id: 4wkajd

Pomożecie mi stanąć na nogi? Zrzutka na pół roku leczenia.

Pomożecie mi stanąć na nogi? Zrzutka na pół roku leczenia.

 
Nikola Bartyzel

Description

Cześć, nigdy nie sądziłam że będę zmuszona prosić o pomoc w taki sposób, ale chciałabym jeszcze móc w życiu pochodzić o własnych siłach i bez Waszej pomocy raczej mi się nie uda. 


Zbieram pieniądze na kolejne rehabilitacje, terapie i blokady kręgosłupa. 


Dla tych którzy mnie nie znają: jestem Nina, mam 28 lat, pracuję z dziećmi i młodzieżą, oprócz swojej pracy uwielbiam też spacerować po górach i robić zdjęcia.💚


Rok temu miałam w pracy z dzieciakami wypadek, nagły uraz kręgosłupa, niby drobny, niby nic poważnego, początkowo odmówiono nawet wykonania rezonansu. 

Jednak ból się pogorszał, a ja zaczęłam dosłownie odchodzić od zmysłów. W końcu wykonano wszystkie badania i czekaliśmy na opis. 


Nie mogłam pracować, nie mogłam spać, nie mogłam nawet samodzielnie skorzystać z łazienki. Stan się pogarszał, ból nasilał, doszły drżenia i niedowłady rąk i nóg. Nagle moją codziennością stał się chodzik i kule, a każdy krok kosztował więcej niż byłam gotowa zapłacić. Moje ciało było bardzo słabe, zaczęłam podupadać także na zdrowiu psychicznym, przyszedł epizod depresji, jadłowstręt psychiczny, ciało z powodu niedożywienia  było zbyt słabe aby się regenerować.

Wyniki badań pokazały, że z kręgosłupem jest gorzej niż początkowo sądzono. Wielopoziomowa spondylodyskopatia, zmiażdżone pierścienie i wylewające się z nich jądra miażdżyste uciskały na nerwy, pojawił się obrzęk i zapalenie szpiku, badania wykazały wielopoziomowe zmiany degeneracyjne stawów, obniżenie wysokości i sygnałów kilku innych krążków co oznacza, że te dyski są bardzo obciążone i grozi im ta sama historia. Mięśnie słabe i nadmiernie zaciśnięte. 

Moje ciało ma zdecydowanie więcej problemów niż te powyżej, ale to właśnie to wycięło mnie z funkcjonowania na ponad pół roku. 


Krok po kroku, z pomocą moich bliskich i terapii wyszłam z zaburzeń odżywiania, udało mi się przybrać na masie i nabrać siły, zacząć chodzić o własnych siłach, podjąć rehabilitację, następnie ćwiczyć na treningach medycznych, powoli zaczęłam wracać do sprawności. Do zbudowania pożądnych mięśni jeszcze daleka droga, ale zbudowałam je na tyle, aby znów móc wychodzić z domu, nosić i przytulać moich najmłodszych podopiecznych, prowadzić zajęcia ze starszakami, odwiedzać rodzinę, spacerować... Usłyszałam od lekarza,  że ból będę czuła do końca życia, ale mam jeszcze szansę uniknąć operacji kręgosłupa. I bardzo chciałabym jej uniknąć... Ale do tego muszę dalej ćwiczyć, uczęszczać na terapie i treningi medyczne. Dotychczasowe leczenie wyczerpało wszystkie moje oszczędności, zapożyczyłam się już znacznie, leczenie przerwałam dwa miesiące temu i zaczynam ponosić tego skutki, wypracowane rezultaty cofają się, samodzielne ćwiczenia nie wystarczają, a moje możliwości zarobkowe są ograniczone ze względu na ból. Chcę tylko wyzdrowieć i wrócić w pełni do pracy...


 I chociaż wstyd mi prosić o Waszą pomoc, bo czuję że tak wielu ludzi potrzebuje jej bardziej ode mnie, to naprawdę nie mam już innych opcji, bardzo jej teraz potrzebuję i będę za nią ogromnie wdzięczna. 


z wdzięcznością,

Nikola zwana Niną💚


Z zebranych środków mam zamiar pokrywać bieżące wydatki związane z leczeniem, wizyty lekarskie, rehabilitacje, zabiegi, terapie, treningi, lekarstwa, dojazdy itp. 


