id: ange8z

Pomóż nam wrócić do życia i zdrowia

Pomóż nam wrócić do życia i zdrowia

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
32 846 zł z 50 000 zł
65%
94 dni do końca
746 wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności20


  • kc427ab3ae930fad.jpeg

    Jesteśmy zmuszeni reaktywować zrzutkę.

    Pokrótce gdzieniegdzie wyjasnialiśmy powody.

    Niektóre z naszych obaw urzeczywistnił się, inne choć znalismy ich kształt,

    wielkość i czulismy ich obecność

    okazały się dużo cięższymi, a my potrzebujemy jeszcze chwili , by móc w pełni

    rozprawiać się ze wszystkim sam na sam,co i tak jest nieuniknione.

    Nasza prośba tyczy wsparcia tylko w okresie nim dostaniemy świadczenia czy rentę,

    rzeczy które finansowo wzmocnią nasz fundament.



    Mogliście tego nie zauważyć . Od pewnego czasu sklejamy nasz grunt pod nogami po zderzeniu

    z róznymi faktami, przeciwnościami losu czy kontynuacją wczesniejszym kłopotów.

    Tak miedzy innymi zderzylismy się z

     kolejnymi ludzmi, którzy lepiej by nie otrzymywali pracy w swoim zawodzie. 

    Istnieją takie stanowiska pracy, które - wymagają empatii i umiejętności ponad przeciętnego 

    wczucia w klienta. Bo inaczej, inaczej staje się elementem machiny która 

    ten świat i nasze życie niszczy. 

    Być może wiecie jaki zawód mam na myśli ?

    Po kolei układamy w naszym życiu wszystko na nowo. 

    Psychicznie, zrobiliśmy ogromny krok do tyłu. 

    Niemartwcie się, jesli zrobiliście dla nas coś, 

    jesli szczególnie za ostatni rok trafił do nas wasz gest, nieważne czy kocie zabawki,

    drobne wpłaty, czy słowa na priv , uwierzcie mi że to wszystko nam pomogło. 

    To wszystko pomogło nam dotrwać do chwili w której teraz jesteśmy. 

    Znowu przejechaliśmy się na ofercie pomocy 

    - choć tym razem bardziej wyrafinowany, wykwalifikowany sposób 

    by żerować na ludzkim nieszczęsciu. 

    Niedługo złożymy dokumentację mającą pomóc uzyskać śwadczenia mops,

    oraz kolejną - mającą pomóc uzyskać rentę dla Oli, która straciła

    wzrok przez człowieka - który w swoich wywiadach podszywa się pod 

    człowieka z wykształceniem medycznym - i to powinien być pierwszy fakt wyciągany 

    do opinii publicznej, jeśli wogóle czyjeś problemy traumy i tragedie do opinii publicznej

    powinny być wyciągane. 

    Nasza zrzutka na początku roku była pokierowana chęcią udostępnienia w grupach

    prozwierzecych, bo zwierzętom oddajemy kupę pracy, serce, wiedzę i doświadczenie.

    I w takich grupach ludzie nas znają i rozumieją. 

    Podczas gdy internet zalewała kolejna fala oderwanych od rzeczywistości artykułów,

    przeobrażającą moją niewidomą zonę, ze spektrum autyzmu w fankę rapera popka, 

    wykorzystaliśmy w pełni możliwości jakie dały nam darownizny was wszystkich. 

    Zgodnie z oczekiwaniami. My przynajmniej wystartowaliśmy, drogę innych, bez funduszy sobie wyobrażam,

    bo wczesniej przez ponad pół roku taki piękny kochaś , którry zrobił rok temu krzywdę oli ,

    nie dawał o sobie zapomnieć swoimi zalotami, doprowadzając nawet do interwencji policji, przy jednej z prób S.

    W tym czasie ja zamieniłem się zgodnie z rolą jaką jest stwardnienie rozsiane w warzywo, które nie do konca mogło

    objąć opieką moją żonę i podopieczną. Tak, wystartowaliśmy z tym leczeniem i uwierzcie mi, jest to ogrom funduszy

    pracy i czasu, również podróży po róznych częściach miasta i nie tylko (co w naszym przypadku jest dość trudne !)

    włozone w to, aby w pełni zdiagnozować Olę i rozpocząć odpowiednią terapię. 

    Niestety tutaj nie można jak za wyciągnięciem magicznej rózdzki albo tabletki - przynieść spodziewany efekt od razu.

    Wyniki wymagają pracy wszystkich, dobrego środowiska w codziennym życiu, szczerych intencji lekarza, i bardzo trafnej diagnozy.

    Jak może już wspominałem - Ola jest trudnym elementem układanki, od urodzenia wyróżnia ją ASD(autism spectrum disorder, 

    potocznie u nas w kraju autyzm, wiecej o Oli i jej zachowaniu na naszym wspólnym instagramie |

    Założenie naszej rodziny jest bardzo proste, podobno odczuwają je ci, którzy odwiedzają nasz profil na instagramie.


    Chcemy być szczęśliwi, chcemy żyć w jak najspokojniejszym środowisku. 

    A póki co musimy wyrwać się ze szponów naszej psychiki, ułożyć chociażby świadczenia, które gdybysmy mieli 

    - nie musiałbym prosić was na nowo o wsparcie. 


    Cofnęlismy się do tyłu. Muszę przyznać że niespodziewałem się że potoczy się nasz los w taką stronę.

    Musimy się wyrwać z dodatkowych szponów ludzi, ustaleń, również, muszę naznaczyć że nie jestem dla niektórych zbyt wygodny.

    Wiem więcej niż chcieliby, mówię więcej niż chcianoby, aby wyszło na światlo dzienne. 

    Bardzo kocham moją żonę.

    Te rzeczy rzuciły nam w ostatnich miesiącach dodatkowe kłody pod nogi. Nie rzeczy.

    Stop. Stare duchy, to wciąż niezamknięte wrota,scenariusz, który jeszcze będzie ciągnąć się latami.

    Nowe - to ludzie, którzy w otoczeniu proponowali pomoc, w jakimś zakresie ofierowali ją. 

    To ludzie którzy pokazali swoje oblicze w sytuacji, kiedy układany świat był wyjątkowo jeszcze nie trwały.



    Potrzebujemy jeszcze na chwilę na życie i jeszcze na chwilę na Leczenie psychologiczne Oli i dla mnie.

    O mnie powiem, że na sobie oszczędzam, a pracę związaną z rehabilitacją SM wykonuję w zakresie

    w jakim opisują mi książki - to naprawdę dużo przy tym co oferuje dzisiejsza medycyna

    . A ja nie chciałbym by przez polekowe skutki uboczne nie móc opiekować się moją żoną.

    JA naprawdę bardzo ją kocham.

     I bardzo to wiem, że beze mnie, na przykąłd teraz w chwili gdy mocno okroiły sie moje możliwosci , 

    jest nam po prostu trudniej.


    Przechodząc dalej chcę was prosić jeszcze raz o drobne wpłaty.

    Zrobiliśmy już kawał dobrej roboty, która trwa od początku roku. 

    Gdybym mial podliczyc nasze oszczędności, jeszcze przed koncem wakacji Ola musiała

    by się liczyć z ostatnią wizytą u swoich leakrzy, a wydatki na zycie, codzienność

    - juz teraz zostały skrajnie okrojone. 

    Przechodzilismy już przez tą drogę, wiemy jak dużym wsparciem dla nas 

    sa wasze drobne wpłaty. 

    Długi czas ostatnio pracowalismy dzięki nim na to by stanać na nogi. 

    Jesteśmy bogatsi o doświadczenie i mamy raczej już wskazaną drogę ku temu co dalej musimy zrobić.

    Składamy na nowo dokumenty o świadczenia mops, Ola składa na nowo dokumenty potrzebne do uzyskania renty 

    Droga jaką przeszła we współpracy z psycholog i psychiatrą, jest już gdzieniegdzie udeptana i bogatsza chociażby

    o szereg badań potrzebnych w jej diagnostyce.  

    Kolejne ciosy jakie gdzieniegdzie dostaliśmy w ostatnim czasie od ludzi, którzy chcieli nam zaszkodzić, na nowo, 

    mamy w tym już doświadczenie, już w nas rózną broń wytaczano, nie jest to przyjemne,

    ale nie upadamy, choć - wsród czytających znajdą się nawet ci, o których teraz myślę, bo te ciosy w nas wyprowadzili. 

    Stoimy nie twardo, ale jednak - nie upadamy . 

    Nie długo uzyskamy w pełni stabilność psychiczną, fizyczną - wypracujemy to sobie, obiecuje ,

    część też wierzę - że zaleczy czas .


    O tą finansową zmuszeni jesteśmy prosić CIĘ na nowo po długich miesiącach, w trakcie których oszczędności dzięki wam

     wykorzystywaliśmy w pełni z przeznaczeniem. 

    I prosimy cię bardzo z całego serca i sił, sił które potrzebujemy by stanąć na nogi, by dokonczyć pewne sprawy, których mozna się domyśleć

    czytając pełną tresć naszej zrzutki. Prosimy Cię o udostepnianie, prosimy cię o drobną wpłatę, 

    prosimy cię o pomoc. I dziękując całym sercem, bo twoje wsparcie wspiera dobrych ludzi, młode małżenstwo 

    które podejrzeć możesz na naszym instagramie : https://www.instagram.com/krolmalinowy/

    Pomagasz też zwierzętom, bo nasze przyszłe marzenia nadal ścisle powiązane są ze kształceniem się i działaniem

    na rzecz niesienia im pomocy i wsparcia. 

    Marzeniem Oli nadal jest ukonczenie wielu szkoleń w dziedzinie niesienia pomocy i behawiorystki zwierzęcej .

    A mnie nic nie stoi na przeszkodzie aby robić to samo i pójsc w ślady mojej żony, 

    chodzącej encyklopedii jeśli chodzi o świat przyrody i świat zwierząt, której nigdy nie znudzi mi się 

    słuchanie godzinami. 


