Zakończona 31.05.2018r ID: 6776tf

REMONT USZKODZONEGO PODCZAS WICHURY DACHU PROSZĘ O POMOC!!!!

Zebrano 1 190 zł
z kwoty 30 000 zł

3 %

WPŁAĆ

Krótki opis zrzutki (tylko tekst)


REMONT DACHU, JEŚLI SIĘ UDA INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ


Opis zrzutki (tutaj oprócz tekstu dodasz też zdjęcia - użyj edytora po lewej stronie)

KOCHANI!!!

Zdarzają się w życiu takie chwile, w których trudno dobrać odpowiednie słowa aby wyrazić to co czuje się w danym momencie…

Moja historia być może nie jest tą poruszającą ludzkie serca, zdaję sobie sprawę, że jest wielu cierpiących i potrzebujących a ich położenie sytuacja jest trudna i wymagająca natychmiastowej pomocy.

Ja chciałabym uzbierać chociaż część potrzebnej kwoty na remont mojego domu, odziedziczyłam go po zmarłych rodzicach z którymi byłam bardzo mocno związana. Być może ktoś pomyśli, że powinnam to sprzedać, zburzyć itp., ale nie jest to takie proste. Dom jest niewiele wart poza tym skomplikowana sytuacja prawna nie pozwala mi na podjęcie ostatecznych kroków. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że podjęłam decyzję o publicznej zbiórce pieniędzy na ten cel. Chciałabym już w tym miejscu z góry serdecznie Wam podziękować za zainteresowanie moją sytuacją a także ewentualną pomocą.

Dom pochodzi z lat 70- tych, istnieje potrzeba wymiany dwóch okien, ocieplenia budynku, wymiana rynien, dachu (przecieka po tym jak ucierpiał podczas ostatniej wichury), instalacji elektrycznej a także całkowitej wymiany pieca ogrzewania centralnego (bezustanne nagonki ze strony okolicznych mieszkańców o zanieczyszczanie środowiska itp.). To najważniejsze, niezbędne elementy układanki „REMONT”. Poza tym w budynku panuje wilgoć, pleśń a pomieszczenia wymagają odnowienia (jednak póki co o tym nawet nie marzę).

Niestety z uwagi na to, że jestem matką samotnie wychowującą dziecko, zarabiam zbyt mało aby otrzymać kredyt hipoteczny. Jedyny kredyt jaki mogłam otrzymać to kredyt gotówkowy (wykorzystany na zakup opału) a oprocentowanie jest wysokie…

Moja córka urodziła się z wadą wzroku, wiele lat trwała walka o to aby mogła normalnie funkcjonować. Operacje, kosztowne rehabilitacje powodowały, że bezustannie musiałam pracować ale nigdy się nie poddawałam. Moje małżeństwo rozpadło się, zostałam sama ale z moim największym skarbem jaki w życiu mam. Lata rehabilitacji (wiele przepłakanych nocy bo każda osoba która pojawiała się wokół mnie aby pomóc była przypisywana do roli towarzysza życia. Ludzie potrafili być naprawdę okrutni widzieli to co chcieli widzieć..) dały efekty, wygrałyśmy i póki co jest dobrze jeśli chodzi o wzrok. Kiedy zakończyły się zmagania i wierzyłam w lepszy czas, nagle zachorowała moja mama-diagnoza rak- choroba zabrała mi ją tak szybko a miałam tylko ją (tata zmarł kiedy miałam niecałe 2 lata..). Trudno pogodzić się z odejściem tak bliskiej osoby. Była silną kobietą i wiedziałam, że ja także dam radę…

