Ta diagnoza zmieniła wszystko. Pomóż uratować Triss
Ta diagnoza zmieniła wszystko. Pomóż uratować Triss
Description
Witajcie mam nowe wieści
Dobrą i zła wiadomość.
Zaczne od dobrej. Stan zdrowia kopyt Triss poprawił sìę na tyle ,że mogliśmy przywieźć ją do domu w piątek.
Koszty okazały sie też dużo mniejsze niż szacowane na poczatku . Dzięki temu możemy znacznie zmniejszyć kwote zbiorki .
Zła natomiast jest taka, że zebranych pieniędzy (1532pln) nie wystarczyło
na opłacenie całej faktury w szpitalu. Kosz operacji , leczenia i pobytu wyniosł 4827,30 na splate brakującej kwoty 2827,30 zostało nam tylko 10 dni.
Do pilnych wadatku dochodza nam koszty zakupu koniecznych suplementów wzmacniajacych kopyta i uzupekniajacych niedobory magnezu. Zakup tych preparatow to okolo 500 zl . Materiały opatrunkowe, to koszt około 100 zl za każdym razem.
Przy wypisie lekarz zalecił Triss wychodzwnie na mały padok i zmiane opatrunków co trzy dni. Niestety obecnie musimy robic je codziennie ponieważ opatrunki zabezpieczone tasmą przecierają sie błyskawicznie. To zmusza nas do kupienia butow dla niej, a to znowu są kolejne koszta. Udało nam się znależć buty w dobrej cenie około 400 pln za cztery sztuki.
Ponawiam wiec prośbe o waszą pomoc. . Mamy bardzo malo czasu na zebranie brakują kwoty
,......................
Kochani, zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc dla naszej Triss.
Sześć miesięcy temu nasza córka otrzymała od dziadka niezwykły prezent - klacz o rodowodowym imieniu Focha. Szybko jednak została Triss i od pierwszych dni skradła nasze serca. Spokojna, łagodna, przyjacielska, ufna wobec ludzi. Miała być spełnieniem marzeń i zdrową towarzyszką na długie lata.
Niestety życie napisało dla niej zupełnie inny scenariusz.
Wszystko zaczęło się niewinnie - podczas spokojnych spacerów pod siodłem Triss zaczęła nadmiernie się pocić. Zaniepokojeni poprosiliśmy o pomoc kowala. Diagnoza była druzgocąca: rak rzekomy wszystkich czterech kopyt. Najgorsze obawy potwierdził lekarz weterynarii na Służewcu.
Od tego momentu rozpoczęła się walka o zdrowie i komfort życia naszej dziewczynki.
Wczoraj Triss przeszła rozległy zabieg usunięcia zmienionych chorobowo tkanek ze strzałek, podeszew, koronek i piętek. Otrzymuje silne antybiotyki, a opatrunki muszą być zmieniane codziennie. Każda zmiana opatrunku sprawia jej ogromny ból, dlatego musi pozostać w szpitalu pod opieką lekarzy i być poddawana znieczuleniu. Przed nią długa droga leczenia, rekonwalescencji i walki o powrót do zdrowia.
Najbardziej boli nas fakt, że Triss miała być pierwszym naprawdę zdrowym koniem w naszej stajni.
Od lat pomagamy zwierzętom, które los potraktował wyjątkowo okrutnie. U nas schronienie znalazła klacz uratowana z transportu rzeźnego, kucyka ledwo chodząca po ciężkim ochwacie oraz niewidoma klacz cierpiąca na chorobę Cushinga. Nigdy nie odwracaliśmy się od potrzebujących zwierząt i zawsze robiliśmy wszystko, by zapewnić im bezpieczeństwo, leczenie i godne życie.
Tym razem jednak koszty leczenia przerosły nasze możliwości.
Dlatego z pokorą prosimy Was o pomoc. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża Triss do zdrowia i daje jej szansę na życie bez bólu. Jeśli nie możecie wesprzeć nas finansowo, prosimy o udostępnienie tej zbiórki. To nic nie kosztuje, a może dotrzeć do osób, które będą mogły pomóc.
Triss nie może sama poprosić o wsparcie. My robimy to w jej imieniu.
Z całego serca dziękujemy za każdą złotówkę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Razem możemy sprawić, że ta dzielna kobyłka odzyska zdrowie i będzie mogła cieszyć się życiem, na jakie zasługuje.wsparcie