    Dziękujemy bardzo. Przypominam o udostepnianiu zrzutki :) 


    Czytaj więcej
  • Mały edit :// Niedługo dostaniemy dokumenty z pełną diagnostyką zebranych i opracowanych w trakcie blisko 5 miesięcznej pracy dwóch kobiet, psycholog i psychiatry , których praca została w pełni sfinansowana dzięki wam.

    Mało tego, bez WAS nigdy nie zdecydowalibysmy się na tą formę pomocy.

    Niemając zasobów pieniężnych, człowiek nawet nie myśli, nie rozważa w swoich kategoriach możliwosci tego typu.

    I choć pierwszy miesiąc to były poszukiwania TEJ jednej, dobrej kliniki zdrowia psychicznego, to w końcu udało się trafić w dobre miejsce.

    Nie było to łatwe. Na rynku wiele jest osób spełniających rolę psycholog czy psychiatry, niemających tak naprawdę za sobą skonczonych studiów, a w Oli przypadku był potrzebny taki, który m ziałby doświadczenie w pracy z autystami, oraz - co tworzy najwiekszą barierę - osobami suicydalnymi, po przezyciu traumy.


    Za nami to blisko 6 miesięcy odkąd wykorzystaliśmy wasze wsparcie najlepiej jak potrafimy, kupując leki, konsultując się ze specjalistami róznych dziedzin. W połowie tego czasu złozyłem dokumenty mające pozwolić mi pozyskać świadzenia z mops, z tytułu opieki nad osobą CAŁKOWICIE niezdolną do samodzielnej egzystencji, która poświęca podopiecznej 24 godziny na dobę, a w oli przypadku - patrząc na jej ogólny stan psychiczny i fizyczny, ta 24 godzinna opieka i gotowość, w wypadku ataków lęku, paniki czy kłopotów sercowych - jest jak najbardziej usprawiedliwiona.

    Od momentu złożenia dokumentów nie mogę uzyskiwać żadnych dochodów, tak więc zyjemy z mojej renty wynoszącej około 800 z, Oli 500 + i jej zasiłku pielegnacyjnego

    Nie wiem jak długo będe czekać na świadczenie, ale cieszył bym się bo miało by to taki fajny, wydzwięk .

    - Opiekuję się moją podopieczną 24 godziny na dobę, ha, moją żoną , w pełni gotowiści ;) !


    Aktualnie w zaleznosci od mozliwosci , za spotkanie z psycholog płacimy 170, a psychiatrę - i tu ogromne zaskoczenie.

    Lekarz nas zaskoczył, bo po wizycie, podał cenę "po fakcie " 270 zł . Osoba, przychodząca w depresji , z wyliczonymi pieniedzmi na podstawie informacji umieszczonych na stronie przychodni , mogłaby wyjść z większą depresją słysząc, że do zapłaty ma 100 zł więcej. Zapytany dlaczego taka różnica w cenie odpowiedział tylko - Bo wizyta była dłuższą.


    Chyba jeszcze zbyt często jestesmy ustępliwi. / dopisze pozniej jak pozwoli mi zdrowie



    Czytaj więcej
  • "różnica między tym, co próbowano wykreować Oli kosztem, a jej prawdziwe życie."



    Świat autyzmu, który pojedynczy ludzie przeobrazili w koszmar.


    Dla obserwatorów to może być specyficznie ubierająca się osoba, nadmiernie utożsamiająca się z kotem elfem czy wróżka.

    a0902e7cddac1201.jpegOsoba zasłaniająca oczy z emocji, które dla nas mogą wydać się zachwytem, a po drugiej stronie są reakcją obronną na ilość bodźców które zalewają umysł.


    Nieopanowanie ekspresji, Nieopanowanie ruchów kończyn, mogące wyglądać przecież uroczo, czy tam słodko. W rezultacie będące nieraz efektem przepalonych styków gdzieś w autystycznym umyśle, nieodkrytym przez psychologów psychiatrów czy neurologów.

    w218806a13409b72.jpegTu akurat można się nieźle przejechać jeśli trafi się na "specjalistę" prywatnie, który po 3 miesiącach jeszcze przebiegających jeszcze z energią, rozkłada ręce z każdą kolejną wizytą.

    Tu opowieść wetknąć mogą bliscy, rodzina osób o szerokiej neuroodmiennosci. Chyba z czasem rozumiem, że tak wąski opis autystów w literaturze czy internetowych źródłach może spowodowany być tym, że każdy z nich jest zupełnie innym przypadkiem. To chyba normalne. Każdy z nas - ludzi, buduje swoją wlasna, pochłaniającą historię na temat swojego życia.

    Świat autystów jest jak kostka Rubika, z tym że każdy element układanki jest oddzielnym przeżyciem, wspomnieniem, elementów są dziesiątki z każdego dnia, a w Oli przypadku, spora część z nich to chwile traumatyczne, trudne.

    Bo ludzie potrafią drugiej osobie uczynic największe świństwo. Ostatnio zniknąłem z ig. Zrzutki. Zawaliłem wiele rzeczy wymagających wkładu energii z mojej strony. Odczuwam to na wielu płaszczyznach. 

    Mimo wszystko nadal relacjonowanie naszego życia, przedstawianie Oli "Anoxi" z jej prawdziwej strony jest moim celem. Bardzo chciałbym by ludzie zrozumieli jacy jesteśmy naprawdę, kim jest Ola, i by nawet osoby, które żyją teraz w jakichś trudach, które wstydzą się swoich odmienności, albo boją się swoich diagnoz, rokowań, swojej niepełnosprawności, znaleźli też przy nas trochę energii. Jeśli tak się dzieje - zostawcie nam o tym jakąś wiadomość, i udostępnijcie nasz profil.

    W razie czego w trakcie zrzutki udało mi się tylko uzyskać rentę, i nadal czekam na decyzję mops, przypominam że pisemnie oświadczyłem ze nie będę posiadać żadnego wpływu dochodu , a wraz z pracownikami socjalni uzgodnili

    Że opieka nad moją żoną wymaga poświęcenia 24 godzin w ciągu doby. Czekam w związku z tym na dodatkowe świadczenie wynoszące 1970 zł(odjąć rentę) które stanowczo odmieniło by nasz byt. Póki co pieniądze uzbierane na zrzutce rozszedły się już trochę wcześniej, pozostawiając za sobą drobną

    Ilość oszczędności, z których jeszcze opłacamy mieszkanie, psycholog i psychiatrę, leki.

    Ola w końcu jest na odpowiedniej drodze aby dostać, albo (nie uwierzycie, bo przecież stara się już 3 lata!) złożyć ODPOWIEDNIE PAPIERY o odpowiednią rentę! Podobno to się uda. Jestem dobrej myśli.

    Póki co wciąż mamy potrzeby zbierania na leczenie i nasze codzienne skromne życie, więc jeszcze trochę prosimy was o pomoc.

    Uciesze się, jeśli nadal będę uzyskiwać wasze pozytywne komentarze dotyczące relacji z naszego życia. Przyklaskuje Oli odwagi za to, że nie boi się okazywać Siebie. Nasza historia w tej płaszczyźnie, w tym pewnym punkcie sprzed lat pokazuje jak łatwo poprzez nagłówki, artykuły, można zmanipulować opinię publiczną, która wskazać może palcem i która zabić przy tym potrafi jednym słowem.

    Aha. Już wiem dlaczego głównie zacząłem pisać tą wiadomość.

    Dzisiaj spotkaliśmy "takiego odważnego" który życzył Oli aby oślepła, krzycząc że (ominę) i ogólnie, zawsze za serce mnie łapie, gdy spotykam się z tym zbudowanym w opinii publicznej hejtem, wobec neuroodmiennej kobiety, dziewczyny której oddałem serce za to jaka jest wrażliwa, za to jaka jest kochana.

    Zwracam mocno uwagę na krzywdę, tę psychiczną, wobec drugiej osoby .

    Jest to najmocniej powiazane chyba z tym , że moje życie szkolne było trudne .

    Jeszcze kilka lat temu byłem skrajnie zakmniętą, nieśmiałą osobą, która zastanawiała się , co łączy te wszystkie

    niezrozumiane przez innych osoby, o secyficznych zachowaniach, atypowe.

    Sam taki byłem, choć co jest ze mną nie tak - nie wiem do teraz.

    Obserwacja w życiu bardzo pomaga , wiem to i nie mam tu na myśli tylko przyrody albo zjawisk zachodzących w fizyce.

    Obsserwowanie ludzi o podobnych problemach, obserwowanie ludzi życzliwych czy też takich, które w jakikolwiek sposób wydadzą mi się wyjątkowo bliskie - mocno mnie inspiruje, angażuje. Widać to z resztą po tym, że kontakt z nami można mieć przy pomocy wielu mediów.

    I taką obserwacje nas daje wam, szczególnie tym, którzy jeszcze zastanawiają się co z nimi nie tak, którzy usilnie chcieliby coś w związku z tym zmieniać albo boją się czegoś, albo podchodzą krytycznie do Siebie.


    Obiecujemy że my się nie poddamy! I Zapewniamy, że wsparcie nas rafia w dobre ręce, i że sami angażujemy się w pomoc choć przedewsystkim zwierzętom. ak, powtarzam już kolejny raz - Ola to chodząca encyklopedia, pamiętająca, czy nie wiem skąd - znająca ogrom treści związanej z wiedzą o fizyce, naturze, biologii.

    Muszę dalej przemilczeć temat sporej części tego , co ma u nas wpływ na nasze życie. Kontroli, mającej znaczenie w naszym codziennym życiu, kontroli tego, co znaleźć można o nas w mediach czy..

    Teg wątku chyba jeszcze boję się opisać.

