Walka o życie Misia – zapalenie trzustki i obrzęk płuc
Walka o życie Misia – zapalenie trzustki i obrzęk płuc
Updates2
-
Niestety Miś odszedł 😿💔 Prawdopodobnie miał HCM. Próbowali wezwać kardiologa, ale Miso nie zdążył. Może jak bym od razu pojechała w poniedziałek do kliniki całodobowej to może by mu się udało. W poniedziałek gdybym temp to bym nie wiedziała, że ma gorączkę, że coś poważnego się zaczyna 😿 Ciężko będzie bez niego bo odstanie 5 lat 24 h na dobę było ustalone pod niego i jego cukrzycę. Cukrzyca go nie zabiła tylko serce 😿💔
Na paragonie z kwotą 580 zł powinna być kwota 780 zł. Dopiero teraz zauważyłam, niechcący źle się nabiło w tyg powinnam dostać wyrównanie.
Mimo że Misia już nie ma to zbiórki nie zamykam bo wydałam resztę pieniędzy które miały iść na badania dla innych kotów i jedzenie 😿
Tym co pomogli bardzo dziękuje bo chociaż ta część trochę mnie w środku odciążyła.








Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Misia znalazłam 5 lat temu na jednej z klatek na moim osiedlu. Był w bardzo złym stanie. Podejrzewam, że ktoś pozbył się chorego kota. Okazało się, że Misiu ma cukrzycę. Jeszcze kilka dni bez pomocy i Misia by już nie było. Cudem udało się go ustabilizować i tak sobie żył przez te lata, aż do poniedziałku, kiedy nagle mu się pogorszyło.
Termometr pokazał 40,5 stopnia. Od razu byłam z nim u weta, dostał leki przeciwzapalne, USG nic nie wykazało. Gorączka nie schodziła, więc na następny dzień dołożono mu antybiotyk. W kolejnym, trzecim dniu gorączki, która dalej nie spadała, pojechałam do kliniki całodobowej. Misio zaczął się na miejscu dusić.
Po badaniach okazało się, że ma zapalenie trzustki oraz obrzęk płuc. Badania krwi, które robiłam kilka dni wcześniej, nie zwiastowały, że coś może się wydarzyć. Misio musiał zostać w klinice pod tlenem. Jego stan jest ciężki. Jest też podejrzenie choroby kardiologicznej. Ze względu na to, że dzisiaj jest dzień wolny, ciężko o wezwanie kardiologa.
Koszty leczenia od wczoraj oraz hospitalizacji już przekroczyły tysiąc złotych i na pewno jeszcze wzrosną. Misiu na pewno musi zostać do jutrzejszego dnia. Niestety, jak to przy zwierzakach, nigdy nie jest się przygotowanym na takie sytuacje.
Ledwo rano zawiozłam Stefana Kiwaczka na usunięcie kłów, które połamał, a już wieczorem trzeba było jechać z Misiem. Pod opieką mam łącznie 19 kotów i ogarnięcie ich logistycznie to masakra, ale jakoś się udaje. Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzą koszty leczenia, nie mówiąc już o kosztach wyżywienia i leków. Koty mam z różnymi schorzeniami, bo są zgarnięte i niechciane. Dla niektórych był już postawiony wyrok eutanazji, jak np. dla Misia, a przy dobrej opiece żyją już kilka lat.
Nie lubię prosić o pomoc, ale w tym momencie muszę to zrobić dla nich, bo nie chcę czegoś nie zrobić, co mogłoby pomóc. Zdrowia się nie kupi, ale dzięki pieniądzom można bardzo dużo pomóc.
Wypis mam z wczoraj, jutro otrzymam resztę dokumentacji wraz z podsumowaniem kosztów. Niestety, wczoraj we Wrocławiu był problem z prądem i nie działały drukarki. Wszystkie wypisy dodam, jak tylko je otrzymam.
W aktualnościach będę wklejać wypisy
Szybkiego powrotu do zdrowia 🫶❤️