Kosztorys leczenia zmienia się w zależności od m.in. usług z których korzystam oraz częstotliwości korzystania z nich (czasem raz a czasem kilka razy w tygodniu), co jest uzależnione od bieżącego stanu zdrowia i potrzeb z tym związanych.

od 2 do 4 tysięcy złotych/miesięcznie


...........................

ewentualne większe koszty leczenia:

Iniekcje do stawów 3500-4500zł 

Jeżeli stan się pogorszy aby ćwiczyć konieczna będzie

blokada zwykła : 1500-2000 zł 

lub zastrzyk nadtwardówkowy: 2300-4000zł


dla chętnych dokumentacja medyczna do wglądu (opisy, rezonans)


Zapraszam Was także na grupę aukcyjną na Facebooku: Licytacje dla Niny (Nikoli) <3

Oprócz zaangażowania moich wspaniałych bliskich ja także będę wystawiać tam m.in. usługi sesji fotograficznej u mnie. :)


*Aktualizacja

Kochani! Niesamowicie dziękuję Wam za wsparcie w leczeniu, za każde dobre słowo, udostępnienie, wpłatę... Nie spodziewałam się takiej skali dobra i że mogę liczyć na tak wielu ludzi. Żadnymi słowami nie jestem w stanie Wam odpowiednio podziękować... Chciałabym Was wszystkich przytulić!❤️


 Dzięki Wam już kolejny miesiąc jestem pod opieką specjalistów i mogę jako tako funkcjonować, na pewno coraz lepiej, chodzić do pracy, ale i szukać przyczyny mojego stanu, dlaczego moje tkanki są tak zdegenerowane i jak zapobiec dalszemu zniszczeniu... Mam już wstępną diagnozę która nie napawa mnie optymizmem,  dotyczy choroby genetycznej związanej z zaburzeniami tkanki łącznej (prawdopodobnie zespół Ehlersa Danlosa), czeka mnie jeszcze kilka wizyt u specjalistów i badań, ostatecznością będzie wydanie kilku tysięcy na badania genetyczne. Obecnie oprócz zmian kręgosłupa gwałtownie postępuje mi także ubytek słuchu i wzroku, zmiany ginekologiczne, objawy neurologiczne, no i to podobno jest ze sobą połączone... 


A ja jestem już strasznie zmęczona, zarówno próbą zrozumienia tego wszystkiego, poukładania się z tym, jak i ,,bieganiem” z pracy do lekarza, od lekarza na rehabilitację, badania, terapie, zabiegi, treningi, do domu, do pracy, lekarza  i tak w kółko. 

Czasem jestem na siebie zła, że to przecież taki przywilej móc się leczyć, powinnam się cieszyć, a nie marudzić...

Ale jeszcze nie ułożyłam się ze stratą, zdrowia, dawnej siebie, moich marzeń. 

Moje życie się na chwilę zatrzymało, ale świat się nie zatrzymał, a ja nie potrafię nadążyć i każda próba kończy się dla mnie nową kontuzją...


Ale kiedy miałam jakieś 10 lat usłyszałam pewną prawdę życiową która została ze mną do dziś i ma w tej sytuacji odniesienie. Uczyłam się jeździć na rolkach z moim ówczesnym serdecznym przyjacielem, nie szło mi bardzo, gleba za glebą i Sławek mi powiedział wtedy ważną rzecz,  ,,jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz” i coś w tym jest moi drodzy. Trochę się w tym życiu przewracam, dosłownie i w przenośni, ale z pewnością za każdym razem czegoś nowego uczę. Dziękuję że tym razem Wy wszyscy pomagacie mi wstać, to wsparcie jest dla mnie nieocenione. Naprawdę. Jesteście najlepsi! 


Będę bardzo wdzięczna za dalsze wsparcie, za kilka miesięcy powinnam już dać radę sama, choć liczyłam, że nie będę go potrzebować tak długo...❤️


Skrótowa aktualizacja zdrowotna: 

*Częstotliwość zabiegów i terapii manualnej kręgosłupa musi zostać podniesiona ze względu na wzmożone napięcie i przeciążenia, ale regularność przynosi pozytywne efekty.

*wykonane nowe badania rezonansem. Pogorszyło się odrobinę, m.in. jedna z wypuklin zamieniła się w przepuklinę, obrzęk szpiku przeszedł w fazę 2 (przewlekłej zmiany), zalecane usunięcie przepukliny, możliwie później stabilizacja (tego staram się uniknąć...) potrzebna kolejna konsultacja z neurochirurgiem

*Dalsze treningi medyczne, również stopniowo podnoszona częstotliwość i intensywność (pod okiem specjalisty ze względu na hiperelastyczność stawów)

*Dalsza diagnostyka zaburzeń tkanki łącznej w toku, podejrzenie choroby genetycznej do potwierdzenia 

*nawracające infekcje, osłabiona odporność, problemy ginekologiczne, neurologiczne, mnóstwo skierowań do specjalistów :(

*rehabilitacja słuchu i szczęki poszukiwana, postępujący ubytek słuchu  🤦🏼‍♀️


Offers/auctions

Buy, Support, Sell, Add.

Buy, Support, Sell, Add. Read more

This fundraiser does not have any offers!

Comments 11

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using