    Nie ważne co, chyba prawdę widać gołym okiem, różnica między tym, co próbowano wykreować Oli kosztem, a jej prawdziwe życie. Chciałbym kiedyś móc rzucic 3 słowa na temat tego, kim jest Anoxi, na temat mojej walki ze stwardnieniem rozsianym i psychiką , bez oceniania wyników

    Bo gdy pierwszy raz usyszałem diagnoze stwardnienia rozsianego, latami nie mogłem znaleźć odpowiedzi na tyyyleee pytań.

    Pytań które pojawiają się w grupach o sm cały czas. Pytań, ktore zadaje sobie każdy chorujący czowiek.

    Chciałbym bardzo, by w Polsce zwiekszyła się swiadomość o neuroodmienności .

    Chciałbym móc trafić i przekazać parę, jak myślę cennych treści, bo takie same otrzymuję kilka razy w tygodniu, rozmawiając z wami.(sciaga mnie na bok mój stan zdrowia, nie moge dopisać w tej chwili tekstu, mam nadzieje ze nie jest bezsensu, pisany łącznie na jakies 7 rat. pozdrawiam

    ueff78aa61bd96f5.jpegŚledzcie nas na:

    https://www.instagram.com/krolmalinowy/

    Czytaj więcej
  • Witam. Trochę zawrzało we mnie, kiedy wszedłem przeczytać komentarze fejsbukowe, i to co się o nas pozwala pisać.

    Chciałem odnieść się trochę do tych komentarzy, pisząc coraz mocniejszy z każdym zdaniem post , który zostawiam poniżej. Pozdrawiam i mam nadzieję że doczytacie do końca .

    bf40911891f6e188.png

    Bardzo rzadko wchodzę czytać komentarze z wiadomych przyczyn. Z powodu tego, co się tam wylewa. Ludzie jak widać z naszych największych traum porafią zrobić sobie temat do dyskusji , w trakcie którego stworzą swój własny jego przebieg i dodadzą swoje 3 grosze. 

    Musze więc zareagować, nim powstanie jak kilka lat temu, nieprawdziwy stek bzdur na temat oczu mojej partnerki powiązany z pewnym raperem czy rozpoczęcia kariery w showbiznesie. 

    Nie. Moja żona jest osobą Atypową, neuroodmienną, jedyne czego chciała to "mieć oczka jak kotek " , co zapewnił jej człowiek kóry w sieci w jednym z wywiadów podawał że ma wykształcenie medyczne ( google : piercing to rzemiosło ) 

    Wiem że ilość moich argumentów ile by nie była na jak duzą ilość tez hejterów, oni będą , będą wyciągać dalej te same rzeczy, bo tak są nakręceni. W końcu o wątku o którym teraz chce napisać i który wczorajszej nocy tak złapał mnie za serce też wielokrotnie pisałem. 

    Jest to dla mnie bardzo przykre , trudne, łapie za serce, dusi. 

    A jednak obiecałem kontakt z ludzmi, a jednak nie chce powtórki, i przyrabiania uszu, szczególnie w tematach które były dla nas tak traumatyczne i trudne , że do teraz leczymy o nich psychikę a nasze życie obróciło się o 180 stopni.

     I tutaj prosił bym ludzi o wsparcie słowne w dyskusjach, tam gdzie są one podnoszone, samemu tak niewiele mogę zrobić a z wami, nie przypomina to walki z wiatrakami. 

    Wiem że w ogólnej puli odbiorców jestesmy odbierani dobrze, widać to i po ilości drobnych wpłat, i wiadomościach prywatnych , i pozytywnych zaczepkach i rozmowach na ulicy. 

    Problemem jest ten mały odsetek ludzi, który musi krzyczeć, który nakręcani przez kazdy kolejny artyku w mediach muszą wykorzystać swoją energie do tego, aby się wypowiedzieć. 


    I to jest takie trudne, i to jest takie raniące. PRawdy jednak nic nie zmieni. Nic nie ukryje. 

    Prowadzę naszego bloga : https://www.instagram.com/krolmalinowy/

    Bloga dla osób i rodzin osób atypowych, bloga dla tych co dostali diagnoze sm, osób niepełnosprawnych, blog dla tych którym jest trudno, i zastanawiają sie czy kiedys jeszcze uda im się uśmiechać. 

    Dobra. PRZEJDE DO KONKRETÓW, Czyli WASZYCH ZARZUTÓW DOTYCZĄCYCH OLI CIĄŻY. 

    Jak wielokrotnie pisałem, Ola jest osobą o wielu odmiennościach od urodzenia. 

    Z tego też powodu ma kłopoty z sercem, tego też powodu jest sympatyczna (i neuroodmienna, z czym nie czaimy się na naszych fimach na blogu ) tego też powodu, w wieku 14 lat dowiedziała się że NIGDY nie bedzię mogła zajść w ciążę, a jej świat nastolatki rozpadł się . 

    Przestała czuć się kobieco. Przestała utozsamiać się z podobną do innych dziewczyn. 

    Wszystko zmieniło się, kiedy zaczął się nasz związek . A jego fundament był prosty. 

    Ola dowiedziała się , że lada moment utraci wzrok. ja w tym samym czasie dowiedziałem się że postepują moje zmiany w rezonansie. Że moja choroba się rozwija. Choruję na stwardnienie rozsiane. To trudna i przykra choroba, która powoli zabiera nam wszystko to co kochamy, i chyba gorsze to jest od sprawności. To o czym najwięcej myślę i czego boję się to to że zaniknie moja pamięć o bliskich, że mój umysł zapomni mojego życia. Ale znów- nie to jest tematem tego wątku. 


    Udało nam się wynająć mieszkanie. Udało nam się wspierać, zaopiekować sobą nawzajem. 

    choć zamknięto nas przez covid w domach , a moje zdrowie pogarszało się, mieliśmy w domu siebie. Moglismy się wzajemnie wspierać.

    Udało nam się stworzyć swoją małą dwuosobową rodzinę, która mogła skupić się na nas ola w kwietniu 2020 roku dowiedziała się że jest w Ciąży. To był najtrudniejszy dla niej dzień a od tego momentu był to najtrudniejszy dla nas okres . I nikt z was niezależnie jak wiele ma w sobie jadu, nie ma prawa go w żaden sposób krytykować. Wystarczy, że opis OD TEJ CHWILI I DALEJ BEDZIE TRAUMATYCZNĄ HISTORIĄ, z którą żadne z nas nie potrafi sobie poradzić. 

    Ola kilka dni po tym, gdy dowiedziała się że jest w ciązy, od swojego ginekologa usłyszała to samo, co w wieku 14 lat. Jej organizm nie jest zdolny do przeprowadzenia ciąży . 

    I tak , W JEDNEJ CHWILI DOWIADUJĄC SIĘ O CIĄŻY, OLA MOGŁA POCZUĆ SIĘ KOBIETĄ, w drugiej

    - dowiedziała się że płód który w sobie nosi LADA MOMENT UMRZE. I tak było. 

    I jeszcze trudniej. Bo organizm Oli znosił ciążę tragicznie, pokładając ją na ziemie, wykręcając ją w kazdą ze stron. Totalnie nie radząc sobie ze zmianami, jakie niesie ze sobą ciąża u kobiet. 

    Po poronieniu Ola jeszcze nie mogła długo ustać na nogach. Musiała być prowadzona do toalety. 

    Wielokrotnie miała ataki serca. Ciągle ktoś musiał przy niej być. 

    I wtedy wydarzyła się kolejna katastrofa. 

    To wtedy Ola padła ofiarą wykorzystania seksualnego.

    Ola padła ofiarą wykoryzstania seksualnego w chwili, kiedy jej organizm usuwał z siebie resztki ciąży i łożysko (Fuj ) 

    Nie musiałem długo czekać. Dosłownie parę godzin. By Ola pierwszy raz po tym, targnęła się na swoje życie. 

    Przy mnie. Przy mojej rodzinie. Przy świadkach . Całe nasze planowane życie. Wszystko, co układalismy przez długi czas od momentu jak zamieszkalismy razem, krucha psychika którą staralismy się sklejać, została rozstrzaskana w pył przez CZŁOWIEKA, który to życie musiał nam zniszczyć. To było bardzo LUDZKIE co nam zrobiono, niestety. Dlatego na swiecie istnieją wiezienia. A nas jako ludzi cechuje RÓZNORODNOŚĆ. 

    feea9314be6d3b95.png

    ludzką jest ta historia, ludzkim jest wspieranie nas jak i ludzką jest nasza prosba i wołanie o pomoc. 


    Czytaj więcej

  • Opiszę dalszy ciąg naszej trudnej sytuacji.

    Prosimy choćby o udostępnianie zrzutki

    Jak wynika z opisu, niedlugo po tym jak moja żona poroniła była ofiarą agresji na tle seksualnym.

    Te wydarzenia i ich konsekwencje mocno nas zatrzymały w miejscu. Moja żona jest osobą autystyczną, niewidomą, z orzeczeniem o niezdolności do samodzielnej egzystencji. Ja jestem jej mężem i opiekunem.

    Na walkę po ostatnich wydarzeniach nie mieliśmy ani zdrowia, ani czasu, miedzy innymi stąd że moja partnerka podejmowała się licznych prób samobójczych. Byliśmy wtedy mocno sami, a długo wyczekiwany okres wakacji zamienił nasze życie w piekło. Przynajmniej psychicznie jest teraz o trochę lepiej. A z moim rozpoznaniem sm psychika znaczy najwięcej. Chwilowo jeszcze oboje jestesmy bez zadnego źródła dochodów .

