Opis zrzutki

Pomóżmy Jurijowi i jego towarzyszom - jammer FPV na ich samochód


EUR, USD and other currencies: https://4fund.com/pbcvn4


Skąd znamy Jurija

Na początku pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku teść Jurija - Siergiej - wraz z rodziną musiał uciekać z Ukrainy. Zatrzymał się u mojego brata. Tak zaczęła się nasza znajomość. Od tamtej pory widujemy się regularnie, gdy Siergiej bywa w Polsce. To przez niego poznaliśmy historię jego zięcia - Jurija. Historię, którą chcemy teraz opowiedzieć Wam.


Kim jest Jurij

Jurij Szostacki. Początek pełnoskalowej inwazji podzielił jego życie na „przed" i „po". Jurij, podobnie jak jego brat, nie wahał się – jako jedni z pierwszych udali się do wojskowego biura rejestracji i poboru.


Jeszcze niemal wczoraj Jurij wraz z ukochaną żoną Mariną uczył się języka polskiego, snuł plany na przyszłość, zabierał ukochaną córkę Katrusię na akrobatykę. Uwielbia córkę ponad wszystko. Żył pięknym życiem: tworzył wnętrza, dobierał światło i kolory, by ludzie w projektowanych przez niego przestrzeniach byli szczęśliwi. Malował obrazy – tak przemawiał do świata i do siebie.


A chwilę potem stał już w kolejce z tysiącami chłopców i dziewcząt, którzy stali się żywą tarczą dla Ukrainy. Pierwsze treningi wojskowe były trudne. Jurij to chłopak z miasta, daleki od wiejskiego życia i dzikiej przyrody, od wilgotnej ziemi pod stopami, i nieba, które napiera swoją pustką. Początki żołnierskiego życia były dla niego jak zapadanie się w dziwną rzeczywistość, podobną do strasznego snu. Ale milczał. Nie narzekał. Nie pozwolił sobie na głośne powiedzenie, że to trudne, że strach ściska go za gardło tak mocno, że zapiera dech w piersiach.


Chłopcy z ekipy Jurija nie mieli odpowiedniego zabezpieczenia, brakowało im nawet pełnego umundurowania. Broń często zawodziła – zużyta, niesprawna. Szkolenie odbywało się w pośpiechu, jakby wojna na nikogo nie czekała, jakby po prostu nie było czasu na strach i przyzwyczajanie się do niego. Pierwsze wyjścia na linię frontu wryły się w pamięć zapachem ziemi, hukiem eksplozji i ciszą między nimi – tą straszną ciszą, w której przychodziła świadomość: życie może się skończyć w każdej chwili.


Pierwszy wstrząs mózgu, jakiego doznał, i następująca po nim utrata przytomności były łagodne, jednak stały się punktem bez powrotu. Po nim nie dało się już pozostać takim samym. Jurija wyniósł jego brat – Denczyk. Pod ostrzałem, ryzykując własne życie, niósł nie tylko przyjaciela – niósł czyjąś nadzieję, czyjś niedokończony obraz, czyjąś historię, która miała dopiero nadejść.


Potem nastąpiły kolejne bitwy. Kolejne wstrząsy mózgu, problemy zdrowotne, utrata towarzyszy – nieuniknione i bolesne. Ale Jurij nigdy się nie skarżył. Wytrwałość, siła ducha i uśmiech – jego cicha wizytówka, jak wielu naszych obrońców.


Pojawiły się pierwsze zestrzelone „szahidy" – w tamtych czasach nikt wcześniej nie zestrzeliwał ich w taki sposób, jak grupa Jurija, nikt tego nie potrafił. Ale wojna uczy szybko i skutecznie – i nie daje prawa do błędów.


Po jakimś czasie Jurij przeniósł się z piechoty do artylerii. Wraz z towarzyszami wykonywał niezwykle trudne zadania z działami samobieżnymi i armatami – czasami bez wystarczającej ilości amunicji, czasami z krótkiego dystansu, gdy wróg był bardzo blisko. Chłopcy sami kopali i wyposażali schrony – dla siebie i dla swoich dział samobieżnych. Utrzymywali pozycje pod celnym ostrzałem wroga, udowadniając raz po raz: to ich kraj, ich ziemia, której nikomu nie oddadzą. Osłaniali się nawzajem, stali jak mur.