Rok później podczas kontrolnych badań okazało się, że niestety i ja jestem chora. .Jeden telefon i te słowa podejrzenie raka inwazyjnego spowodowały, że cały świat zawalił mi się na głowę, nie bałam się o siebie ale o moje dziecko, przecież ono ma tylko mnie. Operacja, leczenie na które patrzyła moja córka nauczyły mnie wielu rzeczy przede wszystkim tego aby zawsze się uśmiechać , nawet kiedy zmagasz się z bólem, poszukiwaniem odpowiedzi na pytania co dalej, nawet wtedy kiedy zmagasz się ze strachem idź przez życie z uśmiechem…Jedno pytanie do dziś utkwiło mi w pamięci i stało się dalszą motywacją do walki:”…mamo czy Ty umrzesz tak jak babcia?...”Złożyłam obietnicę bez pokrycia, że zrobię wszystko aby tak się nie stało, poza tym jestem silną kobietą zawsze daję radę to i tym razem wygram. Były trudne momenty, chwile zwątpienia ale zawsze towarzyszył mi optymizm, uśmiech i tak jest do dziś. Czy wygrałam z chorobą? Czy mogę powiedzieć, że ten koszmar już nigdy nie wróci? Głęboko wierzę, że tak chociaż strach na zawsze ze mną pozostanie.

Na tym etapie chciałabym napisać i od tej pory żyjemy długo i szczęśliwie…W sumie tak jest lecz w listopadzie 2016 r. jak każdego dnia rano weszłam do pokoju córki aby ją obudzić do szkoły, jednak moje dziecko z trudem wstało z łóżka. Jej łzy i towarzyszący jej ból i moja panika, że teraz to ona zachorowała przyprawiły mnie prawie o zawał serca…Pomyślałam sobie ile jeszcze zdołam wytrzymać…Do lutego 2017r. nikt nie potrafił postawić dobrej diagnozy a wystarczyłoby jedno TK aby wszystko było jasne. Byłyśmy odsyłane ze szpitala gdzie podawano Ketonal do dalszego leczenia w poradni. Córka poruszała się coraz gorzej dosłownie ciągnąc za sobą nogę. W lutym 2017r. nie odpuściłam i córkę przyjęto do szpitala, gdzie badanie TK wykazało przepuklinę międzykręgową. Szpital-sanatorium jedno, drugie i ciągła rehabilitacja od lutego 2017r. wypełniają nasz niemalże każdy dzień. Koszty są ogromne, pracuję na dwa etaty ale to z trudem wystarcza na pokrycie bieżących potrzeb.

Wydawało mi się, że to wszystko jakoś ogarnę, że będzie dobrze, zaczniemy wszystko od nowa…Jednak o ile radzę sobie z trudami dnia codziennego, o tyle nie stać mnie już na pokrycie kosztów związanych z remontem. Moja córka będzie wymagała intensywnej rehabilitacji przez kolejne miesiące, pracuję na dwa etaty aby to jej zapewnić…Jednak jeśli nie zacznę remontować domu będzie tylko gorzej, stracimy dach nad głową, nie wiem dokąd pójdziemy…Przy kosztach rehabilitacji nie będzie nas stać na wynajem mieszkania…Dlatego proszę każdego z Was o pomoc, pieniądze są ważne ale ja jestem gotowa przyjąć każdą pomoc jak chociażby materiały budowlane, farby, środki czystości, środki chemiczne do usuwania pleśni a także opał w postaci węgla (w tym sezonie grzewczym wydałam już 4000 tys. zł za sam węgiel a zima chyba pozostanie z nami na dłużej..).

To naprawdę bardzo trudne aby przyznać się samemu przed sobą do tego, że z czymś sobie nie radzimy…Dziś położyłam na mojej wadze: nasze dalsze życie czy mój wstyd, zakłopotanie…Zwyciężyło nasze dalsze życie.