    Wlasnie odebralismy list z ZUS, nie przyznajacy mojej partnerce renty. W trakcie uszkodzenia głównego narządu wzroku wprawdzie chodziła do szkoły, było to studium weterynaryjne, jednak zus jako datę powstania niepełnosprawności uznał tę, kiedy orzecznicy wydali werdykt, czyli poprzedni rok, 2020 i robi to nam problemy. Dalej będziemy się odwoływać lub starać o rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Ja z kolei staram się o świadczenie jako opiekuna, który poświęca cały swój czas na opiekę nad podopieczną z niepełnosprawnością. Jednak na takie świadczenie czeka się min. pół roku (!). Do tego czasu nie można podjąć się jakiejkolwiek pracy, dodatkowo jakby zrzekając się jej poszukiwania a tą na czas aktualny wyklucza też mój stan zdrowia. Takie choroby jak moja, stwardnienie rozsiane, osoby w ten sposób chorujące, trzeba chyba zobaczyć z bliska ,aby zrozumieć jak żyć jest im trudno.

    Za czas zrzutki między innymi kupiliśmy sporo leków, środków wspomagających, rozpoczęliśmy leczenie psychiatryczne i psychologiczne, odwiedziliśmy wielu innych lekarzy, na chwilę mogliśmy odżyć. Teraz działamy dalej, oczekujemy rozpatrzenia naszych aktualnie złożonych wniosków co pozwoli nam dać szanse na lepsze życie, wolne od niszczących od środka traum i że w końcu zdobędziemy jakiś grunt pod nogami.


    Mały edit tj 10 lipiec :

    Choć prowadziilsmy dalsze aktualizacje, wróciłem sie tutaj - to szczere, bo ten wpis przynosił najwieksze dla nas efekty i okreslał najtrafniej nasze problemy i życie.

    Efekty w postaci drobnych wpłąt bo potrzebujemy ich, prosimy o nie i jesteśmy zdesperowani, prosząc o pomoc ale zawsze uczciwi. Dlatego zawsze macie z nami kontakt na IG i naszej stronie.

    Oszczedości ze zrzutki zbierane są od początku roku. Poświęcone są w pełni leczeniu, oraz dotrwaniu do momentu uzyskania przez nas wszelkich świadczeń. Zrzutka zatrzymała się dość szybko, sprawiając wrażenie, że pieniądze które są zabrane to nasze aktualne oszczędności. Kto próbował się prywatnie leczyć, i miał chwilowe problemy ze zródłem dochodu na pewno nas zrozumie.

    Póki co Ola otrzymuje 500+ ja zaś, dodaje do naszej dwuosobowej rodziny rentę, tj okło 800 zł. .

    Doceniamy wszystko co dla nas robicie !

    Wspomnę też, że Ola ma nawrót ptsd - zespołu stresu pourazowego w bardzo głebokiej formie, a ja - ja walcze z jego wersją podstawową.

    Wasza pomoc jest dla nas konieczna i zapewniamy was, że trafia w dobre ręce. Ręczy za to już ponad 720 wpłat, szereg dobrych ciepłych słów i ofert pomocy.

    Jezeli ktoś wraca do nagłówków o Oli sprzed paru lat, albo artykułów , jeśli go to wogóle interesuje - powinien zrobić szersze przeszukiwania w internecie.

    Resztę zapraszam na naszego instagrama :

    https://www.instagram.com/krolmalinowy/

    Instagram jest o naszym życiu. W przyszłosci chciałbym by trafiać do rodzin, wsród których spotkać możemy osoby autystyczne,

    do rodzin i osób z niepełnosprawnością, być może do tych, którzy usłyszeli własnie diagnozę tak ciężką, że potrzebują wsparcia ? Chciałbym pokazywać że ze wszystkim warto żyć, że warto zacisnąć pięści, chciałbym pokazywać że autyzm i inne neuroodmienności są czyms powszechnym. Chciałbym być może rozdmuchać to całe medialne nieporozumienie sprzed lat o oczach mojej partnerki, o tym, że nigdy nie miały nic wspólnego z showbiznesem, o tym że w wielu miejscach

    naszego życia wykorzystano nas, szczególnie Olę, dla swoich własnych prywatnych korzyści .

    Te kłamstwa być może kiedyś się rozpłyną, ja chciałbym byśmy mogli wz spierać się innymi, byśmy mgli dostać od was

    pomoc i stanąć na nogi.


    Chciałbym zrozumienia ze strony ludzi, solidarności,

    i przypominam - ta zrzutka nie ma nic wspólnego z oczami,

    oczy nie miały za wiele wspólnego z Polskim raperem czy showbiznesem,

    chciałbym, byś jeśli masz nas oceniać, oceń nas prawdziwie

    daj nam szansę, I proszę z całego serca- Proszę Cię o wsparcie


    Twoja Neuroodmienność nauczyła Mnie żyć i kochać,

    twoja historia Anoxi, jest moim największym nauczycielem,

    tej lekcji nie mogę ocenić, bo nie skonczyła się jestem wciąz u twego boku.


    Prosimy o udostepnianie i

    Zapraszam na naszego IG :

    https://www.instagram.com/krolmalinowy/

    Być może czegoś się nauczysz, coś z niego wyniesiesz ...


    Czytaj więcej
  • Cześć.

    Niedługo minie dwa miesiące odkąd założyliśmy zrzutkę.

    Od początku odwiedzilismy kilka klinik zdrowia psychicznego, do tego czasu udało nam się znaleźć odpowiednie osoby do leczenia psychiatrycznego oraz drugą kobiete - Do zebrania wywiadu oraz dalszej terapii psychologicznej. Dwa miesiace szybko minęło. Jak wspominalem lub nie, ola posiada orzeczenie o niezdolności do samodzielnej egzystencji, ja z kolei poswiecam ile mogę w ciagu doby na to by i o nią i o siebie móc zadbać.

    O tym na pewno wspominalem, ze staram się o rentę.

    Od zusu nie słyszałem juz dawno żadnej odpowiedzi, staram się aktualnie o jakieś krótkie świadczenie z tytułu całodobowej opieki nad osobą chorą. To co może dla was być latwe i błache, nasze podróże poza dom są nieraz ku**ewnie trudnym wyczynem.

    Tych podróży mamy i tak czasami paręnaście w tygodniu.

    Urzędy, lekarze, kliniki.

    Dodajcie do tego np objawy padaczkowe gdy leki przeciwbolowe weszly w interakcje z tymi na depresje.

    Poza tym że myślałem że Ole zabiłem i dochodziłem potem tydzień do siebie, Ola również przez kilka dni nie wróciła do sił.

    A terminy, wizyty, silna potrzeba działać z niektorymi plaszczyznami jej zdrowia , ktore zdaje się uciekać, one wszystkie są bezlitosne.I nie zawsze wiemy jaki jitro przyniosą skutek.

    Jak wspominałem w opisie zrzutki, z otrzymanej kwoty próbujemy też uzyskać na życie.

    Dwa miesiące szybko mijają a my jak mozemy probujemy udźwignąć się i dotrzymywać tempa, korzystając ciaglego wsparcia jakie nam ofiarowujecie.  

    Ola dzięki WAM SIĘ ZAWSTYDZIŁA, dziekujemy wam i sciskamy mocno !!


    Dzisiaj pierwsza wizyta u Pani psychiatry która będzie prowadzić dalsze leczenie.

    Kobieta bardzo szybko zauważyła u Oli

    Zachowania autystyczne również wykazała dość sympatyczne wrażenie, profesjonalizm widząc że Ola ma lęki wobec ludzi.

    zd2045de43190656.jpeg





    Czytaj więcej
  • xc28a291fa023494.jpeg

    Kolejna pomoc ale w końcu trafiona !

    Choć nie będzie lekko, musimy dużo przepracować razem, posiadać duze zasoby sil wsparcia i zrozumienia.

    Poki co pojawiły się problemy z nowo przypisanymi lekami przeciwbolowymi u oli, a wcześniejszym problemem były juz skutki uboczne i to ze nawet przy dawkach leczniczych ciężko je odstawić.

    Aktualnie te nowe przyniosly najprawdopodobniej jakies efekty uczuleniowe.

    Ola zaliczyla atak padaczki po nich w autobusie, i ogolnie od trzech dni juz calkowicie nie spuszczam jej z oka , kontrolując co się dzieje ,no bo wiadomo ze aktualnie przy pandemii ciezko działać inaczej w sprawach zdrowotnych.

    Dzisiaj bedzie rozmawiać na ten temat z kliniką i mam nadzieję tez że wróci do sil.


    Przypominam też o treści zrzutki i tego czego dotyczy.

    Zaskoczyliście nas dużym odzewem i niezłym wsparciem. Czas leci, staramy się w miare możliwości i sił dobrze dobierać pomoc.

    Ciesze się, ze mamy tak duzo zrozumienia i wsparcia choćby w prywatnych wiadomosciach od was



    Czytaj więcej

  • ad3591c2b9261aac.jpegm8a5683ebe77204b.jpegNapis na Oli opasce brzmi "nie widzę przeszkód"

    hej ;).


    Pora ogólnie trochę sie podnieść, czuje się w srogim letargu a nie jestem przeciez sam i muszę pomagać mojej malej i wspolnie wstawać na nogi ;) Otrzymujemy od was wsparcie nie tylko finansowe, dzieki wszystkim za każde z nich.


    Powyzej nasz spersonalizowany projekt opasek wykonany przez jednego z was.


    Tak ! Teraz w koncu moze się udać w walce miejsce w autobusach!


    Rachunek z dzisiaj =)

    Jak zawsze tez, prosimy o udostepnianie i przypominam instagram : krolmalinowy


    Dziekujemymy i doceniamy !

    m355375a55e71088.jpeg

    Czytaj więcej
  • Hejka. Nie mogłem ostatnio przez pewną chwilę wrzucać aktualizacji, bo moj telefon ulegl uszkodzeniu, a próba samodzielnej naprawy sprawiła że pożegnałem się z nim bezpowrotnie.

    W międzyczasie zaliczylismy kolejne wizyty u psycholożki i w poradni leczenia bólu.

    Cały czas doktor próbuje poznać Olę, na najblizszych spotkaniach będą robione testy które obejmą więcej niż 800 pytań, potem dopiero pojawi się diagnoza i właściwe leczenie.

