Rok intensywnej rehabilitacji Pawła Zakończona 03.01.2018r ID: 4ezrgs

Rok intensywnej rehabilitacji Pawła

Zebrano 495 zł
z kwoty 50 000 zł

0 %

Zrzutka została wyłączona przez organizatora.

Krótki opis zrzutki (tylko tekst)


Paweł to były żołnierz wojska polskiego, na skutek nagłego pęknięcia tętniaka stał się osobą niepełnosprawną. Rehabilitacja to jedyny sposób, by polepszyć jego stan zdrowia, dlatego prosimy o udostępnianie i wsparcie.


Opis zrzutki (tutaj oprócz tekstu dodasz też zdjęcia - użyj edytora po lewej stronie)

Kiedy się poznaliśmy Paweł był żołnierzem w stanie spoczynku. Swoją wojskową edukację zaczął już w szkole średniej w Szkole Orląt w Dęblinie, kontynuacją nauki była Wyższa Szkoła Sił Powietrznych.

Z początku nasze relacje opierały się na ciągłym droczeniu się i robieniu sobie na złość. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.

Nikt nie przewidywał, że będzie to wielka miłość, i że my dwoje dorosłych ludzi dojdziemy kiedyś do wniosku, że czekaliśmy na siebie całe życie...

Nikt nie przewidział też co los dla nas szykuje i po co skrzyżował nasze drogi...

Paweł zawsze bardzo mi imponował, swoją wiedzą, doświadczeniem. Opiekuńczy, troskliwy, skory do pomocy, wysoki przystojny mężczyzna, dusza towarzystwa. Zakochałam się w jego mądrych oczach, ciepłym głosie, sile.

Sami nie zauważyliśmy kiedy zwykła znajomość przeistoczyła się w uczucie, które zawładnęło naszym życiem.

Sielanka nie trwała długo. W niedługim czasie dowiedziałam się, że mam nowotwór. Ziarnica złośliwa,ostatnie stadium z przerzutami do kości. Płakaliśmy, krzyczeliśmy, mieliśmy pretensje do losu. Podjęłam walkę. Nie było łatwo, kilka cyklów chemio i radio terapii po drodze sepsa, zagrożenie życia, ostatecznie przeszczep autologiczny. W tym wszystkim dzień w dzień, noc w noc był przy mnie on, Paweł. Był kiedy otwierałam rano oczy i wieczorem kiedy zasypiałam. Spełniał każde moje życzenie, rozmawiał z lekarzami, opiekował się dziećmi, zajmował się domem kiedy nie byłam w stanie wstać z łóżka.

Cały czas byłam dla niego jedyną i piękna kobietą, mimo że leczenie znacznie wyniszczyło mój organizm. Obiecałam mu, że będę żyła, że się nie poddam. Tak się stało, odebrałam wyniki po przeszczepie - jest remisja.

Po ponad roku walki w końcu mogliśmy odetchnąć.

Niestety los znów pokrzyżował nasze plany. Paweł zaczął źle się czuć, miał długotrwałe przeziębienie, był osłabiony, bardzo bolała go głowa. Kto mógł przypuszczać, że od dawna żyje z tykającą bombą o nazwie tętniak.

To był zwykły wieczór, przygotowywałam kolację, a Paweł leżał w łóżku z bólem głowy. Wstał do toalety, a gdy wrócił już nic nie miało być takie samo. Wychodząc z kuchni podniosłam wzrok i zobaczyłam Pawła leżącego i trzęsącego w ataku padaczki. Wezwałam pogotowie. Pogotowie przyjechało bardzo szybko, jednak co z tego skoro nie byli w stanie przetransportować Pawła do karetki. Winda osobowa, a skład karetki był za mały, by znieść go po schodach. Mijały kolejne minuty w oczekiwaniu na straż pożarną. Paweł wyruszył w końcu w drogę do szpitala. W pierwszym szpitalu zrobiono mu tomografie i zapadła diagnoza - pęknięty tętniak w tętnicy szyjnej. Wtedy widziałam już Pawła nieprzytomnego z rurka intubacyjną w ustach.. niestety w tym szpitalu nie było miejsc na OIOM, został odesłany do kolejnego. Tętniak został zabezpieczony dopiero po czterech godzinach od pęknięcia. Stan krytyczny, walka o życie, wielkie spustoszenia w mózgu. Wróciłam do domu, ręce trzęsły mi się do rana, powtarzałam sobie wciąż i wciąż, że da radę, że to nie może się tak skończyć.

