Pomóżmy młodej mamie w walce z nowotworem!
Pomóżmy młodej mamie w walce z nowotworem!
Updates2
-
Chciałam podzielić się tym razem kilkoma słowami od siebie...
Dziękuję Wam z całego serca za każde wsparcie, każdy gest dobra, wiadomość, modlitwę, dobre słowo i obecność 🌸🩵
To, że jesteście ze mną, naprawdę dużo dla mnie znaczy. Dzięki Wam czuję, że nie jestem w tym sama i że jest tak wiele osób, które chcą mnie wspierać w tej drodze 💪🏼
Dziękuję, że jesteście 🥹🫶🏼
Zbiórka została rozpoczęta w zeszłym roku, na początkowym etapie leczenia — i dzięki Waszemu wsparciu mogłam przejść przez czas intensywnej diagnostyki, operacji w lutym 2025 roku oraz pierwszych miesięcy po niej, związanych z rehabilitacją, regeneracją, badaniami, konsultacjami, dojazdami i codziennym funkcjonowaniem w tym wymagającym okresie.
Od tamtego momentu sytuacja uległa zmianie.
Po niespełna roku choroba powróciła.
Czas Świąt Bożego Narodzenia i pierwszych miesięcy tego roku był dla mnie okresem intensywnej diagnostyki i licznych konsultacji.
Usłyszałam trudną diagnozę: nowotwór rozsiany z przerzutami, co oznacza IV stadium choroby.
Więcej o mojej sytuacji zdrowotnej i wznowy opisałam w poprzedniej aktualizacji.
Teraz jestem na kolejnym etapie leczenia, a choroba ma charakter długoterminowy.
Wymaga stałej kontroli, regularnych badań oraz ciągłego wsparcia organizmu w trakcie wymagającej terapii hormonalnej.
Na co dzień jestem w trakcie leczenia, regularnych konsultacji i badań, a także działań wspierających organizm, który jest poddany terapii.
Ma to wpływ na wiele obszarów mojego codziennego życia — wiąże się z osłabieniem organizmu, obniżoną odpornością, skutkami ubocznymi leczenia oraz koniecznością odpowiedniej diety i stałego wspierania organizmu.
Wiąże się to również z dodatkowymi kosztami, m.in. leczenia oraz korzystania z transportu indywidualnego.
Obecny etap leczenia ma charakter przewlekły i długoterminowy, a związane z nim koszty są stałe i znacząco wyższe niż wcześniej.
Dodatkowo wpływa to na moje możliwości zawodowe i przekłada się na niższe dochody, co stanowi dla mnie realne obciążenie.
Poprzedni cel zbiórki był ustalony na wcześniejszym etapie leczenia.
Obecnie, ze względu na zmianę sytuacji zdrowotnej i związane z nią realia leczenia, zdecydowałam się zwiększyć cel zbiórki do 250 000 zł, aby móc je kontynuować i mieć realne zabezpieczenie na czas jego trwania.
Wasze wsparcie i obecność realnie pomagają mi przechodzić przez ten czas i kontynuować leczenie.
Jeśli ktoś z Was chciałby mnie wesprzeć — będę ogromnie wdzięczna za każdą wpłatę lub udostępnienie tej zbiórki 🤍
Jeśli ktoś chciałby pomóc w sposób bardziej stały, istnieje również możliwość comiesięcznych wpłat (opcja „cyklicznie”) — to dla mnie bardzo ważne wsparcie w trakcie leczenia.
Można również przekazać 1,5% podatku w rozliczeniu PIT poprzez Fundację Onkologiczną Rakiety:
KRS: 0000414091
Cel szczegółowy: Teresa Rodrigo Pereira
Jeśli ktoś nie rozliczył się jeszcze — taka forma wsparcia również ma ogromne znaczenie.
Za każdą pomoc i każdy gest dobra bardzo dziękuję ❤️
Dziękuję, że jesteście ze mną 🌸🫶🏼
0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Życie Teresy, młodej mamy i nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej w jednej z warszawskich szkół, wywróciło się do góry nogami w grudniu 2024 roku. Zaczęło się od chronicznego zmęczenia, spadku odporności, potem zdarzyły się omdlenia – jedno w szkole. Mniej więcej w tym samym czasie Teresa wykryła wyczuwalny guzek w piersi. Była jeszcze nadzieja, że to pozostałość po karmieniu – Teresa jest młodą mamą, ma córeczkę.