    Bóle jak zawsze- sięgają najwyzszych progów bólowych, z tym że leki przepisywane pokazują po czasie nowe skutki uboczne, albo dawki albo one same przestają z czasem też działać.

    W poradni wypisano nowy lek, miejmy nadzieję że posłuży jak najdłużej ujmujac w cierpieniu.


    Edit; przypomnialo.mi się jak oli psychiatra nie wziął pod uwagę leków z poradni leczenia bólu .

    Na rodzinnym spotkaniu, pierwszym, zapoznawczym, przy dużym rodzinnym stole Ola dostala ataku padaczki.

    Wtedy byl taki rzęd kilku tak ciężkich tygodni, ze w tamtej chwili totalnie poskładałem się psychicznie.

    Teraz mamy już po kilku miesiącach trochę wieksze doswiadczenie.

    Zaliczyliśmy bardzo dużo lekarzy prywatnych "na jeden raz", w poszukiwaniu takich, ktorzy nie będą sie uważać za lekarzy, podczas gdy ich kompetencje są zdobyte jedynie przez kursy, czy np ludzi którzy po kilku wziętych godzinach okazało się że nie są kompetentni do tego by wprowadzić w końcu leczenie czy diagnostykę.

    Z codziennych wizyt u różnych lekarzy i w różnych klinikach w końcu przerzedził się ten czas, nie błądzimy po dalszych punktach i klinikach, w koncu trafiliśmy z większością gdzie trzeba, choć namawiam Olę jeszcze na wizytę u kardiologa, bo jej serduszko..cii...

    To pierwszy etap planu za nami.

    Wiemy gdzie i do kogo się mamy kierować, niedlugo zacznie się terapia wlasciwa a wczesniej pojawi się niejedna niedajaca spokoju diagnoza.

    Ja w miedzyczasie walczę o swiadczenia, bo opieka nad Olą to zaangażowanie na całą dobę.

    To już półtorej roku odkad zaangazowalem tej dziewczynie każdy dzień, każdą chwile i serce.






    wef2c7d2588a44a0.jpeg pozdrawiamy cieplutko !

    Czytaj więcej
  • Jak zawsze proszę jeśli nie możecie wesprzec finansowo, proszę udostępnijcie zrzutkę gdzie tylko możecie, zapoznajcie się z jej opisem i wyślijcie nam trochę pozytywnej energii, bo jest nam potrzebna.Cześć. Totalnie "wsysło" mnie na ostatni czas. Wynikiem było coraz gorsze samopoczucie oraz niespodziewana, kolejna trauma która uderzyła we mnie, nas, sprawiając że nie wiele mogłem zrobić w kwestiach opiekowania się Olą i domem, a ona sama będąc przy trudniejszym wydarzeniu i widząc jak mocno go przeżyłem sama z ciezkim sercem przechodzi przez ostatnie dni. W te ostatnie dni uwierzcie mi, życie osoby chorującej na SM, przyglądającej się jak cały jej stan się pogarsza w tak bardzo widoczny sposób, usilne próbowanie opiekowac się Olą, dziesiatki bodźców w głowie na godzinę, to wszystko nie pozwala mi nawet na wyjście z łóżka, co dopiero na poskładanie myśli i zrobienia czegoś z tym co trudne.

    To podobno depresja, mam tak drugi raz gdy mysle ze muszę poukładać pewne rzeczy, że pewne rzeczy muszę przeczytać, przejść przez nie, albo gdy myślę o tym, że nir mam tyle sil ile mi potrzebne, ile zakładałem że będę mieć.

    To wszystko sprawia że ile bym nie spał, od razu zasypiam na samą myśl, moje dłonie stają się zimne gdy pomyślę o pewnych wydarzeniach, o drodze przez którą przechodzimy, o tym ze musimy przez coś przejść razem a najwidoczniej nie ma przynajmniej jedno z nas na to siły.

    Ardzo dlugo zajmuje mi pisanie tego tekstu, nie wroceesie i nie przeczytam od początku, co najwyżej poprawić mogę literowki.

    Chcialem napisać że mija prawie miesiąc odkąd zaskoczyliście nas odzewem na zrzutce, jesteśmy bardzo wdzięczni i szczęśliwi z tego powodu. Za ten czas zdążyliśmy wziasc kilka głębszych oddechów, zrobić kilka pewniejszych kroków, wśród przeróżnych form pomocy znaleźliśmy między innymi dobrą Panią psychiatrę, problemem z lekarzami prywatnymi jest to że idzie się na jedną czy dwie wizyty, wydaje się określone kwoty, a potem okazuje się że ta osoba, ta forma pomocy nie spełnia naszych potrzeb.

    Poszukiwanie pomocy dla nas to rozległy temat, w którym czesto chodziliśmy gdzieś po omacku w ciemności. I tak od form doboru specjalistów, idąc dalej dobór leków, suplementy, wszystko toż nieraz metody prób błędów, i te trudne, nieokreślone, nieprzewidziane koleje losu które w tej chwili mocno powaliły mnie na ziemię.


    A nie mogę tak calkiem nie mieć sił, nie może żadne z nas upaść.

    Mamy plany, marzenia, nadzieję.

    Kolejny raz jak tu jestem łzy mi ciekną po policzku, teraz rozumieć mogę bardzo, dlaczego tak rzadko jestem tutaj, i jak działa u mnie podświadome omijany tych rzeczy które są dla mnie trudne. Chyba teraz totalnie obezwładniło się moje serce, które ze środka pragnie krzyczeć, to nie czas na to aby spowolnić. To trudna walka o nasze życie. Te psychiczne, te ludzkie, te kilka wolnych chwil, żeby wlac nam troche spokój i bezpieczeństwo w serca.

    Pozdrawiam i o to o co głównie proszę : udostępnijcie zrzutkę dalej.


    Edytowane wiele razy, bo ja to taki zakręcony gosc, przeedytowslem dalszz część tekstu, bo była z błędami, bo była pisana jakby na jednym wdechu, była smutna

    -kacper



    Czytaj więcej
  • Szpital zaliczony. Dużo badań, za jakiś czas znowu podróż do Wawy, żeby lekarz prowadzący je obejrzał.

    yaa3853a9ea2d358.jpeg

    Czytaj więcej
  • No i kolejne skierowanie + receptytee134bfc4884e8a.jpeg

    ie0a703451df7029.jpeg

    Czytaj więcej
  • Udało mi się dzisiaj uzyskać skierowanie do przychodni rehabilitacyjno-leczniczej PZN w Warszawie. Prawdopodobnie w czwartek jedziemy tam. Przy okazji powiedziałam lekarzowi, że mąż zauważył na moin oku dziwną plamkę (lekarz wpisał, że to ja zauważyłam ale cóż 🤷) i fakt, tam gdzie ona się znajduje odczuwam kłucie i jakby coś mi zahaczało w oku. Wyszedł stan zapalny jakiś, będę to konsultować jeszcze z okulistą z Warszawy. Narazie mam kropelki przeciwzapalne i "sztuczne łzy".


    Jak zawsze prosimy o wsparcie choćby w postaci udostępniania zrzutki gdziekolwiek macie możliwość. To dla nas duże wsparcie.

    Licznik udostępnień zawiesił się już po jednym dniu. Jednak coraz szerszy zasięg dalej spełnia swoją funkcję

    me9c431d467a861f.jpeg

    9kAAAEKDgAAAEltYWdlX1VUQ19EYXRhMTYxMzUxNDQzNDI5MQAAoQoIAAAATUNDX0RhdGEyNjAAAKELGAAAAFBob3RvRWRpdG9yX1JlX0VkaXRfRGF0YXsib3JpZ2luYWxQYXRoIjoiXC9kYXRhXC9zZWNcL3Bob3RvZWRpdG9yXC8wXC9zdG9yYWdlXC9lbXVsYXRlZFwvMFwvRENJTVwvQ2FtZXJhXC8yMDIxMDIxNl8yMzI3MTMuanBnIiwiaXNCbGVuZGluZyI6ZmFsc2UsImlzTm90UmVFZGl0Ijp0cnVlLCJzZXBWZXJzaW9uIjoiMTIwMDAwIiwicmVTaXplIjo0LCJyb3RhdGlvbiI6MX0AAKELFgAAAE9yaWdpbmFsX1BhdGhfSGFzaF9LZXk0YjQ2YjkxNmEzZjk2OWM1Njg5NjJkNWM4MWZhNjUxYmYwMzY0MmY1MWRkYmJlMmQ2OGE1YTQxMjYyOWU5ODE1LzM2Njk4MTBTRUZIagAAAAQAAAAAAAEKdwEAACMAAAAAAKEKVAEAABMAAAAAAKELQQEAANsAAAAAAKELZgAAAGYAAAA8AAAAU0VGVA==


    Czytaj więcej
  • CZĘŚĆ leków i suplementów jakie biorę. Suplementy pełnią ważną rolę w wspomaganiu mojego wzroku, układu nerwowego, serca, ochrony wątroby (żeby zmniejszyć jej obciążenie lekami) i regulacji neuroprzekaźników

    Leki m.in pomagają mi uspokoić się w awaryjnych sytuacjach, przetrwać ból oczu i na chwilę obecną utrzymywać choć trochę w ryzach depresję i stres pourazowy (biało - czerwone kapsułki to pregabalina)

    ~Ola


    za12efa75dca11ce.jpeg

    Czytaj więcej
  • Dzisiaj była wizyta u psycholog ze specjalizacją pracy z osobami ze apektrum autyzmu, bardzo fajna i kompetentna kobieta :) Na następnym spotkaniu za tydzień zaczynamy badania psychologiczne (mamy trochę utrudnione zadanie przez mój wzrok), z jej polecenia zapisana jestem też do psychiatry ale dopiero w marcu wizyta

    ~Ola

    p664770bb3433dc6.jpeg

    Czytaj więcej
  • Witam. Cały czas działamy. Dzisiaj odebraliśmy opinię psychologiczną z której odebraniem ociągaliśmy się parę dni. Spektrum autyzmu to jedna z cech mojej kobiety, której nie mogliśmy opisać na początku zrzutki z powodu braku na tą przypadłość dokumentów, które zaginęły w ostatniej ze szkół do których chodzila.

