Pomoc dla uratowanych koni!
Pomoc dla uratowanych koni!
Our users created 1 256 742 fundraisers and raised 1 435 244 638 zł
What will you fundraise for today?
Description
Nasza historia z końmi zaczęła się 2017 roku. To właśnie wtedy zobaczyliśmy wielka akcję Fundacji Tara, która miała na celu uratowanie wszystkich koni wystawianych na sprzedaż na największym targu końmi - targu w Skaryszewie. Stamtąd konie ruszają w swoją ostatnią podróż... podróż do rzeźni.
Zazwyczaj jadą do Włoch. Do kraju, który jest uważany w Europie za największego konsumenta mięsa końskiego.
Upchane w tirze konie jadą tysiące kilometrów, kilkadziesiąt godzin... często bez jedzenia i picia. A gdy dotrą na miejsce.... czekają na swoją kolej zakończenia życia w rzeźni :(
Byliśmy poruszeni.. nie mogliśmy spać :(
Mimo tego, że nigdy do czynienia z końmi nie mieliśmy... bardzo chcieliśmy uratować jakieś życie i zapewnić dożywotni spokój i opiekę.
Stworzyliśmy zbiórkę na wykup jednego konia. Dzięki pomocy wielu ludzi udało się zebrać pieniądze na dwa konie. Dodatkowo odezwała się do nas cudowna osoba- Gosia, która chciała sfinansować zakup trzeciego konia, lecz dla niego trzeba było znaleźć od razu dom.
Gdy trafiliśmy do Skaryszewa.... aż trudno to opisać. Setki rżących, wystraszonych koni... przywiązanych do poręczy. Z podwiązanymi ogonami tak aby handlarz mógł spojrzeć na MIĘSO.... :(
Koni, które patrzyły się prosto w oczy... Do tej pory pamiętam ten smutny wzrok...
Widok koni wykupionych i prowadzonych do tira z obcą rejestracją.... nie zapomnę tego nigdy :(
Tego przerażenia nie zapomnę nigdy.
Widzicie ten smutek...? Zwróćcie też uwagę na kopyta...
Nie wiem czy pokazane powyżej konie zostały wykupione przez Fundację czy prosto z targów wyjechały w swoją ostatnia podróż do Włoch :( Wiem jedno... nie zapomnę ich nigdy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nam udało się uratować trzy konie...
- Walencja wykupiona dzięki Gosi. Zaraz po wykupie ruszyła do swojego domu pod Warszawą... i niestety po 3 latach została oddana w tragicznym stanie. Ale o tym zaraz....
- Iga. Zaraz po wykupie okazało się, że jest źrebna. Na świecie pojawił się Iwan. Obydwa konie zostały pod opieką naszych znajomych i wiodą sielskie życie. Są nierozłączne.
- Atena. Około roczna ( wtedy) klacz, która do tej pory jest pod naszą opieką.
Wracając do Walencji.
Nie planowaliśmy trzeciego konia... a jednak... Oddana wychudzona, w tragicznym stanie. Podejrzenie RAO oraz wrzodów. Okropnie sią o nią baliśmy. Nie mogliśmy odmówić przyjęcia konia, bo co by się z nią stało ?
W takim stanie przyjechała do nas Walencja....
Bo długich poszukiwaniach najlepszego miejsca dla Uratowańców w końcu udało się znaleźć wymarzone miejsce. Bezpieczne z pięknymi łąkami i cudownymi ludźmi.
Niestety są daleko od nas. Zmusiła nas do tego sytuacja.. w zasadzie jedna kobieta, która stworzyła nam swego czasu piekło na ziemi. Baliśmy się o życie konie, bo ona stała się nieobliczalna i zaczęła nas prześladować.
Jedyna opcją było wywiezienie koni daleko i zaprzestanie pisania o nich czegokolwiek. Tak aby nigdy ich nie odnalazła.
Teraz przestałam się już bać i stwierdziłam, że opowiem światu o ich życiu! Przecież to dzięki Wam te konie żyją... to dzięki Wam są bezpieczne!
Do tej pory nie było zbiórek na ich utrzymanie....
Ale sytuacja się zmieniła. Koszty utrzymania ciągle rosną... a teraz jeszcze czekają nas kosztowne badania. Na cito musimy wykonać:
- badania krwi u Ateny i Walencji,
- wykonać gastroskopie u Walencji, ponieważ znowu zaczęła chudnąć.
- szczepienia przeciwko Wirusowi Zachodniego Nilu - bardzo niebezpieczna choroba, na którą umarło już kilka koni w Polsce.
- Sprawdzenie stanu uzębienia i wykonanie ewentualnej korekty,
- kolejna pielęgnacja kopyt (wizyta kowala).
Zobaczcie najpierw jak wygląda Atena. Aż ciężko uwierzyć, że dziewczyna jest pod naszą opieką już 8 rok!
Walencja będą już pod nasza opieka jest nazywana Wioletką i zobaczcie jaką piękną przeszła przemianę.
A tutaj zdjęcie takie dla porównania!
Staramy się jak możemy. Dosłownie przychylamy im nieba. Dbamy o regularne szczepienia i odrobaczenia. Regularnie umawiamy kowala, a weterynarz co wizytę sprawdza stan uzębienia.
Obiecaliśmy, że do końca swoich dni będą bezpieczne! I słowa dotrzymamy.... A Was prosimy o wsparcie. Miesięczne utrzymani koni w hotelu to 1000 zł miesięcznie + koszty derek, masek przeciwko owadom, suplementy, kowal, weterynarz.

There is no description yet.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.
Create a tracking link to see what impact your share has on this fundraiser. Find out more.