id: 2jpzvb

Zrzutka na kontynuację leczenia Ani chorej na raka wątroby

Zrzutka na kontynuację leczenia Ani chorej na raka wątroby

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
136 954 zł z 140 000 zł
97%
213 dni do końca
1887 wspierających
Wpłać na zrzutkę

Aktualności 2

  • Kochani,

    Ania jest aktualnie w trakcie chemioterapii tradycyjnej (aby zatrzymać albo chociaż spowolnić rozwój choroby).

    W przyszłym tygodniu ma kolejne konsultacje, które mają pomóc w przebadaniu Ani przypadku pod kątem nowego badania klinicznego.

    Mamy nadzieję, że Ania się zakwalifikuje i to jej pomoże.

    Trzymamy kciuki!

    Czytaj więcej
  • Drodzy,

    Ania ma 20 nowych ognisk w wątrobie i nowe ognisko w biodrze.

    W tej sytuacji Ani udział w badaniu klinicznym został przerwany w trybie natychmiastowym.


    W poniedziałek ma kolejne konsultacje w Warszawie i mamy nadzieję, że zakwalifikuje się do nowego badania klinicznego, które będzie w stanie jej pomóc.


    Ania bardzo chce wyzdrowieć i robimy wszystko, żeby jej się to udało.

    Czytaj więcej

Opis zrzutki

Kochani,

To jest zrzutka na pomoc w leczeniu Ani.

Pieniądze zbierane są w celu kontynuacji leczenia Ani chorej na raka wątroby aby uratować jej życie. Przed nią jeszcze długa droga. Zbieramy między innymi na konsultacje, pokrycie kosztów pobytu w Warszawie (gdzie ma chemioterapię), kosztów restrykcyjnej diety, leków oraz na terapię z psychoonkologiem. Codziennie szukamy nowych metod by pomóc Ani.

 

Ania ma dopiero 34 lata i całe życie przed sobą. Od wielu lat tworzy cudowne fotele, torebki i biżuterię, które są doceniane na wielu konkursach i przez znawców sztuki na całym świecie. (Link do Ani strony: https://www.aniakanicka.com/)

Mamy wielką nadzieję że Ania z Waszą pomocą wróci do zdrowia i będzie mogła nadal tworzyć.

Dziękujemy!

 

20 stycznia 2020 Ania dostała diagnozę: rak wątroby typu CCC, finalne stadium z przerzutami na węzły chłonne. Jest to o tyle wredny rak, że nie pojawia się często ale gdy już uderza to po cichu i dowiadujesz się o nim gdy jest już w zaawansowanym stadium.

 

Od tamtej pory jeździłyśmy od szpitala do szpitala (Opole, Warszawa, Łódź, Gliwice, ponownie Warszawa) aby znaleźć dla niej najlepszą terapię. Każdy taki wyjazd był bardzo kosztowny (prywatne wizyty u lekarzy specjalistów, dojazdy do miasta, noclegi, specjalne leki przeciwbólowe, prywatnie robione badania).

 

Niezależnie od polskich placówek konsultowałyśmy się także z zagranicznymi klinikami (na całym świecie - głównie w Niemczech, Stanach, Izraelu, Japonii i w Szwajcarii). Koszty jednej konsultacji to nawet 4500 zł. Ania na szybko wyrabiała paszport, żeby być gotową do natychmiastowego wyjazdu.

 

Czas uciekał. Rokowania były bardzo złe.

To jest bardzo rzadki typ raka. Prawie niespotykany u tak młodych osób.

Operacja została wykluczona ze względu na wielkość guza i jego umiejscowienie.

Przeszczep również nie wchodził w grę.

Musiałyśmy się szybko zdecydować na terapię doraźną bo lekarze przewidywali, że Ani zostało pół roku do roku życia. Niektórzy specjaliści mówili wprost: „Proszę się z nią żegnać, bo ona niedługo umrze”.

 

Zdecydowałyśmy się dołączyć do grupy klinicznej (chemioterapia w połączeniu z lekiem immunologicznym w trakcie testów) ale jest to jedynie pierwszy krok w ratowaniu Ani, który ma przedłużyć jej życie aby dać nam czas na znalezienie dla niej najlepszego rozwiązania.

To jak pacjent reaguje na leczenie w takiej grupie i w jaki sposób dochodzi do zdrowia jest bardzo indywidualną kwestią. Efekty są nieprzewidywalne.

Do tego grupa kliniczna do której Ania się zakwalifikowała jest w Warszawie i wiążą się z tym kolejne koszty pobytu i wynajmu mieszkania bo Ania mieszka na co dzień w województwie opolskim w małej wiosce.

 

Między sesjami chemioterapi mamy szereg wizyt z dietetykami i psychologami żeby dać Ani jak największą szansę na wyzdrowienie. Restrykcyjna dieta w tym przypadku jest niesamowicie ważna i niestety bardzo koszowna (w pierwszych szpitalach kazali jej jedynie przejść na dietę lekkostrawna co w rzeczywistości nadal mocno karmiłoby jej raka). 

Psychoonkolog rownież jest Ani niezbędny bo mimo że wspieramy Anie z całych sił to nie mamy wystarczającej wiedzy psychologicznej (a na pewno nie w kwestii raka). Kto zna Anie ten wie jaką jest delikatną i wrażliwą osobą.

 

Pomimo złych rokowań Ania walczy i powoli zaczyna się czuć lepiej. W lutym główny guz miał 12 cm wielkości a przez ostatnie pół roku zmniejszył się o prawie 1/3 do 8,4 cm a to wszystko dzięki jej upartości, wytrwałości i dzięki Wam i Waszej pomocy.

 

Mamy nadzieję że jeżeli będziemy kontynuować wsparcie dla Ani (nadal szukamy nowych metod) to jej stan zdrowia będzie się nadal poprawiał. Zaangażowaliśmy już całą rodzinę i masę znajomych w pomoc dla Ani, ale koszty zmieniają się codziennie i każda złotówka się liczy bo sytuacja może ulec zmianie po każdym badaniu tomograficznym lub konsultacji lekarskiej.

 

Każde wsparcie się liczy, z góry dziękujemy też za udostępnienie tej zrzutki dalej.

 

Dziękujemy za wszelką pomoc!

Wpłacający 1887

 
Dane ukryte
10 zł
ŁC
Łukasz Ciąćka
ukryta
LO
Liceum Ogólnokształcące nr I im. Jędrzeja Śniadeckiego w Dzierżoniowie
1 970 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
10 zł
MR
Maciej Rawluk
50 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
O
Olga
70 zł
 
Dane ukryte
ukryta
KC
Karolina Czaronek
370 zł
Zobacz więcej

Komentarze 70

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

647 534 zrzutki

i zebrali

403 802 595 zł

A ty na co dziś zbierasz?