    Jesteśmy w trakcie i tej diagnostyki.

    Jedna z rzeczy, którą kiedyś chciałbym, to pokazywać dorosłe życie ludzi w spektrum.

    Aktualnie mało można o nim usłyszeć, a podejmowana tematyka tej neuro odmienności skupia się na dzieciach.

    Dorosłe osoby ze spektrum są przekochanymi ludźmi których swiat nieraz totalnie widzą inaczej od nas.


    Bardzo Przykrym jest fakt, że na świecie znajdują się ludzie chcący tym bardziej wykorzystać takie ludzi, uczynić krzywdę slabszym. Wydarzenia z ostatniego roku, to coś co totalnie zniszczyło moją wyjątkowo wrażliwą partnerkę, a za co ja nigdy chyba nie przestanę odczuwać poczucia winy.


    Jednak nie mogę tutaj wrzucać filmów także podsyłam was do mojego instagrama :

    https://www.instagram.com/KrolMalinowy/z918683d1217af85.jpeg

    Czytaj więcej
  • Czekamy już na wizyty neurologiczne, psychiatryczna i psychologiczna. Po waszych wpłatach od razu ruszyłem do przodu zapisując Ole i mnie na biofeedback, oraz Olę na wizytę konsultacyjna i pierwszy kebb3efc3cfdf1e0.jpegzabieg akupunktury, pod okiem lekarza anestezjologa.(Aktualizacja :z uwagi na brane lek Ola nie moze do nich przystąpić & iNie umiem wrócić pamięcią czy o tym wspominałem, ola ma spory problem z odczuwaniem bólu, przez ból który czuć z ośrodka bólowego w środku głowy. Umówiliśmy wizyty psychologa i psychiatry

    w klinice leczenia bólu przypisali kolejne leki które srednio działają, a obciążają moją małżonkę szeregiem skutków ubocznych.

    Ma problemy z wstawaniem, często musi minąć długi czas zanim wróci jej czucie w nogach czy dłoniach, które dodatkowo sprawiają jej ból. Nie wiemy czy to. wina tych lekarstw, ale teraz chcemy spróbować z akupunktura u uprawnionej lekarz anestezjolog, a kwestie odrętwien diagnozować w wspominanej klinice kardiologicznej i neurologicznej. Szczerze od samego początku zrzutki i teraz wspominam jaka jest jej celowość i jakie mamy problemy i potrzeby. Wszystko co tylko możemy, wystawimy w aktualizacjach.

    Juz te dokonane wpłaty, pomogły mi ruszyć telefony i rejestrację potrzebnymi nam i możliwymi dzięki waszemu wsparciu.

    W związku z tym że w miarę otrzymywanych przez was możliwości korzystać chce z coraz szerszych form pomocy, a suwak zbiorki na początku ustawiłem dość spontanicznie, poprosiłem administrację zrzutka. pl o zwiększenie jej kwoty docelowej. Zrzutka ta nie zakończy się szybko, a pozytywne konsekwencje waszej pomocy będą ciagle aktualizowane.

    Wazne, nie za bardzo mogę wrócić się do pisanego teraz tekstu, pisanie go zajęło mi dość sporą ilość czasu. Mam takie obawy ze wyślę cos totalnie nieskladnego albo głupiego, wrzucę wam kartę ostatniej wizyty u mojego neurologa, jak widzicie, muszę włożyć trochę sily w to by o nas zadbać.

    Ale wspólnymi siłami dojdziemy do celu.

    Jak można wyczytać, przez gardło wiele mi momentami już nie przechodzi, a oczy pruboja już nie patrzeć.

    Ale siła zachowana we mnie, by góry z wami przenosić.


    I właśnie ta siła wskazuję na to, jakby ktoś chciał zarzucic moją niechęć do przystąpienia programu, że winą moich problemów zdrowotnych nie jest nie objęcie nim, a szereg traum wynikłych w ciągu ostatnich traum, sytuacji które totalnie przebiły moje serce na wylot. Popchnięcie w przepaść mnie i mojej kobiety, gdy ktoś podstępnie wyciągną do nas reke swiadomie, w jakim stanie jestesmy., patrzenie na to jak w mojej kobiecie wygasło życie, poczucie winy... do teraz.


    Czytaj więcej
  • v29bec0c9b340592.jpeg

    Działanie ciągle w toku, udało mi się uzyskać skierowanie do neurologa (i nie mam pojęcia czemu mam stare nazwisko w systemie internetowego konta pacjenta 🤷)

    W czwartek mam wizytę u psycholożki!

    Czytaj więcej
  • Nie spodziewałam się takiego odzewu i że zbiórka tak szybko będzie szła!

    Łzy w oczach ale...tym razem nie ze smutku

    Niesamowicie się cieszę i jestem ogromnie wdzięczna! Dziękuję Wam!!


    Czytaj więcej
  • Działamy. Tu paragon z wizyty jeszcze przed startem zbiórki. Będziemy Was na bieżąco informować o losach i dalszym leczeniux80cdd7d0bb93513.jpeg

    Czytaj więcej

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki


ib59a17999798b83.jpeg

Mam na imię Kacper,

choruję na stwardnienie rozsianę. Właśnie utraciłem zdolność do pracy i staram się o rentę.

Zdjęcia wrzucone tutaj są zebrane z okresu ostatnich dwóch lat

u3028bd518f99f18.jpeg Moja żona, Aleksandra, jest osobą niewidomą i wysoko wrażliwą, z orzeczeniem niezdolności do samodzielnej egzystencji.

dc55f3376f7c2afe.jpegChwilę po tym jak niedawno poroniła była ofiarą przestępstwa na tle seksualnym - sprawa karna w toku.

Organizujemy zrzutkę, a jej treść opisuje naszą historię. Szukamy pomocy.

W naszej trudnej sytuacji życiowej opisanej poniżej musimy zacząć korzystać z poradni;

- psychologicznej

- psychiatrycznej

- neurologicznej

- okulistycznej

- kardiolgicznej

Nie umiałem się za to zabrać, jednak sytuacja się pogarsza i potrzebujemy możliwości podejmowania realnych decyzji i działać tu i teraz.

Zdecydowałem się wśród was szukać pomocy i wsparcia.

W tamtym roku wydarzyło się dużo bardzo ciężkich i złych rzeczy. Zacznę od tego, że dwie informacje w naszym życiu zbiegły się w czasie i przeszyły nas na wylot, u mnie pojawiły się nowe zmiany w rezonansie, choć czułem się gorzej od dłuższego czasu to teraz miałem potwierdzenie moich obaw w postaci wyników badań.

Osób chorych na nowotwór nie oskarżamy o to że się źle odżywiały, mimo wszystko wielu z nas zle sie odżywia, nie dba o zdrowie, nie robi regularnie podstawowych badań krwii aby spojrzeć na to jak wygląda nasze zdrowie. Moja żona od lekarzy usłyszała, że utrata wzroku zaczęła szybko postępować. Odczuwała to. Ze świadomością ciężkiego jutra postanowiliśmy, że gdy tyko przyjdzie wiosna, wykorzystamy każdy dany nam dzień blisko siebie. Z powodu naszego ulatującego zdrowia uczyliśmy się tym co przynosi dany dzień, cieszyć z darów natury, obecności zwierząt, wyjscia na zewnątr gdy zamkneto nas w domach po pierwszych miesiącach pandemii. Powodem postępującej ślepoty jest rozległe uszkodzenie tkanek oka m.in oderwana siatkówka, martwa tęczówka, hipotonia oka prawego i zaćma wikłająca, uszkodzone fotoreceptory i guzy na twardówce oka lewego (na dokumencie od okulisty są informacje o stanie oczu i przyczynie) Kochająca kontakt z naturą, różnrodność kolorów i podziwianie wszechobcnej palety bartw kobieta traci przy mnie w młodym wieku ekstremalnie szybko wzrok. Wizję w jednym z oczu straciła jeszcz w trakcie zabiegu słysząc od tatuatora że wszystko jest w porządku. Walczymy cały czas o rentę, powódem jej nieprzyznania nie jest sam fakt tatuażu oczy, to bardziej skomplikowane (termin uszkodzenia wzroku nie pokrywa się z terminem wydania orzeczenia + jest problem moją dawną szkołą policealną), ale tak - walczymy o nią już od dłuzszego czasu. Mimo wszystko co podkreślamy przez całą historię zrzutka jest na leczenie ogólnie zniszczonego stanu zdrowotnego, psychiki, po tym GDY MOJA ŻONA PORONIŁA i OSOBA MAJĄCA NAM POMÓC PERFIDNIE NAS WYKORZYSTAŁA I SKRZYWDZIŁA zmieniając nasze życie w koszmar. Wracając do opisu ; Wzrok jest naszym głównym zmysłem. Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia dowiadujecie się, że go stracicie ale nikt nie wie kiedy...i tak mija czas. Wasz wzrok się osłabia ale i nadchodzi moment, gdy utrata wzroku zaczyna postępować w przyspieszonym tempie. . Nagle jesteście zmuszeni bardzo szybko uczyć się wszystkiego od nowa, używać narzędzi pomocniczych do poruszania się jak biała laska, być zdanymi na pomoc drugiej osoby, nie móc obejrzeć filmu, rozwijać niektórych zainteresowań czy nawet przeczytać głupiego numeru autobusu. A jak na ironię od zawsze byliście "wzrokowcami". Zaczynacie poznawać świat w inny sposób, za pomocą pozostałych zmysłów, co nie jest proste na początku i wiąże się z ciągłą irytacją. Kolejne badania , diagnozy, sytuacja finansowa nie dają nadziei...

