id: 5fx7ay

John Doe ofiara wypadku wciąż walczymy o zdrowie

John Doe ofiara wypadku wciąż walczymy o zdrowie

Updates1

  • PG1GLDxw4nhAV5NR.jpgI3TSngUBaRGTSsMu.jpgG96X4F1WLlmQvhKK.jpg

    0Comments
     
    2500 characters

    No comments yet, be first to comment!

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

W poniedziałek, po ponad roku leczenia JD rozpoczyna VI rundę walki z przeciwnościami losu, ze skutkami ubiegłorocznego wypadku.

26.01.2026 JD przejdzie kolejną operację jest to niezbędne wyszycie cewki moczowej w miejscu przewężenia (więcej w Runda IV). Zabieg będzie trudny, oczywiście kosztowny a doświadczenie pokazuje jak mocno obciążony ryzykiem powikłań. Jednak nie można od niego odstąpić, przewężenia nie możemy inaczej wyleczyć a bez tego regeneracja układu nerwowego nie wystarczy. Niestety przybliżony koszt nie został określony.

Licznych fanów tego dzielnego psa i naszych działań by uczynić jego życie nie tylko możliwym ale i szczęśliwym prosimy o wsparcie, osoby chcące poznać lub odświeżyć jego historię zapraszamy do lektury


Historia w „kilku słowach”

Zmierzył się z okrutnym losem i choć w pierwszej chwili wyglądało na to że poniósł porażkę, że życie przegrane – dosłownie złamane i prócz ogona wyrwana psia godność i nadzieja...

Choć wydawał się zadbany rodzina opuściła go w krytycznym momencie. Został sam na pastwę losu, na śmierć...

Jakiś psi anioł czuwał nad nim i dobrzy ludzie umożliwili mu dalszą walkę.

W pierwszych dniach stycznia uległ wypadkowi. Dosłownie „ porzucony i rzucony na glebę” przegrał pierwszą rundę bez większych szans na poruszanie się, według doświadczeń lekarzy weterynarii bez szans na powrót sprawności pęcherza i odbytu. Mimo krytycznych rokowań i wskazań do eutanazji stanęliśmy z nim do drugiej rundy. Dzięki staraniom wielu osób, wsparciu chirurgii weterynaryjnej , rehabilitacji i zaawansowanej suplementacji wygrał ją dosłownie wstając się d rundy trzeciej. Każdą szansę na przywrócenie sprawności wykorzystał, przy ogromnym wsparciu pokonał przysłowiowe i dosłowne schody życia a kłody rzucane przez los zaczął przeskakiwać. Kilka miesięcy walczyliśmy razem z nim przeciw opornym bakteriom które zagnieździły się w pęcherzu, wszystko wskazuje na to że ostatecznie wygraliśmy. Słabsza kończyna miednicza (tylna łapa po prostu) w której miał wypracować tzw ruch rdzeniowy – mimo że słabsza działa, JD potrafi nią poruszać celowo z zamysłem, odruchowo...nawet podrapać się za uszkiem! Można zatem cieszyć się z wygranej rundy trzeciej.

Kiedy radośnie biegał na łąkach my zmuszeni byliśmy planować następne rundy, kolejne przystanki naprawiania uszkodzonego ciałka.


Kolejna IV runda zaskoczyła nas wszystkich, ku zdumieniu lekarzy mocz w cewce zatrzymał się i nawet najcieńszy cewnik nie był wstanie dotrzeć do przepełnionego pęcherza...Mimo bólu JD nie tracił pogody ducha. Konieczna była operacja ratująca życie. Początkowo sądzono, że to kamienie spowodowały zator w cewce. W trakcie zabiegu okazało się, że to nie kamienie. To kość prąciowa prawdopodobnie uszkodzona w czasie wypadku narosła tak, że uciskała cewkę. Operacja trwała wiele godzin, na 10 dni pies miał wszyty cewnik – trochę mu przeszkadzał ale nie na tyle by martwił się jak my- opiekunowie.


Runda V 1.10.2025 odbył się trudny zabieg redukcji zwichnięcia rzepki lewej kończyny st. II na stronę przyśrodkową. W następstwie operacji JD miał przejściowe problemy z oddawaniem moczu i kału, przez kilka dni sytuacja była bardzo poważna następnie nasz psi bohater poradził sobie z powikłaniami, rozpoczął rekonwalescencję i rehabilitację. Aż do tego tygodnia cieszyliśmy się z jego dobrej formy i wizji braku operacji na horyzoncie. Niestety...


Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using