Uratowałam życie swojego psa – dziś ja potrzebuję wsparcia.
Uratowałam życie swojego psa – dziś ja potrzebuję wsparcia.
Updates1
-
Kiedy zaczynałam tę walkę, byłam jeszcze w ciąży. Dziś mój synek ma już 7 miesięcy, a my wciąż borykamy się z kosztami ratowania Mikiego. Ostatnio doszły kolejne bolesne wydatki – zabieg usunięcia kła i walka ze stanem zapalnym. Każda mama wie, ile kosztuje utrzymanie domu przy małym dziecku, a faktury od weterynarza (ostatnia na 875 zł!) sprawiają, że brakuje nam tchu.
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
🐾 Uratowałam życie swojego psa – dziś ja potrzebuję wsparcia
Cześć, mam na imię Agnieszka. Ten apel nie jest łatwy, ale piszę go z serca.
Zwracam się do ludzi, którzy wiedzą, że pies to nie tylko zwierzę, ale przyjaciel, rodzina – ktoś, za kogo walczysz do końca.
Mój piesek zachorował, gdy miał zaledwie 4 miesiące. Malutki, ważył wtedy 900 gramów.
W trakcie choroby jego waga spadła do dramatycznych 620 gramów, a poziom cukru – który powinien wynosić 80–90 – spadał do 30, co zagrażało jego życiu z godziny na godzinę.
Zdiagnozowano u niego zapalenie układu pokarmowego, miał krwiste biegunki, wymiotował – aż w końcu pojawiła się krew w wymiotach.
Jego stan był krytyczny, a ja robiłam wszystko, by go ratować.
Jeździliśmy do weterynarzy nawet dwa razy dziennie, a najbliższa lecznica przyjmująca w trybie pilnym była oddalona o 40 km w jedną stronę.
To był dodatkowo okres świąteczny i weekendy, co oznaczało wyższe stawki za wizyty, świąteczne prowizje i dodatkowe koszty dojazdów.
Były badania, kroplówki, leki, dieta – i nieprzespane noce.
Zrobiłam wszystko, by go uratować.
💸 Na samo leczenie wydałam około 3000 zł, nie licząc paliwa i transportu.
To była cena życia – i zapłaciłam ją, choć nie było mnie na to stać.
Dziś mój pies żyje i ma się dobrze.
Ale ja wciąż próbuję stanąć na nogi finansowo po tej walce.
Tym bardziej że obecnie sama jestem w ciąży – to czas, w którym każda mama marzy o spokoju, bezpieczeństwie i odrobinie stabilizacji.
Zamiast tego wciąż mierzę się z długami i skutkami tamtych wydarzeń.
Dlatego – choć minęło już trochę czasu – proszę o pomoc.
Każda złotówka, każde udostępnienie to dla mnie ogromne wsparcie.
Nie proszę o litość – proszę o zrozumienie i życzliwość.
Z góry dziękuję – w imieniu swoim, mojego dzielnego psiaka i maleństwa, które już niedługo pojawi się na świecie. ❤️
Created by Organiser:
🔥 Stephen King "Christine" – Licytacja od 1 zł na leczenie psa! 🔥
Starting price
1 zł