Description
Mój tata, Tomasz, to człowiek o ogromnym sercu. Zawsze pomagał innym, ciężko pracował i stawiał rodzinę na pierwszym miejscu. To dla nas wszystkich stawiał nowe budowle, które dają wielu ludziom schronienie, miejsce pracy czy też wypoczynku po ciężkim dniu. Jest kochającym tatą, mężem, bratem, synem, przyjacielem i dziadkiem. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że pewnego dnia to właśnie on będzie potrzebował takiej pomocy. Dlatego wraz z całą rodziną i przyjaciółmi rodziny prosimy o Waszą pomoc. Symboliczna złotówka bądź przekazanie tej zbiórki dalej to krok bliżej do dnia, w którym mój kochany tata spełni moje marzenie o odprowadzeniu mnie pod ślubny ołtarz.
Zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie leczenia. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża nas do celu i daje szansę na dalsze leczenie oraz poprawę zdrowia. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, prosimy o udostępnienie naszej zbiórki – to również ma ogromne znaczenie.
12 maja 2026 roku tata przeszedł poważną operację kręgosłupa. Wszystko przebiegło pomyślnie i wierzyliśmy, że najgorsze jest już za nami. Tydzień później, podczas wizyty kontrolnej, lekarz zaniepokoił się jego stanem i skierował go na SOR z podejrzeniem udaru. Badania wykazały jednak guza mózgu.
Po dwóch tygodniach badań tata przeszedł sześciogodzinną operację w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Lekarzom udało się usunąć około 95 procent guza. Pozostałej części nie można było bezpiecznie wyciąć, ponieważ nie miała wyraźnej granicy z tkanką mózgową. Operacja trwała sześć godzin. Przez cały ten czas siedziałam pod salą operacyjną i wybijałam palcami rytm bicia serca mojego taty. Wierzyłam, że w jakiś niewytłumaczalny sposób wciąż jesteśmy ze sobą połączeni. Ta myśl dawała mi siłę i nadzieję, że jego serce będzie biło dalej i że za chwilę znów będę mogła go zobaczyć.
Trzy i pół tygodnia później otrzymaliśmy wynik badania histopatologicznego. Diagnoza brzmiała: glejak wielopostaciowy IV stopnia. To bardzo agresywny nowotwór, który rozwija się szybko. W tej sytuacji każdy dzień ma ogromne znaczenie.
Chcemy zrobić wszystko, aby dać tacie szansę na leczenie i kolejne lata z rodziną.
Tata jest po konsultacji z Profesorem Maciejem Haratem z Bydgoszczy. Terapia po miesiącu od leczenia to radioterapia i chemioterapia, która rozpoczyna się 20 lipca i będzie trwać 6 tygodni. To początek leczenia, a zaraz po nim rozpoczynamy leczenie innowacyjną terapią TTFields (urządzeniem Optune), stosowaną m.in. w glejaku wielopostaciowym, która nie jest refundowana w Polsce. Koszt początkowy to około 240 tys. zł (przygotowanie i wdrożenie), a każda kontynuacja to wydatek rzędu 120 tys. zł miesięcznie. Niestety taka kwota przerasta nasze możliwości finansowe, gdyż moja kochana mamusia także walczy z nowotworem i jest w trakcie leczenia.
Moi rodzice nauczyli mnie, czym jest prawdziwa miłość. Kiedy zachorowała mama, tata nie odstępował jej na krok – był jej siłą, wsparciem i nadzieją. Dziś los odwrócił role. To tata potrzebuje pomocy, a mama z taką samą miłością jest przy nim każdego dnia. Patrząc na nich, wiem, że prawdziwa miłość to nie tylko piękne słowa. To trwanie przy sobie w najtrudniejszych chwilach. Dziś prosimy o wsparcie, aby mogli dalej walczyć razem – tak, jak robili to przez całe swoje życie. Wkładamy całą siłę, jaką mamy, aby mu pomóc.
Jedną z największych pasji taty był off-road. To właśnie dzięki niemu całą rodziną odkrywaliśmy nowe miejsca, przemierzaliśmy leśne drogi i spędzaliśmy wspólnie niezapomniane chwile. Każdy wyjazd był dla nas czymś więcej niż zwykłą wyprawą – był czasem pełnym śmiechu, rozmów i budowania wspólnych wspomnień. Tata zarażał nas swoją pasją i pokazywał, że najpiękniejsze chwile to te spędzone razem. Dziś marzymy tylko o tym, aby znów mógł usiąść za kierownicą swojego terenowego auta i zabrać nas na kolejną rodzinną wyprawę.
Wierzymy z całego serca, że z Waszą pomocą uda się uratować mojego tatę, Tomasza. Z góry dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnienie, a także wszystkie słowa wsparcia, które również dają nam ogromną siłę, by walczyć.
Dobro wraca powodzenia
Trzymam mocno kciuki
Dziękujemy bardzo ❤️
Wełcz ❤️
Dziękujemy bardzo ❤️
#piknikrodzinny
Dziękujemy bardzo!
W październiku zmarła moja mama zmagajac się z glejakiem IV stopnia. Nie mieliśmy szansy na operację. Trzymam kciuki, żeby Wam się udało. Dałabym wszystko, żebyśmy my mieli taką szansę, przed jaką Wy stoicie.
Życzymy dużo siły.