id: 4ycn3e

Uratować Kiki przed schroniskiem...

Uratować Kiki przed schroniskiem...

Description

Życie nauczyło nas jednego

Ludzie kłamią zawsze wtedy, kiedy chcą pozbyć się jakiegoś zwierzaka....

Któregoś dnia Magda zadzwoniła, że jest sunia, której właścicielka umarła, przejęła ją Mama tej Pani, która obecnie jest bardzo ciężko chora i nie może się nią opiekować....

Od razu powiedziałyśmy jaka jest sytuacja Azylu i że możemy ją dać na hotel na czas szukania domu, ale muszą opłacać koszt tego hotelu bo my na to nie mamy... zgodzili się i że absolutnie oczywiście nie będzie z tym problemu...

Przyjechała sunia wraz z pieniędzmi na pierwszy miesiąc hotelu(miały być dwa no ale ok przecież są uczciwi można im zaufać bo to znajomy Magdy)

I tu zaczęły się pierwsze schody pierwszy dzień w naszych rękach i zaskoczenie bo widzicie okazuje się, że sunia zdrowa nie jest. Ma ataki w których drętwieją jej łapy i nie jest w stanie chodzić... myślałam że to udar bo były wtedy upały, jechałam z taką prędkością do weterynarza, że limit był mocno przekroczony.

info do Pani od pieska i zwrotną odpowiedź „ona tak ma zaraz jej przejdzie”.

Tlumaczenie, że to może być padaczka i trzeba diagnozować i czy pokryją koszty? Nie stać nas..

Ok tu się powinna zapalić czerwona lampka, ale chyba mocno chciałyśmy wierzyć, że to nie jest kolejny raz kiedy ktoś zrobił z nas idiotki i zrzucił problem na nasze głowy...

Powstala zbiórka na jej diagnozę i sunia pojechała na hotelik domowy.

Z którego uciekła 3 razy bo ma lęk separacyjny i kilka innych ciekawych opcji, a jest mała i potrafi się wcisnąć wszędzie.. że nie mieliśmy takiej informacji to pieniądze przepadły bo miejsce na nią było zarezerwowane a hotele za darmo nie pracują.

Wrocila do mnie bo niestety, ale jak psy z azylu krzywdy szczeniaka nie zrobią tak mała zadziorna suczka przy dużym stadzie psów mogłaby zostać skrzywdzona.

Tylko, że ja pracuję i w związku z tym często wyjeżdżam, moje psy jej nie tolerują, koty nie lepiej i jest z tym duży problem.

Informacja do byłych właścicieli, że za kolejny miesiąc hotelu trzeba będzie zapłacić, a najlepiej za dwa, żeby na spokojnie ją zdiagnozować i szukać domu.....

NIE STAĆ NAS... UŚPIJCIE JĄ BĄDŹ ODWIEŹCIE DO SCHRONISKA...

Niby powinnam się spodziewać bo to nie pierwszy raz kiedy ktoś tak postąpił, że zrzucił na nas swój problem...

Były czerwone flagi, były kłamstwa, ale naiwnie obie z Magdą się łudziłyśmy, a ja? Tuliłam Kiki, kiedy po ataku się bała, pracowałam nad jej behawiorem i nie potrafię oddać jej w ręce które, albo odwiozą ją do schroniska, albo ją uśpią, potraktują jak niepotrzebny śmieć.

Dlaczego ludzie tacy są ?

Jak to robią, że przychodzi im to aż tak łatwo?

Wreszcie jak można komuś w takiej sytuacji finansowej jak u nas zrobić takie świństwo?

Zbiórka jest na 3 miesięczne utrzymanie Kiki podczas, którego chcemy uzbierać na jej diagnozę i znaleźć jej dom.

Prosze pomóżcie

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using