Description
Dom bez schodów dla Maksia i jego rodziny
· Maksio ma 4 lata i nie chodzi samodzielnie.
· mieszkamy w dziewięć osób w małym mieszkaniu na ostatnim piętrze bez windy.
· pomóż nam kupić dom, w którym Maks będzie mógł swobodnie funkcjonować.
Wyobraź sobie zwykłe wyjście na spacer. U nas zaczyna się od pytania, kto niesie Maksia, kto wózek, a kto sprzęt medyczny. Potem są schody, kilka kursów w górę i w dół. Dopiero wtedy możemy wyjść.
Maksio ma 4 lata. Urodził się z zespołem Downa. Ma wadę serca (niedomykalność zastawki trójdzielnej), padaczkę i niewydolność oddechową. Wciąż nie chodzi o własnych siłach. A przy tym jest najbardziej pogodnym członkiem naszej rodziny. Potrafi rozbawić całe rodzeństwo jednym spojrzeniem.
Żeby Maks mógł się rozwijać, potrzebuje stałej pracy z lekarzami, rehabilitantami i terapeutami. Wielu z nich przychodzi do nas do domu. Zanim rozłożymy matę do ćwiczeń, musimy przesunąć stół, odsunąć krzesła i poprosić dzieci, żeby przeszły do drugiego pokoju.
Maksio ma szóstkę rodzeństwa. Jego starsza siostra choruje na poważną chorobę autoimmunologiczną. Każda infekcja jest dla niej realnym zagrożeniem, dlatego musi żyć w ścisłym reżimie sanitarnym. Trudno jest nam zapewnić jej osobną, bezpieczną przestrzeń, kiedy w małym mieszkaniu mieszka dziewięć osób, a przez drzwi codziennie przechodzą specjaliści.
Robimy wszystko, co w naszej mocy. Każdą wolną chwilę poświęcamy dzieciom. Wiemy jednak, że samo zaangażowanie nie dobuduje nam pokoju ani nie usunie schodów.
Czego potrzebujemy?
Domu, w którym:
· Maksio sam podjedzie wózkiem do kuchni, do rodzeństwa i do drzwi wyjściowych;
· rehabilitacja odbędzie się w jednym miejscu, bez przestawiania mebli,
· większa przestrzeń życiowa zapewni bezpieczeństwo zdrowia naszej córki.
Sprzedamy obecne mieszkanie i przeznaczymy te pieniądze na zakup domu. To jednak tylko część potrzebnej kwoty. Brakuje nam jeszcze 400 tysięcy zł.
Wierzymy w dobroć ludzkich serc i w Bożą opatrzność. Dziękujemy za każdy gest.
Łukasz i Gosia z dziećmi
DK z Jana :)