Tej jesieni Jurij wyprowadził działa samobieżne i swoich towarzyszy z okrążenia, maszerując nie tylko pod ostrzałem wroga, ale także pod silnym ostrzałem dronów FPV przez ponad szesnaście kilometrów. Jurij ma odznaczenia. Ale mając wielką duszę, nigdy się nimi nie afiszuje. Walczy nie tylko dla siebie - przede wszystkim dla swojego kraju i jego ludzi, dzieci takich jak jego mała Katia.


Wyposażenie, którym dysponuje, podobnie jak środki ochrony osobistej, są bardzo skromne. Nie ma wystarczającego zabezpieczenia. Razem możemy pomóc jemu i jego towarzyszom.


Czego teraz potrzebuje Jurij i jego towarzysze

Wojna zmienia swój charakter. Drobny sprzęt, apteczki, umundurowanie - to już w większości udało się skompletować. Teraz front wymaga technologii. Rosyjskie drony FPV stały się jednym z największych zagrożeń dla żołnierzy poruszających się pojazdami - na pozycję i z powrotem.


Jurij nigdy nic nie prosi. Jego teść Siergiej musiał naciskać, żeby w ogóle powiedział co jest im teraz potrzebne. A potrzebują jammera FPV - systemu zagłuszającego sygnał drona, montowanego na dachu samochodu.

Poprzedni jammer Jurija spłonął razem z samochodem, gdy uderzył dron-czatownik (widoczne na zdjęciu załączony do zrzutki). Mamy nagranie tego zdarzenia.


Jurij był właśnie na pozycji - tym razem 25 dni bez zmiany. Nie wiadomo ile dni odpoczynku dostanie: jeden, dwa. Potem wraca.


Jammer kosztuje 30 000 zł. To mała cena za ocalone ludzkie życie - i nie tylko Jurija, ale wszystkich żołnierzy w tym samochodzie.


Jak działamy

Zebrane środki wypłacam na prywatne konto (zbiórki na cele związane z pomocą Ukrainie są w Polsce zwolnione z podatku), a następnie przekazuję bezpośrednio Jurijowi przez zaufany kanał, prawdopodobnie w gotówce ponieweaż za granicę można przewieźć do 10.000 EURO. Jeśli ktoś z osób mi bliskich kto zaangażuje się w sprawę i będzie chciał zawieźć ze mną pieniądze na granicę - zapraszam. Jurij i jego towarzysze sami kupią sprzęt na Ukrainie - znają lokalne źródła i wiedzą co działa.


Jeśli nie uda się zebrać pełnej kwoty - przekażemy to co uda się zebrać. Każda złotówka ma sens.


Na dowód przekazania pieniędzy Jurij poza zdjęciem sprzętu (jeśli uda się go zakupić) wyśle nam zdjęcie z frontu z maskotką, którą mu przekażemy - tak żebyście wiedzieli, że środki dotarły tam gdzie powinny. Jeśli nie uda się zebrać całej kwoty prześle nam zdjęcie tego, co uda się zebrać. Jeśli mnie znasz osobiście i chcesz przekazać coś fizycznie - środki ochrony osobistej, elementy apteczek lub cokolwiek innego co może się przydać na froncie - jest to bardzo mile widziane. Odezwij się do mnie bezpośrednio.


Cel: 30 000 zł


Aktualizacje odnośnie przekazania pieniędzy i ich dotarcia do Jurija będę przekazywał tutaj w opisie.


------ aktualizacja 22/02/2026 ---------

link do tiktoka Jurija :)

https://www.tiktok.com/@daikyri1


------ aktualizacja 04/03/2026 ---------

Tłumaczenie video jakie dostaliśmy od Jurija: Witam, nazywam się Jurij. Jestem w Siłach Zbrojnych Ukrainy. W tej chwili zbieramy fundusze na system antydronowy - zagłuszacz. Ten sprzęt jest dla nas bardzo ważny, ponieważ chroni nasze życie, kiedy poruszamy się na pozycje i z powrotem. Drony to teraz bardzo poważne zagrożenie na froncie. Ten sprzęt pomoże uratować nie tylko moje życie, ale życie moich towarzyszy, którzy służą ze mną. Chcę podziękować wszystkim, którzy nam pomagają, którzy nas wspierają. Każda hrywna, każda złotówka się liczy. Bardzo dziękuję za waszą pomoc. Chwała Ukrainie!"

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez