Dach nad głową ID: 3g8ybv

Dach nad głową ID: 3g8ybv

135 zł z 100 000 zł

0%

135 zł

135 zł

z 100 000 zł

zakończona

zakończona

30.09.2019r

6

6

wspierających
0%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Kobieta z reguły powinna być silna. Pamiętam ,kiedy pierwszy raz poczułam strach o własne dziecko. To nie jest zwykły strach. Ten przeszywa do głębi ściskając w dłoni serce matki. Dudni w uszach jak echo, którego nie da się zagłuszyć mimo biegu czasu. Będąc matką zrozumiałam słowa swojej, kiedy to ona wyczekiwała mego powrotu do domu każdego wieczora I spóźnienia choćby 10-minutowe karała szlabanem na wychodzenie. Pamiętam jej pretensje za wyłączony, rozładowany telefon, za brak kontaktu. Moja mama bardzo starała się ,by zapewnić mi I bratu dach nad głową. To poczucie,że w lodówce zawsze coś jest I telewizje można oglądać czy kąpać się w wannie pełnej wody. Nigdy nie udało się jej kupić domu,bo kobiecie z dziećmi ciężko było otrzymać kredyt,a tym bardziej odłożyć wynajmując mieszkanie. Pomimo starań o mieszkanie od gminy, również nic z tego nie wyszło. Bardzo brakowało mi ojca za dziecka I nigdy nie spodziewałam się,że również I na moich barkach spocznie dbanie o los mych dzieci za dwóch. Byłam twarda, nieugięta, pomimo ciężaru odpowiedzialności nie poddałam się. Wynajęłam mieszkanie,by nie tułać się z dziećmi po cuchych kątach. Niegdyś mieszkaliśmy w małym pokoju, dom był nieogrzewany, brakowało opału, grzałam gazem I farelką. Głupio mi o tym mówić,ale ukryć też tego nie mam jak. Liczyłam na liczną rodzine, marzyła mi się gromadka dzieci, kochający mąż. Podwijałam rękawy, malowałam ściany, nosiłam meble, węgiel, łupałam drewno, sprzątałam, gotowałam,prałam.. (wracając do przeszłości w teraźniejszości przypaliłam obiad :) ). Pewnego dnia obudziłam sie w innej rzeczywistości. Spokój I cisza zniknęły,zostałam sama z dwójką wtedy maluchów I dodatkowo w ciąży. Ktoś mógłby powiedzieć,że mogłam tych dzieci nie mieć I było by mi prościej. Na wielkie szczęście mam chociaż je :) . Na tą chwile są malutkie, często chorują, czasem chciały by wyjść na lody. Ostatnie zatrudnienie podjęłam przed ostatnią ciążą. Umowa zakończyła mi się miesiąc przed porodem,zostałam bez wypłaty, nadal wynajmuje mieszkanie. Nie zazdroszcze kobietom,które same rodzą swe dzieci bez nikogo bliskiego przy boku. Podziwiam każdą z osobna za odwage :) Jednak duma z podołania wydania dziecka samej na ŝwiat jest ogromna :) Chciałabym ,ponieważ mam tą świadomość, że jednak będzie mi ciężko, że prace napewno podejme,ale nikt nie daje mi gwarancji,że moje dzieci nie będą chorować I jej nie strace,że nie będe w stanie wziąć kredytu przy tej mojej gromadce,a też nie odłoże przez opłaty odpowiedniej kwoty( życia by mi brakło ) o pomoc Was, każdego z osobna, o choćby złotówke,by żyć marzeniem o własnym domu. Kiedyś dzieci dorosną,a mi lat nie ubędzie I tym bardziej zostanie mniej czasu. Kto wie jak im w życiu się ułoży,czy osiągną więcej niż ja. Po tej walce,bo jednak człowiek musi zadbać o istoty,które tylko na nim mogą polegać, chciałabym marzyć o spokojnej starości. Żyjmy chwilą dzisiejszą,ale I myślmy trzeźwo o przyszłości.

Wpłacający6

 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
5 zł
JW
J W
10 zł
A
Alicja
10 zł

Komentarze1

 
2500 znaków
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Kobieta musi byc silna masz racje. Ty badz I nie poddawaj sie,bo w zyciu bywa roznie.

    5 zł
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

495 138 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?