Będę Wam ogromnie wdzięczna za okazane serce i pomoc.Pozdrawiamy.

czwartek, 3 maja 2018 o 07:35

Kochani długo nie pisałam, praca i choroba Leny (bezustanne badania, wizyty u specjalistów) wypełniły mój czas i stwierdzam, że doba jest naprawdę za krótka...Mija kolejny miesiąc, mój strach potęguję się i zupełni nie wiem co robić. Ostatnie opady deszczu chociaż niewielkie spowodowały dalsze straty..Mimo wszystko nie tracę nadziei, że kiedyś wszystko się ułoży..Obecnie nie stać mnie już na opłacanie promowania zrzutki która zapewne zginie wśród tłumu innych bardziej potrzebujących..

poniedziałek, 2 kwietnia 2018 o 08:01

Święta to piękny, wyjątkowy czas w którym wracamy do wspomnień, spotykamy się z naszymi najbliższymi...Moja mama lubiła ten wyjątkowo pracowity dla niej okres, zapach ciasta, udekorowany dom, spotkania z bliskimi...Taty niestety nie pamiętam...Zmarł kiedy miałam 1,5 roku...Najsmutniejsze jest to, że nie mam ani jednej jego fotografii na którą mogłabym spojrzeć...Pozostały mi tylko wspomnienia po mojej mamie i świadomość jak ciężko oboje pracowali aby pozostawić nam coś po sobie..Ten dom to wszystko co po nich mam, ktoś napisał mi, że sentymenty są najdroższe, że nie uda mi się zebrać określonych środków na remont, gdyż potrzebujących jest wielu z poważniejszymi problemami i to oni mają ogromną trudność aby cokolwiek uzbierać bo czasy są trudne itp. Jestem świadoma, że powoli przegrywam i nie wiem co będzie dalej ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że próbowałam zrobić wszystko co w mojej mocy aby nie stracić tego co mamy, nie chodzi o ten dom ale siebie...Moja córka jest nieletnia, nie będzie mnie stać na wynajem mieszkania i wiem, że w tych warunkach nie będę mogła jej wychowywać...Córka jest ambitną, dobrą uczennicą, marzy aby pójść na studia, chce się kształcić, a ja muszę zrobić wszystko aby jej pomóc zarówno w zakresie rehabilitacji jak i edukacji. Być może zdarzy się tak w najgorszym scenariuszu, że zostaniemy rozdzielone dla jej dobra, ale zawsze będę blisko, nikt nie zabroni mi jej kochać, przytulać, wspierać, być jej mamą...

sobota, 31 marca 2018 o 08:52

Kochani zbliża się wyjątkowy i magiczny czas dlatego z tej okazji chciałabym złożyć Wam wraz z moją ukochaną córcią Leną serdeczne życzenia zdrowych i spokojnych ŚWIĄT, nadziei, miłości, radości!!! Z całego serca ogromnie Wam dziękujemy, że jesteście z nami!!! Chciałabym móc uściskać Was osobiście i każdemu indywidualnie podziękować niestety nie jest to możliwe, ale dla każdego z Was przesyłamy moc życzeń i wirtualnych uścisków!!! DZIĘKUJEMY!!!

sobota, 17 marca 2018 o 08:24

Kochani dzięki życzliwości mojego kolegi z pracy udało się zmontować filmik który w pewnej części odzwierciedla daną sytuację i tutaj dla niego wielki ukłon oraz ogromne podziękowania, Jarku jesteś WIELKI bardzo dziękujemy!!! Kiedy w życiu pojawiają się trudne sytuacje, nagle ludzie zaczynają postrzegać Cię inaczej a część z nich wyrzuca Cię z kręgu znajomych...Wczoraj stojąc zupełnie z boku byłam świadkiem jak osoba którą uważałam za dobrą koleżankę z uśmiechem, ironią komentowała moją sytuację...Cóż punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. To przecież naturalne, że każdy z nas jest inny, inaczej odbiera ludzkie problemy a ten moment w którym obecnie się znajduję pozwoli na weryfikację tzw. prawdziwych przyjaciół. Odpowiadając na nurtujące pytania pewnych osób i odnosząc się do ich dyskusji, absolutnie nie spodziewam się tego, że "ludzie wyremontują mój dom...". Dzisiaj moja sytuacja jest trudna, dawniej to ja pomagałam innym i nigdy nie spodziewałabym się tego, że kiedyś nadejdzie moment w którym sama będę takiej pomocy potrzebowała. Może warto zastanowić się nad tym, że i Ty kiedyś znajdziesz się w trudnym momencie swojego życia i będziesz starała się robić wszystko aby swoją sytuację zmienić....Póki co walczymy dalej i tym którzy są z nami bardzo dziękujemy, bez Waszego wsparcia byłoby naprawdę ciężko, nie ważne jak pomagasz czy wpłacając złotówkę czy wysyłając ciepłe słowa, JESTEŚ a to naprawdę wiele!!! Tym którzy dzięki mojej sytuacji mają o czym rozmawiać i dzięki temu mogą się śmiać, ironizować, też dziękujemy, śmiech to zdrowie, poprawia samopoczucie a plotka no cóż- widocznie coś jestem warta skoro poświęcasz swój czas, uwagę, myśli o mojej osobie itp. Życzę Wam miłego dnia i dużo uśmiechu!!!

