Autobusy dla Winnicy. Politycy blokują, my jedziemy dalej.
Autobusy dla Winnicy. Politycy blokują, my jedziemy dalej.
Description
Pewnie słyszeliście o ostatniej, żenującej aferze. Władze jednego z polskich miast chciały przekazać 15 starych, 17-letnich autobusów miejskich o ukraińskiej Winnicy.
Wtedy do akcji wkroczyli lokalni politycy prawicy. Zrobili potężną medialną awanturę, prężyli muskuły przed kamerami i oskarżali o zdradę narodową za oddanie kilkunastu wysłużonych Solarisów. Efekt? Żeby nie zaogniać i tak napiętej sytuacji, ukraiński mer wycofał swoją prośbę.
Politycy w Polsce ogłosili swój wielki, "patriotyczny" sukces, a stare autobusy najprawdopodobniej zgniją na placu albo trafią na żyletki.
Tymczasem w Winnicy fizycznie nie ma czym jeździć. Dlaczego Winnica potrzebuje tych autobusów? To nie jest kwestia luksusu czy wygody. To kwestia utrzymania funkcji życiowych miasta w trakcie wojny. Rosja od miesięcy systematycznie niszczy ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Kiedy następują blackouty (a tam to codzienność), staje cała komunikacja oparta na prądzie. Sieć tramwajowa i trolejbusowa staje się bezużyteczna. Bez tradycyjnych autobusów spalinowych miasto jest całkowicie sparaliżowane. Ludzie nie mają jak dotrzeć do pracy, do szpitali czy do punktów dystrybucji pomocy.
Skoro politycy zawiedli, my bierzemy się do roboty Jak zwykle, kiedy panowie w garniturach zbijają sobie kapitał polityczny i karmią się historycznymi resentymentami, my po prostu robimy swoje.
Zadaniem naszej fundacji nie jest wdawanie się w sejmikowe przepychanki o to, czyja ulica jest czyja. Naszym zadaniem jest wspieranie tych, którzy stawiają opór ruskiemu mirowi i chronią przed nim również nas. Skoro polscy radni woleli zrobić aferę o 15 wraków i odciąć cywilów od transportu – trudno.
Zorganizujemy to sami, bez niczyjej łaski.
Na co zbieramy?
Nasz cel to 500 000 PLN. Kwota jest potężna, ale za te pieniądze jesteśmy w stanie kupić na wolnym rynku używane, w pełni sprawne autobusy miejskie, sfinansować ich transport przez granicę i przekazać je bezpośrednio tam, gdzie są krytycznie potrzebne – mieszkańcom Winnicy.
500 tysięcy złotych to dla budżetu państwa ułamek sekundy. Dla lokalnych polityków awantura o pomoc to darmowy powód do nabicia sobie punktów w sondażach. Dla nas – to realny koszt udowodnienia, że prawdziwa solidarność wciąż istnieje, a my nie pozwolimy, by politykierstwo blokowało twardą logistykę.
Dołożysz się?
Pokażmy im, że podczas gdy oni toczą pianę na sesjach rad miast, my po prostu harujemy, by pomóc ludziom przetrwać to szaleństwo. Za każdą wpłatę i każde udostępnienie – dziękujemy.
Jeżeli zakup i przekazanie autobusów okaże się niemożliwe ze względów niezależnych od organizatora zbiórki, środki zostaną przeznaczone na cele związane z ochroną cywili przed rosyjskimi nalotami powietrznymi.
Od zwykłych ludzi dla zwykłych ludzi. Na przekór populistom.
Zrzutka na autobusy dla Winnicy