Pomóż Guciowi zobaczyć świat na nowo!
Pomóż Guciowi zobaczyć świat na nowo!
Updates3
-
AKTUALIZACJA POOPERACYJNA
Gucio jest już po operacji usunięcia zaćmy na oczku. Zabieg przebiegł pomyślnie, a Gucio powoli dochodzi do siebie. Obecnie regularnie jeździmy na kroplówki wzmacniające i stosujemy wszystkie zalecone leki, żeby jak najlepiej wesprzeć jego organizm w regeneracji.
Jutro czeka nas pierwsza pooperacyjna konsultacja okulistyczna u lekarza, który go operował. W trakcie wizyty dowiemy się, jak goi się oczko i jakie są dalsze rokowania co do poprawy widzenia oraz dalszego leczenia.
Z całego serca dziękuję wszystkim osobom, które wsparły tę zbiórkę finansowo, udostępniły ją dalej albo po prostu trzymają za nas kciuki. Dzięki Wam Gucio dostał realną szansę na lepsze, bardziej komfortowe życie. Każde dalsze wsparcie nadal ma ogromne znaczenie - pomaga pokryć koszty leczenia pooperacyjnego, kroplówek, leków i kolejnych wizyt kontrolnych.
Ściskamy Was bardzo mocno - ja i Gucio - i z ogromną wdzięcznością przesyłamy dużo dobrej energii i nadziei na same pozytywne wieści z kolejnych kontroli.
0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Cześć, mam na imię Gucio. Jestem malutki - ważę 1,5 kg - ale moje serce jest naprawdę duże. Mieszka w nim cała miłość do ludzi, do życia i do tych wszystkich małych rzeczy, które robią dzień piękny: ciepłe dłonie, miękkie kocyki, stukot miseczki o podłogę.
Kiedy byłem szczeniakiem, los nie był dla mnie łagodny. Dostałem w spadku kruchy organizm i tykającą bombę genetyczną. Już jako maluch spędziłem długie tygodnie w szpitalu. Lekarze mówili szeptem, a moja rodzina płakała po cichu. A ja… ja postanowiłem żyć. I żyłem - osiem pięknych lat bycia po prostu szczęśliwym pieskiem.
Potem przyszedł 2020 rok. Zaczęły się napady padaczki, badania, igiełki, rezonans… Wyszło na jaw wodogłowie wrodzone. Dostałem leczenie i znów mogłem być sobą: biegałem za słońcem na podłodze, przypominałem wszystkim o porze smaczków, zasypiałem na kolanach jak wieczny maluch.
Rok temu znowu było ciężko. Zostałem sam w domu, nieszczęśliwie się uderzyłem i złamałem kilka żeber. Trzy dni w inkubatorze to była cisza pełna strachu. Mówili, że mogę nie stanąć na tylne łapki. A ja znowu wstałem. Krok po kroku wróciłem do życia. Bo ja naprawdę chcę żyć.
Ostatnio, bo przecież 14 października skończyłem 13 lat. Dostałem całusa w nos i obietnicę jeszcze wielu wspólnych poranków. Dwa dni później świat zaczął gasnąć. Zjadłem coś, czego nie powinienem. Pojawił się silny stan zapalny. W klinice mój problem z oczami został zlekceważony. I tak - w kilka chwil straciłem prawie cały wzrok. Nagle przestałem widzieć twarz mojej kochanej mamusi. Przestałem widzieć miseczkę, legowisko i drzwi, za którymi zawsze czekał spacer.
Od trzech tygodni walczę. Potykam się o meble, szukam noskiem drogi, czasem popiskuję, gdy uderzę główką w ścianę. Były dni, kiedy prawie nie piłem i nie jadłem, bo nie umiałem odnaleźć się w nowej ciemności. Możliwe, że pogłębiło się też wodogłowie. Ale ja wciąż tu jestem. I wciąż chcę widzieć.
Jest dla mnie szansa. Okuliści mówią o zabiegu, który może oddać mi choć odrobinę światła - tyle, żeby znów zobaczyć kontury twarzy, kształt dłoni, cień mojej ulubionej zabawki.
Na co proszę o pomoc?
🐶 dalszą diagnostykę okulistyczną i neurologiczną,
🐶 operację oczu i znieczulenie,
🐶 leki przed i po zabiegu,
🐶 kontrole i rehabilitację/terapię wspierającą, żebym znów czuł się bezpiecznie.
Wiem, że jestem tylko małym pieskiem. Ale dla moich ludzi jestem całym światem - tak jak oni dla mnie. Każda złotówka to kropla światła w mojej ciemności. To szansa, że znów zobaczę tych, których kocham. Że przybiegnę, gdy uśmiechną się w drzwiach. Że rozpoznam swoją zabawkę, zanim dotknę jej noskiem.
Jeśli możesz, wesprzyj mnie wpłatą albo udostępnij moją historię dalej. Będę dodawać aktualizacje, a faktury i wyniki badań pokażę dla pełnej przejrzystości - bo pomagacie mi żyć i chcecie wiedzieć, jak mi idzie.
Dziękuję, że czytasz. Dziękuję, że jesteś.
Twój Gucio - mały pies o wielkim sercu, który bardzo chce znów zobaczyć świat 🩵
Trzymaj się maluszku-okruszku. Będzie dobrze. Tylmo pozdrawia
Chciałem Ci bardzo, bardzo podziękować za pomoc dla Gucia. Dzięki takim osobom jak Ty mam realną nadzieję, że operacja Gucia 28.11 dojdzie do skutku i że mój łobuziak znów będzie mógł lepiej widzieć i normalnie funkcjonować 🐶👀 Nie znam się na wielkich słowach, ale z całego serca: dziękuję, że jesteś po naszej stronie. 💚🙏
Wracaj do zdrowia Gucio❤️
❤️
Labowe serca pozdrawiają i życzą dużo zdrówka ❤️
❤️