Diganostyka ortopedyczna Bercika i leczenie ząbków
Diganostyka ortopedyczna Bercika i leczenie ząbków
Description
Cześć,
nazywam się Bercik i wraz z moimi kocimi braćmi (Ciapkiem, Mańkiem i Furianem) chciałbym poprosić Was o pomoc. 🐱
W 2022 roku moje mamy postanowiły odmienić moje życie i dać mi prawdziwy, ciepły dom. Odwdzięczyłem im się miłością i zaufaniem, ale moje zdrowie zaczęło się psuć. W sierpniu 2024 roku zacząłem poważnie chorować. Po wielu wizytach u różnych specjalistów, finalnie dotarłem do najlepszej specjalistki - dr Magdy Firlej-Oliwy, która zdiagnozowała u mnie triaditis. Sam nie do końca wiem, co to oznacza, ale od tamtej pory codziennie rano i wieczorem muszę przyjmować leki, a oprócz tego mamy zmuszają mnie do monoproteinowej diety. Ja tam chętnie zjadłbym od czasu do czasu jakiegoś whiskasa, ale one są nieugięte. 💔
Teraz, po półtora roku leczenia, czuję się już lepiej, ale nadal mierzymy się z "konsekwencjami mojego dawnego, włóczęgowatego życia". Potrzebuję więc diagnostyki ortopedycznej, bo coraz częściej mam problemy z poruszaniem się i wskakiwaniem. To sprawia, że bywają dni, które wolę w całości przespać.
Mamy mówią, że oprócz mnie, chłopaki też potrzebują leczenia zębów. Ja podobno też, ale wcale im nie wierzę. Moje kiełki są przecież super i świetnie podgryzają ukochany plastik.
_____
Nasze 4 koty są częścią naszej rodziny i nie wyobrażamy sobie życia bez któregoś z nich, dlatego każdego dnia dbamy, by miały się jak najlepiej. Z wyboru trafił do nas tylko Ciapek. Gdy zamieszkałyśmy razem, to ten słodziak skradł nasze serce i od razu podjęłyśmy decyzji o adopcji z domu tymczasowego, gdzie jako maleństwo trafił ze swoim bratem (Łatek - jego brat został adoptowany wcześniej, a Ciapek...po prostu czekał na nas).
Bercik to historia przygarnięcia kota z ulicy. Błąkającego się, smutnego, nieufnego. Kota, który prawdopodobnie nigdy nie zaznał miłości ani poczucia bezpieczeństwa. Był zaniedbany, ale przede wszystkim bardzo zdystansowany. A dzisiaj? Jest definicją miłości. Przychodzi się przytulać, ocierać kiełkiem i daje pogłaskać po brzuchu, co kiedyś było awykonalne.
Maniek "dostał wybór" - albo znajdzie nowy dom w ciągu doby albo zostanie wywieziony do lasu. Brutalne. Dlatego nie wahałyśmy się ani minuty, zabrałyśmy go do siebie, choć wcale nie byłyśmy wtedy pewne, czy poradzimy sobie z trzema kotami. I faktycznie, początki były ciężkie. Docieranie się, wizyty behawiorysty, problemy z sikaniem poza kuwetą, mnóstwo badań. Finalnie wskazania behawioralne poprawiły sytuację, choć nadal wpadki się zdarzają. Do tego wyszła nam alergia pokaramowa, więc i u niego trzeba było wprowadzić specjalistyczną dietę.
Furian to najmłodszy kot, który pojawił się w naszym domu "tylko na chwilę", ale skradł nasze serca i został na zawsze. Jako 7-tygodniowe kocię został podrzucony naszym znajomym. Nie mogli go zatrzymać, a wiedzieli, że my - największe kociary - nie odmówimy pomocy. Uznałyśmy wtedy, że dla takiego malucha, zdecydowanie zbyt szybko odebranego od matki, dorastanie wśród innych kotów będzie dobrym rozwiązaniem. Jednak już po paru dniach czułyśmy, że to nie będzie tylko chwilowe rozwiązanie, a nasz dom stanie się jego domem stałym. Szereg badań mocno zaburzył nasze finanse, a gdy już się wszystko ustabilizowało, to wyszły nam problemy z pęcherzem. Na szczęście powoli opanowujemy sytuację.
W tym momencie największym problemem jest kamień na zębach u Ciapka, Bercika i Mańka. Od dawna chcemy się za to zabrać, ale cały czas wychodzi coś innego - triaditis Bercika, alergia Mańka, pęcherz Furiana. Teraz w końcu chciałybyśmy już zrobić z tymi kiełkami porządek.
Oprócz tego musimy poszerzyć diagnostykę ortopedyczną Bercika, a to kolejne koszty. Już teraz każda wizyta kontrolna z USG to wydatek kilkuset złotych, a co dopiero wszystkie badania i prześwietlenia.
To tylko część paragonów. Te za leki poza jednym wyrzuciłam, bo nie sądziłam, że jeszcze się przydadzą. Najgorzej było w październiku, ale teraz znów wracamy do coraz częstszych wizyt w lecznicy.

To część dokumentacji medycznej, w tym z wizyt z Furianem, kiedy rozpoczął się problem z oddawaniem moczu oraz z leczenia Bercika, bo w październiku doszło do zaostrzenia się triaditisu:









30 stycznia czeka nas kolejna wizyta z Bercikiem, a jeśli jeszcze wcześniej uda nam się umówić wizytę u ortopedy, to również i ona.
Dlatego prosimy o Waszą pomoc i już teraz za nią dziękujemy.
Będziemy wdzięczne za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę. 🙏
Asia, Kasia i kocia gromada: Ciapek, Bercik, Maniek i Furian. 🐾
Dawid DeDe Dąbrowski
Fant nr 104
Fant nr 43 i 76
Gra 70 i 73 Magda Ko
Fanty nr. 94, 97, 109