Zrzutka na wydanie książki. Mojej i mojej zmarłej Żony
Zrzutka na wydanie książki. Mojej i mojej zmarłej Żony
Description
Zbiórka na wydanie książki, którą moja żona chciała podzielić się ze światem. Odeszła przedwcześnie, niespodziewanie, w szpitalu. Nie, nie przegrała walki z chorobą. Pokonało ją błędne "leczenie" banalnego problemu.
Witajcie.
Zbiórka, którą założyłem ma jeden cel. Pozyskanie pieniędzy na wydanie książki, którą pisze ja i moja niedawno zmarła żona (edit - książka jest gotowa). Aśka odchodząc miała tylko 35 lat. Odeszła w szpitalu, do którego trafiła z bzdurą. Taka dziwna złośliwość losu. Wiemy, co tam się wydarzyło i dlaczego nie miała szans wrócić do domu. Wszystko wyszło po śmierci - mówi o tym dokumentacja medyczna. Przez wiele dni podawano Jej toksyczne dawki leków, co spowodowało, że stanęła wątroba, nerki, wszystko. Nigdy nie doszlibyśmy do tego, gdyby nie jeden z lekarzy, który zbulwersowany tym co się dzieje, przekazał jedyny wynik wskazujący na bardzo toksyczny poziom leku we krwi. To było 5 godzin przed śmiercią... Szczegóły na powstającym blogu http://www.dzielinastylkoczas.blogspot.com
Często słyszę, że Aśka odeszła, bo przegrała walkę z chorobą. Nie, nie pokonał Jej zespół Dandy Walkera, na który chorowała, ani żadna choroba, którą u Niej stwierdzono. Swoją drogą przeszła wiele i w końcu wychodziła na prostą. Była śliczną, pełną życia dziewczyną. Prowadziła nasz dom, realizowała się w swoich pasjach. Śliczna dziewczyna, zarażająca optymizmem i pozytywnym podejściem do życia. Pełna empatii i nadziei, że nawet jak jest źle, zawsze może być lepiej... I było
Byliśmy razem 13 lat, 24 godziny na dobę. Po takim czasie nawet oddycha się w jednym rytmie, więc wspólne pisanie książki, mimo tego, że Aśka jest już w innym świecie, również nie było problemem. Napisała ją tak naprawdę Ona, moich słów jest tam dużo mniej. Sama książka też nie jest moim pomysłem. Świadoma tego, że Jej życie nie jest "typowe", chciała zostawić coś po sobie i sama wpadła na pomysł pisania książki. Pierwszy rozdział miał nazywać się "podróż przedślubna". Rozmawialiśmy o tym jeszcze w sierpniu tego roku. 19 sierpnia odeszła...
Już w chwili poznania Aśki, dotarło do mnie, że jest niesamowicie mądra życiowo, a jednocześnie, że Jej życie jest warte udokumentowania. Niech będzie przykładem dla innych, którym nie jest łatwo. A przemyślenia Aśki niech będą dla Was wskazówką. Gwarantuję, że czytając je sami tak uznacie.
Nieuleczalna choroba z którą można żyć . Każdy, bez wątpienia każdy w tej sytuacji by się załamał. Aśka była daleka od tego. Łapała życie za rogi i cieszyła się wszystkim. Kochała ludzi, podróże, motocykle, nowe miejsca, zwierzęta, wodę. W lipcu tego roku, podczas pierwszego pobytu na Mazurach, często płakała, powtarzając, że to ze szczęścia, że kocha wodę, że tu jest tak pięknie. Garnęła się do ludzi. Miała wielu przyjaciół. Do dziś nie dociera do nich, że Jej już nie ma. Żyła przez duże Ż. Miała świetne przemyślenia na wiele tematów i nie obawiała się o tym mówić, nawet jeśli to były prawdy dla większości niewygodne. Chcemy, by inni je również poznali.
Książka składa się z 3 części. Jest gotowa !
1. Pamiętnik.
Historia choroby, operacji i wszelkich radości i dramatów, które wydarzyły się w Jej życiu. Po lekturze tej części, na zawsze zrozumiecie, że drobne problemy, tak naprawdę są niczym. Można mieć ogromne problemy i cieszyć się z każdego dnia. Pisany przez Aśkę, ja tylko od czasu do czasu dopowiadam kilka słów.
2. Aśka o.
Aśka o sobie, chorobie, podejściu innych do osób niepełnosprawnych, życiu, miłości, związkach, Polsce, kościele, polityce, religii, o tym co jest po śmierci i innych rzeczach. O wielu ważnych dla nas sprawach.
3. Chcę Ci powiedzieć.
To mój rozdział. Chcę powiedzieć Aśce bardzo dużo. Taka moja spowiedź z perspektywy 13 lat życia z kochającą żoną i kilku miesięcy bez Niej. Do książki chcę dodać sporo zdjęć i wierszy Aśki. Wcześniej planowałem, by ten rozdział napisali przyjaciele Aśki, jednak wiem, że mam dużo więcej do powiedzenia.
Zachęcam do wpłat.