Chodziłam na oiom dzień w dzień, próbowałam uzyskać jakiekolwiek informacje od lekarzy. Moja łysa głowa wzbudzała niemałe sensacje, poza tym nie byłam w stanie wystać na nogach dłużej niż 15 minut, więc w drodze wyjątku zorganizowano mi krzesełko. Powtarzali mi, żebym szła do domu, zatroszczyła się o siebie, że nic z tego nie będzie. A ja wiedziałam swoje, każdą minutę przy Pawle poświęciłam na to, by go stymulować, by do niego mówić, by dawać mu siłę i wsparcie.

Opłaciło się, po kilku tygodniach otworzył oczy, uśmiechnął się.

Przyszedł w końcu czas by opuścić mury szpitala, wspólnie z rodzina Pawła została podjęta decyzja o przeniesieniu go do specjalistycznego ośrodka rehabilitacyjnego. Zaczęła się żmudna walka o powrót Pawła do sprawności. Jestem przy nim co dzień, pielęgnuję, rozmawiam z rehabilitantami, lekarzami. Paweł nie mówi, na czterokończynowy niedowład, rurkę tracheotomijną, jest żywiony do jelitowo. Codziennie jest sadzany na wózek, wychodzimy na spacery, opowiadam mu co się dookoła dzieje.

Wiem, że mnie słyszy i rozumie. Jego wzrok jest bardzo mądry i logiczny i mimo że nie jest w stanie powiedzieć słowa, czuję jego emocje.

Chwytam się wszelkich nowinek i sposobów na rehabilitacje, nie ma chyba książki której nie przeczytałam na temat udaru i stanów minimalnej świadomości. Testowaliśmy Cyber oko, przeszłam również szkolenie rehabilitacji metodami profesora Jana Talara. Wierzę, że zostałam na tym świecie po coś. Staram się wspierać Pawła jak tylko mogę, ale też pomagam innym wokół mnie.

Staram się być mimo wszystko optymistką czerpać radość z istnienia Pawła, że mogę się do niego przytulić, że mogę spojrzeć mu w oczy, a on się do mnie w zamian uśmiechnie. Nie myślę też o tym, że mogłaby nastąpić nawrót mojego nowotworu, wiem że nie mam na to wpływu, ale chcę wierzyć w to że fala nieszczęść już się od nas oddala.

Całe moje życie przewartościowały te dwa zdarzenia, zarówno moja jaki Pawła choroba. To co się wydarzyło zweryfikowało nasze przyjaźnie, oraz relacje rodzinne. Na tą chwilę wiem, że w obcych ludziach jest empatia i bezinteresowna pomoc. Jestem obdarzana dobrem każdego dnia, staram się je oddawać w dwójnasób.

Jedyną szansą na wybudzenie Pawła jest rehabilitacja. Koszt godziny to 100 zł, każda pomoc sprawia, że Paweł będzie miał ich w najbliższym czasie wystarczająco dużo.

Dziękujemy za każde wsparcie.

Organizator nie dodał jeszcze żadnych aktualności

Aby dodać komentarz lub

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Użytkownik niezarejestrowany
25 zł
Użytkownik niezarejestrowany
DM
10 zł
Dorota Malarecka
Dane ukryte
200 zł
Dane ukryte
E
50 zł
Em Gie
JW
50 zł
Jakub Wierzbowski
KM
100 zł
Kasia M.
E
50 zł
Em Gie
Dane ukryte
10 zł
Dane ukryte

Pierwsza wpłata

E
50 zł
Em Gie

Najwyższa wpłata

KM
100 zł
Kasia M.

Zorganizuj własną zrzutkę na dowolny cel:

Google Play
App Store

Jak działa zrzutka.pl?

Jak to działa

Masz pomysł lub potrzebę? Określasz cel zrzutki, kwotę i gotowe!

Jak to działa

Dodajesz opis i zdjęcie. Zapraszasz uczestników w dowolny sposób.

Jak to działa

Od zebranych przez Ciebie środków nie pobieramy prowizji.

Zrzutka.pl używa plików cookies niezbędnych do działania strony, a także takich służących do analizy ruchu oraz pozwalających nam na optymalizację działania serwisu. Używamy także cookies niezbędnych do skutecznego marketingu usług własnych. Czytaj więcej: polityka prywatności.

Uwaga - zmianie uległa nasza polityka prywatności.