piątek, 16 marca 2018 o 06:01

Kochani z całego serduszka bardzo wam dziękujemy za kolejne wpłaty!!! Córcia czuje się już lepiej, nie jest w pełni zdrowa ale musi wrócić do szkoły, zaległości, bieżący materiał w połączeniu z intensywną rehabilitacją to trudne wyzwanie ale wierzę w nią i zawsze we wszystkim będę ją wspierać.Otrzymuję dużo zapytań odnośnie tego na co najpierw chciałabym wydać zebrane środki. Potrzeby są duże, najważniejszy jednak jest remont dachu...Brakuje mi jeszcze ok 24 000 tys. Wkrótce ma zostać opublikowany filmik i będziecie mogli zobaczyć z bliska jak to wszystko wygląda...Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, moje koleżanki i koledzy z pracy są dla mnie w ostatnim czasie największym wsparciem, są dla mnie jak rodzina. Dziękuję im za wszystko, za każde dobre słowo i nadzieję!!!

poniedziałek, 12 marca 2018 o 19:01

Noc była długa i dość ciężka, niestety córcia rozchorowała się na całego, kolejny raz w tym roku. To bardzo trudne kiedy patrzy się na cierpienie najbliższej osoby i to uczucie bezradności....Niewiele spałam bezustannie towarzyszyła mi myśl i oczekiwanie na to, kiedy zaczną działać leki...Dobrze, że moja praca jest moją pasją, nawet zmęczenie nie odbiera mi radości i zawsze z ochotą rozpoczynam każdy kolejny dzień, nawet kiedy za mną nieprzespana noc. Trzymajcie kciuki proszę aby moja córcia szybko wróciła do zdrowia. Każdego dnia będę dziękować Wam za to, że jesteście, że nas wspieracie!!!Pojawiają się kolejne wpłaty - kochani z całego serca kierujemy do Was ciepłe słowa, wiemy, że słowo dziękuję to za mało!!!Jesteście WSPANIALI!!!

sobota, 10 marca 2018 o 08:04

Minął pierwszy tydzień mojej akcji. Jestem wdzięczna Bogu za to, że mam wokół siebie dobrych ludzi, którzy mają zawsze dla mnie dobre słowo, dodają mi sił, dzięki takim ludziom człowiek odzyskuje wiarę i łatwiej mu pokonać wszystkie przeszkody. Spotkałam się także z przejawem mniej przyjemnego zachowania spowodowanego być może zazdrością, taką ludzką nieżyczliwością ale i taki przypadek niejeden zapewne się pojawić musi...Nieustannie podejmuję walkę, piszę do różnych organizacji, sławnych i mniej sławnych ludzi nie odnosząc większego sukcesu ale się nie poddaję. Mam silną motywację. Niestety córcia ponownie się rozchorowała, martwię się, że ponownie zostanie włączony antybiotyk to będzie już kolejny w tym roku a wiadomo, że każdy antybiotyk niszczy naszą odporność. Dziękuję Wam, że jesteście z nami, dzięki Wam wierzymy w lepsze jutro!!!

