Piechotą przez Wybrzeże dla Schroniska TARA ID: 5cmrne

Piechotą przez Wybrzeże dla Schroniska TARA ID: 5cmrne

2 389 zł z 10 000 zł

23%

2 389 zł

2 389 zł

z 10 000 zł

2 dni

2 dni

do końca

50

50

wspierających
23%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Basia Grobelna, doktorantka z Gdańska, chce przejść polskie Wybrzeże od Świnoujścia do

Gdańska. Samotnie i piechotą. Cel – nagłośnienie dramatycznej sytuacji Schroniska Dla

Koni Fundacji TARA i zebranie środków finansowych na funkcjonowanie schroniska. Basia

chce pomóc Schronisku i zwrócić uwagę innych ludzi na jego trudną sytuację. Przejdzie

piechotą 400 kilometrów polskim Wybrzeżem, zarówno w deszczu, jak i w słońcu, byle tylko

jak najwięcej osób się dowiedziało o Schronisku.

Od początku istnienia, 1995 roku, Tara ofiaruje spokojny i bezpieczny dom koniom po

przejściach, koniom nieuleczalnie chorym, kalekim i porzuconym. Interweniują we wszystkich

przypadkach znęcania się nad zwierzętami, wiele z ich podopiecznych większość życia

spędziła przykuta do ściany łańcuchem, w ciemnych komórkach. Dziś nie są już tylko

kawałkiem mięsa, nie są już opuszczone – dziś są bezpieczne i wolne, otoczone miłością i

opieką.

Schronisko fundacji Tara to nie tylko azyl dla koni po przejściach. Wszystkich zwierząt jest

blisko 300: 175 koni, krowy, kozy, owce... Mieszkają tu także symboliczne fretki, uratowane z

fermy futrzarskiej. Każde z uratowanych zwierząt potrzebuje jedzenia, ciepłego i suchego

kąta oraz opieki weterynaryjnej, a to wszystko kosztuje. Przez epidemię koronawirusa zaczyna jednak brakować dla nich jedzenia. Schronisko

wcześniej mogło liczyć na pomoc wielu ludzi. Teraz większość z nich pozamykała swoje

sklepy, firmy i sami nie wiedzą, co z nimi jutro będzie. Efektem takiej sytuacji jest pustka na

koncie fundacji. 170 koni dostaje 11 balotów (beli) siana dziennie, koszt jednego to 150 zł.

Nie mając pieniędzy, schronisko zmniejsza racje i uzupełnia je słomą, która jest tańsza.

Wycofał się również dostawca karmy treściwej dla koni. To przede wszystkim owies, a dla

starszych zwierząt – granulaty. Przyjeżdżały do hurtowni tirami z Niemiec, teraz przestały. Ci,którzy mieli gotówkę, widząc, co się dzieje, zrobili zapasy. Fundacji Tara nie było na nie stać.

Dlatego teraz próbuje się ratować szukając zastępczego pożywienia dla podopiecznych, na

przykład marchwi. Jeżeli ta pojawi się w nieodległym Wąsoszu, szefowa schroniska zaraz

jedzie ją kupić. Scarlett Szyłogalis transportuje ją wysłużonym już passatem.

Wpłacający50

AS
Aleksandra Skiba
150 zł
JS
Jakub Sollich
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
ES
Emilia Sarnecka
100 zł
S
Sara J
100 zł
EJ
Ewa Jarosiewicz
100 zł
AS
Ania Schmidt
100 zł
M
Maro
50 zł
MO
Michał Osiecki
50 zł
BG
Barbara Gauze-Gwóźdź
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze6

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

499 956 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?