Na leczenie Fiony-kota z działek
Na leczenie Fiony-kota z działek
Description
Nazywam się Jolanta Fundament. Od 10 lat jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt w Gliwicach. Od lat pomagam organizacjom zwierzęcym działającym na terenie Gliwic i okolic. Jestem również karmicielem kotów wolno żyjących. Dokarmiam koty na ROD Urodzaj na ulicy Rybnickiej, pod Urzędem Miejskim na ulicy Jasnej-skąd zabrałam do domu dwa stare i chore koty, także na kopalni Staszic w Katowicach. Od wiosny 2025 roku wyłapuję koty do sterylizacji na ROD Urodzaj.
Plan był prosty. Wyłapać matkę z maluchami , w sumie 5 kotów .Miało być łatwo i szybko .Jak było? Zupełnie odwrotnie. Do zastawianej łapki łapały się koty, których nie było można było spotkać w ciągu dnia. Koty oswojone, wyrzucone na działki, chore, niesterylizowane. W sumie wyłapałam 11 kotów. Część znalazło domy z pomocą Pokochaj i Przygarnij. Zwierzęta do adopcji-Gliwice i okolica. Dziewczyny stanęły na wysokości zadania, jak zawsze.
Fiona , bo to dla niej proszę o pomoc, pojawiła się na działce z ogromnym, ropnym katarem. Kot dziki, który przychodzi nieregularnie, ciężko go leczyć. Trochę czasu upłynęło zanim udało się ją złapać. Pojawiała się od czasu do czasu. Do nastawionej łapki łapały się inne koty , a ona nigdy. Dopiero gdy było z nią już bardzo źle sama przyszła po pomoc.
Fiona jest chora, oprócz potężnego kataru, który jest w trakcie leczenia, ma zęby w fatalnym stanie. Dodatkowo , prawdopodobnie jako powikłanie po chorobie strasznie charczy, ma problem z oddychaniem. Pomimo 3 serii antybiotyków nie przestaje charczeć .Od czasu złapania robię Fionie dwa razy dziennie inhalacje, żeby lepiej się jej oddychało. Zabieg usunięcia zębów zaplanowany jest na 14.01.26 w Ziemińscy Przychodnia Weterynaryjna i wtedy też będzie można zajrzeć do górnych dróg oddechowych, zbadać przyczynę takiego charczenia, a także dokładnie pooglądać kotkę, bo na dzień dzisiejszy nie udało się stwierdzić( usg było robione już dwukrotnie, brak blizny pooperacyjnej) czy była sterylizowana.
Fiona nie jest dzika, jest łagodnym kotem, który kocha swoją klatkę kenelową, przy próbie wyjęcia jej na zewnątrz , trzyma się jej kurzowo pazurkami. Nie wiem co przeszła w swoim życiu, że tak docenia bezpieczeństwo i spokój jaki ma w klatce. Wiem, że była przeganiana przez inne koty, ze względu na swoją filigranową posturę. Może miała dom? Proszę wszystkich bardzo o pomoc dla Fiony, chcę jej pomóc, ale przede wszystkim pragnę ją wyleczyć. Na chwilę obecną nie jestem w stanie sfinansować zabiegu.Łapiąc koty do kastracji nie pomyślałam nawet przez moment, że trafi się taki chory kot jak Fionka.
14.01.2026 aktualizacja.
Fiona jest już po zabiegu stomatologicznym. Ma wyrwane część zębów, zabieg ten pozwoli na wyleczenie stanu zapalnego w pyszczku .Miała też zrobioną rinoskopię, która wykazała potworny, przewlekły stan zapalny w nosie ,gardle, generalnie w górnych drogach oddechowych. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma zrostów , polipów i zmian nowotworowych. Jest duża szansa na powrót do zdrowia. Wykonany test kwasu nukleinowego(test wykazujący choroby zakaźne układu oddechowego) wykazał obecność wirusa Feline Calcivirus, choć w oględzinach pyszczka brak było typowych objawów jakimi są nadżerki. Teraz czeka ją seria zastrzyków podnoszących odporność, antybiotykoterapia. To będzie długie leczenie , ale jak już się zaczęłam to doprowadzę ten proces do końca.
Bardzo jestem wdzięczna za wpłaty, bo bez nich nie dałabym rady. Jestem również wdzięczna lekarzom z Przychodni Weterynaryjnej Ziemińscy za ulgowe taryfy i za zaangażowanie w leczenie bezdomnej Fiony.
To był bardzo stresujący dzień dla kotki jak i dla mnie. Wiem jednak, że zabłysła iskierka nadziei , że Fiona będzie zdrowa .




Aktualizacja 06.02.2026
Fiona już doszła do siebie po ekstrakcji zębów i rinoskopii, tak przynamniej mi się wydawało. Po zabiegach straciła apetyt i stała się osowiała, dlatego zrobiłam jej badanie krwi, żeby mieć pewność, że jest wszystko ok. Niestety wyszły podwyższone parametry nerkowe, stąd może słaby apetyt i zmiana nastroju. Istnieje wiele czynników , które mogły spowodować taki stan. Fiona dość długo nie dawała się złapać, a odkąd ją pamiętam to była chora. Nieleczony stan zapalny, brak regularnych posiłków, warunki w jakich przyszło jej żyć, to wszystko mogło osłabić nerki. Wiadomo też, że narkoza też może mieć negatywny wpływ, zwłaszcza jak już może się coś dziać z nerkami. Teraz robię Fionie raz w tygodniu podskórne kroplówki, żeby przepłukać jej nerki i oczywiście inhalacje dwa razy dziennie z olejku cbd. Dostaje też Renal Vet w kapsułkach .Zaraz po zabiegu zaczęła dostawać zastrzyki na podniesienie odporności, najpierw co dwa dni , teraz raz w tygodniu.
Byłam pewna, że teraz już będzie tylko lepiej, ale wiadomo ,życie płata figle. Wiem, że jeszcze muszę o nią powalczyć i pomóc jej wyzdrowieć, co może jeszcze trochę potrwać. Jednak już tyle zostało zrobione, więc nie mogę się poddać.



24.02.2026.
Dzisiaj Fiona miała robione badanie krwi -panel nerkowy. Kreatynina obniżyła się troszkę, za to mocznik wyskoczył do góry.
Dzisiaj przeniosłam ją do domu, nie wiem jak będzie reagować na moje zwierzaki, a jak one na nią, ale już nie było wyjścia. Bardzo długi czas mieszkała w dużej piwnicy i wiem ,że tam czuła się bezpieczna. Wiecznie jednak nie może tam być. Przed Fioną jeszcze długi czas leczenia, a mnie przeraża myśl, że to będzie mój trzeci kot chory na nerki.. Na chwilę obecną mam już dwa: Pusię spod UM na Jasnej w Gliwicach i Dukata , 17 latka ze schroniska w Olsztynie. Teraz , jak jest u mnie w domu będzie mi znacznie łatwiej ją obsługiwać :kroplówki i codzienne inhalacje. Chciałabym,żeby kiedyś znalazła dom, ale czy ktoś będzie w stanie przygarnąć charczącego i chorego na nerki kota? Czas pokaże