środa, 7 marca 2018 o 06:30

Trudno odbić się od dna kiedy na nim się znajdujesz..To był długi, trudny dzień, padał deszcz, niestety dach przecieka trudno nad tym zapanować . W pracy kiedy czegoś nie da się przykleić a moje dzieci coraz bardziej się irytują, wykorzystuję Magica super klej dobry na wszystko...

poniedziałek, 5 marca 2018 o 06:04

W ostatnim czasie otrzymałam wiele pytań od Was, wiele ciepłych słów za co z całego serca ogromnie Wam dziękuję. Jedno z pytań powtarzających się a także przygotowujących mnie na porażkę mojej akcji dotyczy tego jak sobie z tym poradzę? Co dalej? Jeśli mam być szczera dla mnie to wielka niewiadoma...Być może boję się dziś powiedzieć głośno o tym co może się stać...Porażka jest wpisana w życie każdego z nas, często podnosimy się i idziemy dalej, te cięższe odbierają nam energię i chęć do życia...Ważne dla mnie jest to co dziś, tu i teraz. Mam dzięki Wam 44 udostępnienia to jest dla mnie ogromnie ważne, pojawiają się pierwsze wpłaty to pozwala mi żyć nadzieją, że wszystko dobrze się zakończy. Kochani ja nie liczę na to, że uzbieram tyle pieniędzy abym mogła wyremontować cały dom. Będę szczęśliwa i wdzięczna za każdą kwotę jaką uda mi się uzbierać.

niedziela, 4 marca 2018 o 07:54

Kochani proszę Was ogromnie, udostępniajcie mój link, nie proszę Was o wpłaty jeśli uda się zdobyć większą popularność akcji być może zostaną włączone reklamy co pozwoli na dotarcie do większej liczby odbiorców co może zwiększyć szansę na pozytywne zakończenie akcji. Serdecznie Wam dziękuję za wpłaty i udostępnianie . Ta akcja to walka nie tylko o nasz dom, jeśli nie poprawię warunków w jakich mieszka moja córka, boję się pomyśleć co będzie dalej...

Aby dodać komentarz lub

Monika Marciniak

27.03.2018 16:33

POWODZENIA I ZDROWIA!!!!!! BUZIACZKI PRZESYŁAM

Agnieszka Prędkiewicz

31.03.2018 8:43

Z całego serca ogromnie dziękujemy i również życzymy zdrowych oraz spokojnych ŚWIĄT!!!

Użytkownik niezarejestrowany

Użytkownik niezarejestrowany

400 zł
Sylwia Łysik

Sylwia Łysik

100 zł
Rafał Zolich

Rafał Zolich

100 zł
Halina Krupnik

Halina Krupnik

50 zł
M.M

M.M

50 zł
Małgorzata Grabska

Małgorzata Grabska

50 zł
Przemysaw Ryczek

Przemysaw Ryczek

50 zł
Użytkownik niezarejestrowany

Użytkownik niezarejestrowany

50 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

50 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

50 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

50 zł
Sylwia Tomiczek

Sylwia Tomiczek

30 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

25 zł
Elwira Pasek

Elwira Pasek

25 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

25 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

20 zł
Aga B

Aga B

10 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

5 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

1 zł
Dane ukryte

Dane ukryte

ukryta
Wiktoria Bobińska

Wiktoria Bobińska

ukryta

Pomóż zebrać 30 000 zł dokonując wpłaty przez płatności on-line lub przelewem tradycyjnym.

Pomóż udostępniając zrzutkę!

172
udostępnień

Jak działa zrzutka.pl?

Jak to działa

Masz pomysł lub potrzebę? Określasz cel zrzutki, kwotę i gotowe!

Jak to działa

Dodajesz opis i zdjęcie. Zapraszasz uczestników w dowolny sposób.

Jak to działa

Od zebranych przez Ciebie środków nie pobieramy prowizji.

Zrzutka.pl używa plików cookies niezbędnych do działania strony, a także takich służących do analizy ruchu oraz pozwalających nam na optymalizację działania serwisu. Używamy także cookies niezbędnych do skutecznego marketingu usług własnych. Czytaj więcej: polityka prywatności.

Uwaga - zmianie uległa nasza polityka prywatności.