id: 8r3pn9

Rechabilitacje

Rechabilitacje

Nasi użytkownicy założyli 915 536 zrzutek i zebrali 881 074 935 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Hej jestem Zosia, mam 3 miesiące. Życie od samego początku było dla mnie nie lada wyzwaniem. Po powrocie ze szpitala dałam moim rodzicom masę szczęścia, mały wspaniały człowieczek zamieszkał razem z nimi. Niestety nasza sielanka nie potrwała długo. Mama bardzo szybko zauważyła że mam dziwne odruchy , wszyscy ją uspokajali że to normalne że każdy dzidius tak ma, lecz ona wiedziała że coś jest nie tak jak powinno.. zaczęłyśmy mieć problem z jedzeniem, ciężko było mi się przyssać do piersi a oprócz tego po jedzeniu wyglądałam jak by mleczko mi się wracało, do tego te dziwne tiki.. wizyta u pediatry i podejrzenie refluksu pach dostałam leki, lecz one nie pomagały, więc wizyta u kolejnego pediatry i kolejne leki na refluks i brak chęci zrobienia jakichkolwiek badań ze strony lekarzy, a z jedzeniem było coraz gorzej. Następnie wizyta w poradni laktacyjnej diagnoza mocno skrócone wędzidełko co miało być przyczyną refluksu. Podcięcie wędzidełka było okropnym przeżyciem dla nas wszystkich, później przez tydzień było troszkę lepiej z jedzeniem lecz refluks ciągle nas męczył.. po bezskutecznym przetestowaniu wszystkich możliwych sposobów załagodzenia cofek mama zaczęła mi robić badania na własną rękę. Były 2 wizyty w szpitalach z których zostalysmy odesłane, z nieprawidłowymi wynikami i skierowaniem na oddział gastroenterologiczny na za 3 tygodnie. W tym czasie napady już były po kilkanaście razy na dobę, bardzo mało jadłam bo byłam nimi wykończona, mój rozwój zatrzymał się na etapie pierwszego miesiąca, mój mały organizm nie miał siły stawać się starszy.. próby przyspieszenia terminu wizyty w szpitalu okazały się bezskuteczne a mama już nie wiedziała co robić .. dzięki wiedzy i wsparciu innych mam pojechaliśmy zrobić EEG po konsultacji z neurologiem zostałyśmy wysłane na drugi dzień do szpitala neurologicznego 200 km od nas z podejrzeniem padaczki.. coś strasznego.. w szpitalu bez chwili zawahania zostałyśmy przyjęte na oddział i spędziłyśmy tam długie 2 tygodnie lekarze kombinowali z lekami a napadów było coraz więcej, zrobili mi mnóstwo badań a do tej pory nie mam jednoznacznej diagnozy, czekamy na wyniki testów genetycznych. Już w domku z ustawionymi lekami i trochę opanowana sytuacją. Trochę ponieważ od kilku dni napady powróciły, mamy nadzieję że to tylko infekcja po szpitalna która je wywołuje. Tak czy siak teraz potrzebuje bardzo intensywnej rehabilitacji. Muszę nadgonić z rozwojem by móc w przyszłości normalnie funkcjonować. Niestety takie rechabilitacje są kosztowne, lekarz zalecił rechabilitacje dzienną co oznacza turnusy rehabilitacyjne conajmniej raz w miesiącu, koszt takiego turnusu to 3990 zł. Wiem że dla niektórych wpłata 10 czy 20 zł to nie jest dużo a gdy zbierze się 200 takich osób uzbieramy pierwsze 4000. Wierzę w chęć niesienia pomocy i moc ludzi dookoła mnie

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 1

preloader

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!