Leczenie i rehabilitacja Henia po operacji kręgosłupa
Leczenie i rehabilitacja Henia po operacji kręgosłupa
Description
Henio – Henryk Król Puszczy. Szczeniak, który nie miał mieć przyszłości
Ta historia zaczęła się w miejscu, gdzie kończy się nadzieja. W lesie ktoś znalazł wycieńczoną suczkę z nowonarodzonymi szczeniakami. Leżała na kartonie i starej bluzie. To było wszystko, co „dostała”, gdy ktoś postanowił pozbyć się problemu. Bez jedzenia. Bez wody. Ten obraz zostaje w głowie na zawsze. Kiedy zaczęliśmy szukać prawdy o tym, skąd wzięła się ta tragedia, trafiliśmy na inną psią rodzinę. Tam była Lili. I jej maleństwa. Dziś wiemy jedno – oni cudem uniknęli tego samego losu. Bo gdyby nie interwencja i kilka zbiegów okoliczności... bardzo możliwe, że również Lili i jej nowonarodzone szczenięta zostałyby wywiezione do lasu, tak jak tamta suczka. Na szczęście na ich drodze pojawili się ludzie o wielkich sercach. Pan Paweł przyjął Lili i jej maleństwa pod swój dach, dając bezpieczną przystań. Wraz z panią Izą otoczyli opieką całą psią rodzinę – Lili i jej maleństwa. Dali im bezpieczeństwo, którego wcześniej nie znały. Otoczyli je opieką, spokojem i cierpliwością. Oddali im swoje serca i czas. Po raz pierwszy w życiu Lili mogła być po prostu psią mamą, a nie zwierzęciem walczącym o przetrwanie. Szczeniaki rosły w bezpieczeństwie. Poznawały świat, bawiły się, zaczepiały większe psy, spały wtulone w siebie. I powoli zaczęło się dziać coś pięknego. Każde z nich zaczęło znajdować swój dom. Lili również znalazła swoje miejsce na świecie wraz z swoją córką Mają. Dziś mają już własny dom i ludzi, którzy je kochają. Cała psia rodzina dostała drugą szansę. Cała... oprócz jednego. Henio był jednym z tych maluchów. Mały, kudłaty, ciekawski rozrabiaka. Zawsze pierwszy do zabawy. Zawsze pierwszy do przytulania. Potrafił zaczepiać duże psy, jakby był wielkim wilkiem. A kiedy ktoś brał go na ręce – lizaniem po twarzy dziękował za każdą chwilę bliskości. Dlatego dostał swoje imię: Henryk Król Puszczy. Bo choć jest mały, ma w sobie serce wojownika. Niestety... los postanowił wystawić go na próbę. Nikt nie spodziewał się tragedii. Henio bawił się z innymi psami. Biegał. Szalał jak każdy szczęśliwy szczeniak. A potem nagle zaczął lekko kuleć. Kilka dni później zaczął ciągnąć tylne łapki. Badania ruszyły lawinowo. RTG. Kolejne konsultacje. Tomografia. Diagnoza była coraz gorsza. Zmiany w kręgosłupie uciskały rdzeń kręgowy w kilku miejscach. Pojawiły się słowa, których nikt nie chce usłyszeć. Lekarz powiedział wprost, że sytuacja jest bardzo poważna. Padła również sugestia eutanazji, aby oszczędzić mu przyszłego cierpienia. Ale my odmówiliśmy poddania się. Jak powiedzieć kilku miesięcznemu psu, który dopiero zaczyna życie, że to już koniec? Jak spojrzeć w oczy szczeniaka, który ufa ludziom bezgranicznie, i powiedzieć mu, że nie ma sensu walczyć? Nie potrafiliśmy. Bo Henio to młody pies. Pies, który dopiero zaczynał poznawać świat. Dlatego podjęliśmy decyzję: Walczymy. Henio przeszedł poważną operację kręgosłupa, która była jedyną szansą na zatrzymanie ucisku na rdzeń. To była trudna decyzja, ale jedyna, która dawała nadzieję. Teraz zaczyna się najtrudniejsza droga Operacja to dopiero początek. Przed Heniem jeszcze: rehabilitacja, dalsze leczenie, wizyty kontrolne, leki przeciwbólowe i neurologiczne. Sama operacja i leczenie to 5500 zł. A to dopiero pierwszy etap walki. Dlaczego nie odpuścimy? Bo Henio nadal patrzy na ludzi z tym samym zaufaniem. Bo mimo bólu nadal merda ogonem. Bo kiedy ktoś do niego podchodzi, wciąż próbuje lizać ręce z wdzięcznością. Bo to nie jest pies, który się poddał. Dlatego my też się nie poddamy.
Pomóżcie nam zawalczyć o Henia.
Henio – Henryk Król Puszczy – przeżył już więcej niż niejeden dorosły pies. Teraz walczy o swoje zdrowie. I my będziemy walczyć razem z nim. Jeśli możecie – pomóżcie. Każda złotówka to krok bliżej do życia bez bólu. A jeśli nie możecie wpłacić – udostępnijcie. Bo czasem jedno udostępnienie potrafi uratować czyjeś życie.