Sprawy potoczyły się szybko – karta DILO, konsultacja z chirurgiem, biopsje. Finalna diagnoza, która przyszła w grudniu, nie pozostawiała wątpliwości i była poważna - okazało się, że to nowotwór złośliwy piersi, niestety bardzo duży z podejrzeniem przerzutów. Następnie dalsza diagnostyka, badania dzień po dniu, rozmowy z lekarzami dotyczące wyboru ścieżki leczenia. Lęk i niepewność przenikały się z nadzieją, wiara w Bożą moc dodawała otuchy i przekonania, że zrealizują się dobre scenariusze.
Na podstawie wyników badań lekarze stwierdzili, że nowotwór zdążył rozwinąć się i zaatakował węzły chłonne. Wskazanie – chemioterapia, radioterapia i operacja z wycięciem węzłów chłonnych. Pierwsza sesja chemii miała mieć miejsce 23.12 – tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, została jednak przesunięta na 3 stycznia. Gdy Teresa czekała już przed gabinetem na pierwszą dawkę chemii, doszło do niezwykłego zwrotu akcji – dokładnie wtedy przyszły wyniki kolejnych badań, po ich analizie okazało się, że mikro- i makroprzerzutów jednak nie ma. Zwołano szybkie konsylium dotyczące wybrania dalszej ścieżki leczenia w tej sytuacji.
Cud. Wyniszczającą organizm chemioterapię odwołano. Zgodnie z planem w lutym Teresa przeszła operację mastektomii z prewencyjnym wycięciem węzłów wartowniczych, które mimo kilku wcześniejszych badań okazały się czyste. Błogosławieństwo i niezwykła dawka nadziei w tej niezwykle trudnej, szybko postępującej sytuacji.
Stwierdzono nowotwór złośliwy typu B (G2) o rozmiarze 3 centymetrów. Ten podtyp często wymaga bardziej agresywnego leczenia ze względu na zwiększone ryzyko szybkiego wzrostu i większe prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się (najczęściej do kości). Ekspresja Ki67 (indeksu mitotycznego) przekracza 30%, co martwi lekarzy – oznacza wysokie ryzyko nawrotów.
Choć Teresie udało się uniknąć chemioterapii, musi ona przejść długotrwałą terapię hormonalną, której celem jest zapobieżenie wzrostu komórek nowotworowych. Oznacza to minimum 5 lat leczenia, które w zależności od rezultatów może przeciągnąć się nawet do 10 lat. Leczenie jest finansowane w ramach NFZ, jednak potrzebne jest jego wsparcie w postaci zestawu suplementów przygotowanych przez dietetyka klinicznego i regularnej fizjoterapii, która częściowo trzeba finansować ze środków własnych (z racji długiego okresu oczekiwania na zabiegi refundowane, a czas ma tu kluczowe znaczenie). Ważna jest też specyficzna i kosztowna dieta wspomagająca, regularnie trzeba wykonywać też dodatkowe badania i zabiegi.
Wyzwaniem jest również walka z symptomami tzw. sznura limfatycznego, który powoduje silny dyskomfort i wymaga rehabilitacji. Dodatkowe koszty wynikające ze wsparcia leczenia wynoszą ok. 4-5 tysięcy zł miesięcznie.
Dlaczego potrzebna jest Wasza pomoc?
Teresa jest mamą samotnie wychowującą córeczkę, wynajmuje mieszkanie. Jej nauczycielska pensja wystarcza na standardowe wydatki, ale niestety nie ma nadwyżki finansowej, by opłacić koszty związane z leczeniem. Sytuacja finansowa stała się bardzo trudna. Pomóżmy jej powrócić do życia sprzed diagnozy, by mogła dalej cieszyć się życiem, macierzyństwem i pracą. Gdy tylko będzie to możliwe, chce stanąć na nogi i wrócić do pracy, do dzieci, które czekają na nią w szkole. Celem zrzutki jest zapewnienie Teresie wsparcia do końca tego roku – tak, by mogła w 100% skoncentrować się na zdrowieniu i nie martwiła się o to, jak sfinansować najbliższe miesiące.
Pomóżmy jej w tej walce. Dziękujemy z serca za wszystkie wpłaty – każda jest ważna i przybliża nas do celu, jakim jest wygranie walki z nowotworem.
Pozdrawiają dzieci ze szkółki niedzielnej w Puńcowie. Wszystkiego dobrego!!! Natalia
Nadzieja otrzymuje to czego się spodziewa.
Pomyślności
❤️
'Pan Cię strzeże, Pan Twoim cieniem. Pan czuwa nad Twoim życiem”.