Pomóż Rudemu w jego walce o życie
Pomóż Rudemu w jego walce o życie
Updates1
-
Dziś Rudy jest po piątej dawce leku GS stosowanego w leczeniu FIP. Lek podajemy codziennie o godzinie 18:00, bez przerw i bez opóźnień. Równolegle wspieramy jego wątrobę, aby organizm jak najlepiej radził sobie z intensywnym leczeniem.
Niestety nadal zmagamy się z problemem braku apetytu. Rudy niechętnie je, dlatego – aby nie dopuścić do osłabienia – podajemy mu Nutridrink (preparat dla ludzi, który może być również bezpiecznie stosowany u zwierząt).
Od dziś Rudy otrzymał także leki pobudzające łaknienie dzięki cioci Asi,która dowiozła mu je osobiście ❤️ Po ich podaniu zjadł niewielką ilość — to mały krok, ale bardzo ważny. Uważnie obserwujemy, jak będzie dalej.
Są jednak i dobre wiadomości 💛
Rudy zaczął mruczeć, chodzi po domu tak jak dawniej, interesuje się otoczeniem. Gdy tylko otwierają się drzwi, chce wyjść na klatkę schodową, dokładnie tak jak przed chorobą. To dla nas znak, że powoli wraca „nasz Rudy”.
Dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i obecność.



0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Rudy – jeszcze wczoraj pełen życia, dziś walczy o każdy dzień
Rudy ma 5 lat.
Przez całe swoje życie był uosobieniem zdrowia i radości. Rudy, rudy gaduła – zawsze obecny, zawsze mruczący, nawet wtedy, gdy „nie wypadało”, bo akurat był łapany na jakimś kocim przewinieniu. Wesoły, kontaktowy, pełen energii. Po prostu szczęśliwy kot.
Niestety, wszystko zmieniło się nagle.
Zaniepokoiła nas bardzo wysoka gorączka – aż 41 stopni, brak apetytu i silna osowiałość. Rudy przestał być sobą. Wykonaliśmy test typu combo, który sprawdza obecność FIV, FeLV i FIP.
Diagnoza była jak cios w serce: FIP – wirusowe zapalenie otrzewnej.
To choroba, która jeszcze niedawno oznaczała wyrok.
Dziś jest leczenie – ale bardzo kosztowne.
Rudy nie chce jeść, nie miauczy, unika kontaktu. Przy podejściu do miski ma odruch wymiotny, dlatego karmimy go strzykawką, żeby miał siłę walczyć. Każdy dzień to walka – o apetyt, o energię, o nadzieję.
Wczoraj, zaledwie godzinę po otrzymaniu wyników badań, Rudy dostał pierwszą dawkę leku GS.
Dziś wydarzył się mały cud – wstał bez gorączki. To daje nam nadzieję, że leczenie działa i że nie jest jeszcze za późno.
Koszt całego leczenia Rudego to 4200 zł.
To ogromna kwota, której sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Nigdy wcześniej nie prosiłam o pomoc dla swojego zwierzaka.
Zawsze radziłam sobie sama.
Ale dziś muszę odłożyć dumę na bok i poprosić – w imieniu Rudego.
Każda złotówka to kolejny dzień leczenia.
Każde udostępnienie to większa szansa, że Rudy znów będzie tym samym mruczącym, gadatliwym kotem, którego kochamy.
Dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i wsparcie.