Razem jednak udawało się nam w pewnym momencie utrzymywać depresję będącą następstwem tego, w ryzach. Moja partnerka nawet powoli planowała wrócić do niektórych, dawnych zainteresowań i hobby, pomagałem jej odnaleźć się w tej nowej i smutnej sytuacji.

sf071b1b89a0db04.jpeg Sam choruję, na stwardnienie rozsiane, więc wiem jak to jest, kiedy choroba całkowicie zmienia Twoje życie, a Ty o jutrzejszym dniu myślisz w szarych kolorach.

Moja partnerka dostała od okulisty skierowanie do przychodni rehabilitacyjno -leczniczej PZN by uzyskać pomoc psychologiczną i zapisać się na rehabilitację wzroku. Jednak placówkę we Wrocławiu zamknięto. Otwarta jest jedynie ta zamiejscowa w Warszawie. Są to niestety duże koszty dojazdów. Partnerki okulista również jest z Warszawy i jeżdżąc do niego wiemy jaki to duży wydatek, a pobyt tam wiąże się dodatkowo z noclegiem, wiec ponosi się dodatkowe koszta. Cała kwestia jej wzrok jest dla nas ogromnym obciążeniem.


Niestety kolejne wydarzenia zaburzyły i zniszczyły wiele pracy, którą włożyliśmy by starać się uczyć życia na nowo i próbować radzić sobie z tym wszystkim. Na początku roku 2020, w szpitalu, okazało się, że partnerka jest w ciąży.

e9cedce41258be4d.jpegWszystko legło w gruzach i odwróciło się do góry nogami kiedy w kwietniu poroniła, tuż po świętach wielkanocnych, w 9 tygodniu ciąży. Zniosła to tragicznie i bardzo ciężko - w nocy miała napady hiperwentylacji i lęku, wybudzała się, miała ataki sercowe. Myśli o straconej ciąży niszczyły ją coraz bardziej z dnia na dzień. Płakała w dzień i w nocy, przestała wychodzić z łóżka, jadła bardzo mało przez co schudła, odcięła się od ludzi, bliskich, miała myśli samobójcze. Najgorszy etap trwał 4 tygodnie. Próba szukania pomocy psychologicznej skończyła się fiaskiem, czas oczekiwania wahał się od roku do 2 lat.

gff4ea58d118c4bb.jpegKiedy jej stan polepszył się odrobinę, zaczęła nieśmiało wychodzić z domu, dostaliśmy zaproszenie od pewnej osoby, która zaoferowała pomoc. Miało to być coś w stylu agroturystyki - wieś, zwierzęta, natura itd. My uwielbiamy zwierzęta i kontakt z przyrodą.

r311802c3fd6703e.jpeg

re13cd4c5d3a9c47.jpegMiało nam to pomóc się odstresować i chociaż na chwilę oderwać od tej traumy.

Jednak pobyt mający nas zrelaksować zamienił się w kolejną traumę. W dużym skrócie...Człowiek który nas przyjął oszukał nas i popełnił przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności względem mojej partnerki. Niektórzy z was znają trud wyobcowania się, ograniczenia od ludzi z powodu swoich problemów zdrowotnych, niezrozumienia, odmienności. Drugiej nocy, gdy miałem się kłaść nagle straciłem przytomność. Z uwagi na tajemnice śledztwa i możliwości podpięcia tego opisu pod różne paragrafy, nie mogę opisywać szczegółów. Kiedy ja straciłem przytomność, moja partnerka stała się ofiarą wykorzystania sksualnego.

Po niedługiej chwili mojej nieprzytomności wybudziła mnie, z wyrysowaną paniką i łzami w oczach. Nie dawała się dotknąć, nie mogłem nic dokładnie zrozumieć z jej ust. Miałem zesztywniałe nogi, zawroty głowy, umysł wybudzony, choć w chaosie nie mogłem ułożyć co się dokładnie dzieje.

Gdy zbudziła się rano, dowiedziałem się tylko tyle, że coś jej zrobiono złego w nocy. Była w panice, roztrzęsiona, bardzo nalegała, żebyśmy stamtąd jak najszybciej pojechali i tak zrobiliśmy. Dopiero w pociągu powiedziała mi co się stało...

Wyobraźcie sobie ciężar wszystkiego na naszych barkach, trudy tych przeżyć... rozsadziło mi serce od środka.

Mogłem być ojcem, mieliśmy też mieć dla poprawienia minimalnie naszego bytu i zrowia psychicznego kilka wycieczek agroturystycznych po Polsce, bo uwielbiamy przyrodę i zwierzęta. Chciałem spełnić marzenia partnerki.

Z powodu stanu zdrowia musiała przerwać studium weterynaryjne.

Zostałem z niczym, we własnych oczach do teraz nie mogę odbudować swojego wizerunku względem mojej żony.

A kolejne problemy dopiero się zbliżały. Sprawę zgłosiliśmy na policję ale każdy wie jak to wygląda w Polsce. Zasięgaliśmy pomocy w fundacjach ale była chwilowa i jednorazowa. Były rady, które nie pomagały w poukładaniu wszystkiego i poczucie pozostawienia w totalnej pustce, samych sobie.

Był to moment, w którym nasza psychika załamała się totalnie. Partnerka wpadła w bardzo głęboką depresję, PTSD, czego skutkiem były liczne okaleczenia i próby samobójcze, w tym jedna, która skończyła się wizytą karetki i policji.

Chcemy uniknąć wstawiania drastycznych zdjęć.


n1bc4401f57e06fb.jpeg Nie mogliśmy przez blisko pół roku złapać stabilności, nie mogłem jej zostawić samej. Lęki i łzy powracały, popychając moją kobietę do ponawiania prób samobójczych i okaleczeń. Byłem przy nich...nie wiedząc czy dalej są to tyko próby czy może jej się udało i jest już za późno...acc5e30489305b3e.jpeg

Oczekiwanie na lekarza psychoteraupeutę za pośrednictwem NFZ jest absurdalnie długie. Szukaliśmy więc pomocy wśród psychiatrów ale leczenie nie przynosiło skutków.

Moja partnerka jest osobą niewidomą, posiada orzeczenie o niepełnosprawnosci znacznego stopnia - orzeczenie o niezdolnosci do samodzielnej egzystencji i całkowitej niezdolności do pracy. Mimo to próbowała podejmować się pracy na specjalnych warunkach, jednak od stycznia ją straciła. Z powodów problemów ze zdrowiem fizycznym i z powodów psychicznych, nie zostawiam i nie mam jak jej zostawić w ciągu doby. Z resztą, jakakolwiek moja zdolność do pracy została podważona przez mojego lekarza neurologa.

Nie jest to tak, że moja żona nie chce czy nie chciała żyć. Ona skrajnie poszukuje i poszukiwała pomocy. Obejmujące ją wspomnienia, mysli i ataki paniki, doprowadziły do tego że udało jej się we wrześniu wyrwać mi wpędzając się przed jadący samochód. Na szczęście skończyło się tylko uszkodzoną ręką.

g096f3d9d25797cb.jpeg

Co do mojego stanu zdrowia, zacznę od początku.

de4ed6724087ef25.jpegProblemy zacząłem mieć już około 6 lat temu. Podwójne widzenie, odrętwienia, błyski w oczach, budzenie się z maksymalnie zimnymi kończynami ciała, stopy, nogi, całe dłonie. Przez około dwa lata szukałem przyczyny aż dostałem wyniki rezonansu. Diagnoza: stwardnienie rozsiane.

Wtedy uważałem, że to jakaś abstrakcja, że nie mam już jutra. Bałem się terapii lekowych, więc nie przystępowałem do nich, szukając ciągle alternatywnych metod leczenia albo po prostu się poddając, widząc moje trudy w nawiązywaniu relacji czy byciu zrozumianym. Na jednych z najbliższych urodzin, ludzie nie chcieli przy mnie przebywać, bojąc się, że się zarażą. Reakcje ludzi były paskudne, a choroba postępowała, czyniąc mnie umysłowo zakręconym. Rozpoznawanie twarzy czy zapamiętywanie imion, to coś, co totalnie ogranicza mnie od samego początku w relacjach z ludźmi. Zaburzenia uwagi, koncentracji, gubienie wątków w trakcie rozmowy, to z kolei coś, do czego nie przyzwyczaiła się nawet moja żona a te wszystkie niezrozumiałe reakcje wpłynęły na to, że stałem się osobą cichą i zamknietą, daleką od mojego otoczenia. Z resztą, w chwili od przyznania się do choroby nie dostałem pomocnej ręki, a jedynie odrzucenie i szydzenie.

"Warzywa", "jesteśmy warzywami ". Słyszałem podczas kolejnych wizyt w szpitalu, gdzie w sali byli chorujący na tą samą chorobę ludzie, czasem weterani na wózkach inwalidzkich, czasem niezdolni - "patrzący w sufit ", czasem młodzi - w wieku parunastu lat, którzy czekali właśnie na moment by usłyszeć diagnozę, która złamie ich od środka. Żadnych pozytywnych doświadczeń związanych z moja chorobą.

Jedno tylko pozwoliło mi odnaleźć szczęscie . Po usłyszeniu o losach mojej aktualnie małżonki i zobaczeniu jej na grupce na facebooku , po prostu do niej napisałem .

Łączą nas trudy, przeżycia i wysokie otwarcie na siebie i świat, szczególnie ten przyrody.

Nie odmawiamy pomocy ludziom oraz zwierzętom, szczególnie tym najbardziej potrzebującym. Bo nie jest to tak, że nasze życie to wieczne traumy, problemy, walka o przetrwanie.

Jesteśmy pełni marzeń, pasji, energii, ale w trudnej sytuacji życiowej, po i w trakcie ciężkich doświadczeń życiowych. Życie jednak i nasza sytuacja zmienia się diametrialnie. W listopadzie wspomniałem mojej partnerce, że w mojej miejscowości w okresie letnim można zobaczyć świetliki. Nigdy ich nie widziała i zawsze pragnęła zobaczyć na własne oczy. Z wyników badań, postępujących ograniczeń, wynika, że niekoniecznie będzie mogła je zobaczyć.

vcb6bb1b1e870a93.jpeg Mija drugi miesiąc, odkąd porusza się przy pomocy laski. Gdy śledzę ten tekst w celu poprawki, kolejny raz w tym miejscu zaczynam płakać.

