IdzieGrześ po godność! zbiórka na spór z Nową Nadzieją
IdzieGrześ po godność! zbiórka na spór z Nową Nadzieją
Description
Zbiórka na działania prawne przeciwko partii Nowa Nadzieja i jej młodzieżówki Młodzi dla Wolności! A także na zapewnienie godności i sprawnego, politycznego działania.
Fałszywe oskarżenie kogoś o pedofilię jest jedną z najcięższych form stygmatyzacji. Jest to zarzut ostateczny, o "szczególnie dużym ciężarze gatunkowym", który w odbiorze społecznym właściwie nie podlega dyskusji i automatycznie dyskwalifikuje daną osobę.
Należy z całą mocą podkreślić, że jakiekolwiek sugestie, jakoby ten zarzut miał jakiekolwiek podstawy faktyczne, są absolutnie fałszywe, niedorzeczne i stanowią wyłącznie narzędzie brutalnej walki politycznej.

PRZEKROCZENIE GRANIC DOPUSZCZALNEJ KRYTYKI POLITYCZNEJ
Sprawcy, działając jako przedstawiciele partii politycznej, byli w pełni świadomi wagi tego zarzutu. Mimo to zdecydowali się na jego publiczne postawienie, próbując prawdopodobnie ukryć się za kontratypem dozwolonej krytyki (art. 213 k.k.). Działanie to jest jednak w sposób oczywisty bezprawne.
Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), granice dopuszczalnej krytyki wobec polityków są szersze niż wobec osób prywatnych. Polityk "nieuniknienie i świadomie wystawia na ocenę dziennikarzy i opinii publicznej każde swoje słowo i czyn, musi w związku z tym dysponować większym marginesem tolerancji" (por. orzeczenie ETPCz w sprawie Lingens przeciwko Austrii, skarga nr 9815/82).
Jednakże ta rozszerzona granica krytyki nie jest absolutna. Orzecznictwo wyraźnie wskazuje, że ochrona prawna nie przysługuje, gdy krytyka przekracza pewne granice. Jak słusznie zauważył Sąd Najwyższy, "prawo do publikacji krytycznych [...] ocen działalności publicznej osób trzecich, nie upoważnia [...] do wyrażania tych ocen w sposób obraźliwy czy też obelżywy".
Działanie sprawców nie mieści się w granicach krytyki z trzech zasadniczych powodów:
- Jest to fałszywy zarzut faktyczny, a nie opinia. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że "komentarz lub opinia mogą być uznane za niedopuszczalne tylko wówczas, gdy nie mają podstaw w faktach". Zarzut "pedofilii" nie jest opinią ("uważam, że jego polityka jest zła"), lecz stwierdzeniem faktu ("on jest pedofilem"). Jest to fakt nieprawdziwy, co automatycznie wyłącza ochronę prawną. W sprawach o zniesławienie to na oskarżonym ciąży obowiązek wykazania prawdziwości zarzutu (tzw. exceptio veritatis), co w tym przypadku jest niemożliwe.
- Celem nie jest interes społeczny, lecz anihilacja przeciwnika. Dozwolona krytyka musi służyć "społecznie uzasadnionemu interesowi" (art. 213 § 2 k.k.). Jak wskazuje się w doktrynie, krytyka "nie powinna przekraczać granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki". Celem sprawców nie była merytoryczna debata o "złych nawykach Lewicy", lecz zniszczenie mojej reputacji poprzez zarzut najcięższego kalibru.
- Forma zarzutu jest poniżająca. Nawet w ramach satyry, która również ma szerokie granice, "ujęcie nie powinno naruszać dobrego imienia zawodowego czy godności osobistej człowieka" (por. Sąd Najwyższy w spr. ICR 135/87). Użycie słowa "pedofil" nie jest satyrą; jest publicznym napiętnowaniem obliczonym na wywołanie nienawiści i pogardy.

Jestem osobą publiczną, od lat zaangażowaną w działalność polityczną i społeczną. Jestem członkiem Rady Krajowej Nowej Lewicy, a moja praca publiczna opiera się na zaufaniu społecznym, które budowałem przez lata. Publiczne pomówienie o pedofilię przez organizację polityczną o ogólnopolskim zasięgu ma na celu trwałe zniszczenie mojego życiorysu, dorobku i kariery.
Atak ten uderza bezpośrednio w moje życie zawodowe. Aktualnie sprawuję funkcje nadzorcze w firmach, gdzie reputacja, nieposzlakowana opinia i zaufanie są fundamentem wiarygodności (art. 212 k.k. wprost mówi o utracie zaufania potrzebnego dla danego stanowiska). Fałszywe oskarżenie o czyny pedofilskie nie tylko utrudnia mi codzienne funkcjonowanie zawodowe, ale może być podstawą do podważenia mojego autorytetu i zaufania niezbędnego do pełnienia tych funkcji, czy kolejnych funkcji, gdyż aktualnie znajduję się również w procesie rekrutacji na inne stanowisko.

Będę dziś walczył o moją godność i sprawiedliwość.
Spór prawny z gigantycznym aparatem partyjnym, dysponującym zapleczem prawnym, finansowym i medialnym, przeciwko któremu staję jako jednostka - będzie mnie kosztował dużo zdrowia, cierpliwości i pieniędzy.
Dlatego zdecydowałem się poprosić Was o pomoc i wsparcie finansowe w tych chwilach.
O szczegółach i postępach będę regularnie informował na swoim SM.