John Doe ofiara wypadku kontra okrutny los
John Doe ofiara wypadku kontra okrutny los
Description
Zmierzył się z okrutnym losem i choć w pierwszej chwili wyglądało na to że poniósł porażkę, że życie przegrane – dosłownie złamane i prócz ogona wyrwana psia godność i nadzieja…
Choć wydawał się zadbany rodzina opuściła go w krytycznym momencie. Został sam na pastwę losu, na śmierć…
Jakiś psi anioł czuwał nad nim i dobrzy ludzie umożliwili mu dalszą walkę. W pierwszych dniach stycznia uległ wypadkowi. Dosłownie „ porzucony i rzucony na glebę” przegrał pierwszą rundę bez większych szans na poruszanie się, według doświadczeń lekarzy weterynarii bez szans na powrót sprawności pęcherza i odbytu. Mimo krytycznych rokowań i wskazań do eutanazji stanęliśmy z nim do drugiej rundy. Dzięki staraniom wielu osób, wsparciu chirurgii weterynaryjnej , rehabilitacji i zaawansowanej suplementacji wygrał ją dosłownie wstając się d rundy trzeciej.
Każdą szansę na przywrócenie sprawności wykorzystał, przy ogromnym wsparciu pokonał przysłowiowe i dosłowne schody życia a kłody rzucane przez los zaczął przeskakiwać. Kilka miesięcy walczyliśmy razem z nim przeciw opornym bakteriom które zagnieździły się w pęcherzu, wszystko wskazuje na to że ostatecznie wygraliśmy. Słabsza kończyna miednicza (tylna łapa po prostu) w której miał wypracować tzw ruch rdzeniowy – mimo że słabsza działa, JD potrafi nią poruszać celowo z zamysłem, odruchowo…nawet podrapać się za uszkiem! Można zatem cieszyć się z wygranej rundy trzeciej.

Kiedy radośnie biegał na łąkach my zmuszeni byliśmy planować następne rundy, kolejne przystanki naprawiania uszkodzonego ciałka.
Kolejna IV runda zaskoczyła nas wszystkich, ku zdumieniu lekarzy mocz w cewce zatrzymał się i nawet najcieńszy cewnik nie był wstanie dotrzeć do przepełnionego pęcherza…Mimo bólu JD nie tracił pogody ducha. Konieczna była operacja ratująca życie. Początkowo sądzono, że to kamienie spowodowały zator w cewce. W trakcie zabiegu okazało się, że to nie kamienie. To kość prąciowa narosła tak, że uciskała cewkę. Operacja trwała wiele godzin, na 10 dni pies miał wszyty cewnik – trochę mu przeszkadzał ale nie na tyle by martwił się jak my- opiekunowie.
Runda V trwa, 1.10.2025 odbył się trudny zabieg redukcji zwichnięcia rzepki lewej kończyny st. II na stronę przyśrodkową.
Wykonano artrotomię st. kolanowego. Stwierdzono:
- zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe w okolicy bloczka kości udowej po stronie przyśrodkowej i powierzchni
stawowej rzepki.
Pogłębiono bloczek kości udowej metodą on-block
Opracowano tkanki miękkie
Wykonano przesunięcie guzowatości k. piszczelowej.
Do stabilizacji guzowatości użyto dwóch gwoździ o średnicy 1,6 i drut do cerklarzu 1,2.
Torebkę stawową zamknięto szwem przerywanym materiałem PDX 0, podskórze PDX 2-0, skóra Nylon 3-0

Zwykłym językiem? Po wygojeniu i rehabilitacjach łapa będzie sprawna, będzie solidną podporą choć niestety wymagała będzie dodatkowej fizykoterapii i suplementacji. Zapewne farmakologii przeciwbólowej w przyszłości.
Koszt zabiegu: 3900,00
Koszt rehabilitacji wspierającej sprawność uprzednio sparaliżowanych tylnych łap oraz zoperowanej przedniej w pierwszym okresie to około 8000 zł w pierwszym okresie głównie zabiegi indiba.
Koszty rehabilitacji które potrzebuje John Doe na kolejny okres to około 1500zł miesięcznie zaleca się prócz ćwiczeń i masaży bieżnię wodną w celu wzmocnienia kończyny mieniczej bez przeciążania kręgosłupa oraz zabiegi indiba.
JD od pierwszych dni rehabilitacji współpracuje, wykonuje z radością wszystkie ćwiczenia, cierpliwie poddaje się fizyko i fizjoterapii.
To jego psi optymizm, to jego determinacja w walce o sprawność w życiu sprawia że nie ustępujemy w walce.
Naprawa wszystkiego co zniszczył wypadek trwa, wiemy że z Waszą pomocą wygramy rundę V i staniemy do rundy VI czyli wszywki w cewce moczowej na wysokości dramatycznego zwężenia, prezentujemy problem na zdjęciu. Wygramy a JD znajdzie nowy kochający DOM.
Pełniejszą historię znajdą państwo na naszej stronie :
https://fundacja-bokserywpotrzebie.pl/john-doe/
Najwięcej filmów prezentowaliśmy na profilu Facebook:
https://www.facebook.com/FundacjaBokseryWPotrzebie