W kwietniu świadomy tego, że nasz czas jest krótszy niż dla innych, że nasza sprawność za chwilę zostanie ograniczona, przyznawałem zbiżającemu się latu szczególną nadzieję na to, że wyruszymy w podróż, że przeżyjemy trochę przygód i wyruszymy w świat.

Aktualnie, totalnie zniżyliśmy nasz budżet do zera. W chwili obecnej nie mamy zdrowia na realizację tego celu. Zabrano nam dawne możliwości i marzenia.

W ostatnich dwóch tygodniach zakupiliśmy ostatnie leki, moja żona rozpoczęła prywatne wizyty u psychologów, psychiatrów, planujemy konsultacje z innym okulistą - ze Śląska.

Naglące nas wydatki w chwili jak zaczeliśmy działać i się podnosić, przygniotły nas finansowo. Moja żona dostała od okulisty bilet do szpitala, jednak jeszcze nie wiemy kiedy to nastąpi, czekamy na telefon.

r204644467541527.jpeg


No i tak właśnie o tych wydatkach, leki i suplementy dla mnie i żony, wizyty u specjalistów, istnieją nawet przesłanki do ratowania pozostałości jej wzroku - ale nie braliśmy tego nawet pod uwagę przy naszej niestabilności finansowej.

Chciałbym choćby na chwile na płaszczyznie finansowej poczuć spokój i możliwości. Mamy tak trudny rok, a przyszłość z moim rozpoznaniem i kłopotami żony niekoniecznie rysuje się w kolorowych barwach. Ale uśmiechamy się, jesteśmy dobrymi ludźmi, zawsze pomagaliśmy innym ale teraz my potrzebujemy pomocy. Chcemy na tyle, na ile to możliwe odzyskać zdrowie i odzyskać życie, chcemy poznawać tajemnice przyrody i zwierząt, co do których moja żona to chodząca encyklopedia.

Chcę słuchać jej opowieści...

jc4eb3dc3c6a5a90.jpeg Wierzę też, że wyjdziemy z największych kłopotów, że uda się to również dzięki waszej pomocy!

Tworzymy swoją małą, dwuosobową rodzinę osób o trudnych doświadczeniach, z niepełnosprawościami. Bardzo pragnę tworzyć dla naszej dwójki prawdziwy dom, bezpieczne miejsce pełne radości (kurcze, nie porównywanie mocniej niż wczesniej w tekscie zacząłem płakać, ale nie umiem opisać tej mieszanki emocji, tym razem nie pojawił się we mnie smutek), dla marzeń tych, które uda się jeszcze zrealizować oraz tych, które uda się dopiero poznać, do których niezbędna będzie wasza pomoc i wsparcie.


Wierzymy, że nasza aktualna sytuacja jest okresowa, że finansowa pomoc pozwoli nam na leczenie i rehabilitacje mojej żony, że poprawi i pozwoli nam przetrwać cieżki etap życiowy.

Wskazano nam lekarzy okulistów, dobrych psychologów, psychiatrów, neurologów, rehabilitację. Chwytamy się wszystkiego czego możemy.

Mimo tego wszystkiego co się wydarzyło, gdzieś tam w środku, nieśmiało tli się nadzieja na lepsze jutro dzięki Waszemu wsparciu.

Potrzebujemy was, aby stanąć na nogi.

Dobro kiedy je dzielisz, zaczyna się mnożyć.


afd72498669542fe.jpeg

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 746

AN
ekipa napieknewlosy
1 000 zł
KW
Kamil Wicher
1 000 zł
 
Dane ukryte
500 zł
AB
ALEKSANDRA BORYCZ
500 zł
PN
Piotr Nowiński
500 zł
JK
Jarek
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
 
Dane ukryte
300 zł
Zobacz więcej

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Komentarze 59

 
2500 znaków
  • PW
    Paweł

    "Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna." Prz 3, 5-6
    Powodzenia :)

    50 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Jak lekarze Tobie pomoga, to ja sie bardo uciesze. Gdyby jednak sa inne trudniejsze potrzeby, to pomow do Pana Chrystusa i modl Sie kazdego dnia. W Mateuszu 7,7-11 zaufac o modlitwie, proszic, to Tobie bedzie dane. Jak Pan Chrystus juz mowil w Januszu 14, 14 "Jak ktos bedzie mnie w moim imieniu o cos prosic, to Ja to zrobie." Zaufajcie Jego milosci, badzcie z Chrystusem i nie zapominacie rowniez o innych potrzebujacych w modlitwie i robic tez to w czynnach. HalleluYAH

    ukryta
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Z taką siłą i nadzieją możecie wiele osiągnąć! Jeżeli dodacie do tego silną wiarę to mogą zdarzyć się nawet cuda. Otaczam modlitwą i pozostańcie tak zdeterminowani jak do tej pory. Pozdrawiam ciepło!

    100 zł
  • Arkadiusz Klepadło

    Powodzenia, jesteście świetną parą i wzruszyłem się czytając, jak wzajemnie się wspieracie!

    20 zł
    • Kacper Gałuszka

      W chorobie osoby niepełnosprawne rozumieją się jak mało kto i odnajdują. Nasza relacja zakwitła z opieki dawanej osobie podopiecznej , do teraz nie potrafię ustalić które z nas opiekuje się którym. Dajemy sobie bardzo dużo. Trudno to opisać słowami, za to można wyrazić w emocjach. Cieszę się że ludzie to dostrzegają. Pozdrawiam

    • Kacper Gałuszka

      Tak w skrócie nasza relacja to historia opiekuna i osoby podopiecznej bez ustalonej roli kto którą gra =)

  • GZ
    Grzegorz Zapała

    Szybkiego powrotu do zdrowia! Dacie radę! AMEN

    50 zł
  • Zobacz więcej
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nagrody

Wpłać 50 zł i więcej
Książka AngularJS pierwsze kroki

Druga książka to "AngularJS pierwsze kroki".

Również o programowaniu, więcej w opisie z tyłu książki.

rozwiń

(pozostało 1 z 1)

Wybieram
Wpłać 70 zł i więcej
Książka node js w akcji

Dzięki Monice mam parę książek i drobnych przedmiotów do wystawienia jako nagrody :)

Pierwsza z nich to "Node js w akcji" o programowaniu ;) Ja się na tym nie znam więc wklejam opis z tyłu książki

rozwiń

(pozostało 1 z 1)

Wybieram
Wpłać 100 zł i więcej
Legowisko małe

Cudowne legowisko dla prawdziwej psiej lub kociej księżniczki!

Nie tylko wyróżnia się swoim uroczym i słodkim wyglądem ale jest również bardzo miękkie i wygodne dzięki wyjmowanej poduszeczce. Bo przecież księżniczka musi mieć wygodę! ;)


rozwiń

(pozostało 1 z 1)

Wybieram
Wpłać 130 zł i więcej
Portret Twojego zwierzaka na drewnie

Coś wyjątkowego i nietypowego! Dzięki naszej mega uzdolnionej znajomej możesz kupić niepowtarzalny portret swojego zwierzaka na drewnie! Świetne na prezent i jako pamiątka :)

Po wybraniu nagrody zgłoś się do mnie na fb Anoxi Cimeriesi, wyślij zdjęcie zwierzaka (żeby pyszczek był dobrze widoczny) a ja napiszę kiedy portret będzie gotowy :)

rozwiń

(pozostało 5 z 5)

Wybieram
Wpłać 350 zł i więcej
Kurtka biała skóra eko

Znajoma dała mi pomysł na nagrody dla wspierających. Myślałam o tym wcześniej ale nie miałam za bardzo co wystawić. Jednak z odrobiną pomocy znalazło się parę rzeczy!

Na pierwszy rzut idzie kurtka od mojej mamy. Kupiła ją za 400 zł jakieś dwa lata temu ale nie nosi więc oddała mi ją jako nagrodę na zrzutkę.

Kurteczka jest w stanie idealnym, założona parę razy, bardzo dobra jakość.

Rozmiar L ale na M też pasuje

Po wybraniu nagrody proszę o kontakt przez mojego fb Anoxi Cimeriesi

rozwiń

(pozostało 1 z 1)

Wybieram
Wpłać 500 zł i więcej
Bluza od Ed Hardy

Bluza z ciekawym motywem i w pięknym soczystym, jasno zielonym kolorze, od Ed Hardy!

Niestety nie mogę wstawić dwóch zdjęć ale z tyłu z tego co mi mówiła mama ma nadruk z japonką i napis pod nią "Kiss of death"

Rozmiar L/większe M

Stan idealny

rozwiń

(pozostało 1 z 1)

Wybieram
Wpłać 25 zł i więcej
Kolczyki długie

Tym razem nie książka a...kolczyki. Nowe, nienoszone :)

Z firmy Medicine

rozwiń

wybrano 1 raz (pozostało 0 z 1)

Wpłać 30 zł i więcej
Wisiorek z kamieni

Nowy, nienoszony naszyjnik z kamieni :)

Akurat jest wiosna i nadchodzi lato - będzie świetnym uzupełnieniem outfitu

rozwiń

wybrano 1 raz (pozostało 0 z 1)

Wpłać 50 zł i więcej
Książka Wielka Ryba

Kolejna pozycja to "Wielka Ryba. Droga do odpowiedzialności. Lekcje Sary i Tobiasza". Książka głównie dla osób wierzących :)

rozwiń

wybrano 1 raz (pozostało 0 z 1)

Nasi użytkownicy założyli

721 915 zrzutek

i zebrali

498 433 906 zł

A ty na co dziś zbierasz?