Leczenie bezdomniaka
Leczenie bezdomniaka
Description
Karmiąc bezdomniaki jak zwykle zawołałam "kicikici" i usłyszałam nieszczęsny płacz. W stronę miski zataczając się szedł maluszek. Gorączkowo myśląc otworzyłam pomieszczenie. Był tak głodny,że wszedł. Udało mi się zwabić do do transportera na jedzenie. Zawiozłam do lecznicy w Nowogrodźcu. Za 2 dni dotałam telefon od pani doktor,że maluszek ma złamanie miednicy. Gmina nie będzie mogła sponsorować dalszego leczenia i decyzja należy do mnie. Albo uśpić albo go zabieram i szukam ortopedy na swój koszt. Spadło to na mnie jak grom z jasnego...Bo dlaczego ja mam decydować o życiu tego nieszcześnika? Konsultowałam jego stan i rokowania z lecznicami w Lubaniu i Bogatyni. Ma ogromną szansę na normalne życie, ale niezbędna jest operacja i to jak najszybciej. Potem opieka w szpitaliku (80złdoba)w spokoju. We wtorek umòwiłam go na operajce i przewiozę z Nowogrodźca z Alwetu do Lubania do Kerosa.
Nie mogę go zabrać do domu w takim stanie mając stado kotòw i niedawno adoptowanego psiaka,który jest bardzo żywiołowy i wymagający. Proszę o pomoc dla niego na leczenie i opiekę.
17.10.25 Kotek juz po operacji. Bardzo dziekuje wszystkim pomagaczom.
Dochodzi teraz do siebie. Czeka go wizyta kontrolna,czy wszystko się dobrze zrasta.
Jeżeli po leczeniu zostaną fundusze zostaną przeznaczone na zakup karmy/suplementòw itp zwierzakom.

Trzymaj się Koteńko! ❤️🐈⬛😻💞
❤️❤️❤️