Samochód - ratunek codzienności przy niepełnosprawności
Samochód - ratunek codzienności przy niepełnosprawności
Updates3
-
Dziękujemy! 30.11.2025 przy wsparciu cudownej rodziny mojej koleżanki Julii i jej taty mechanika kupiłyśmy wreszcie auto! 7 osobowego Chevroleta Orlando w jak myślę bardzo dobrym stanie. Wydałyśmy 22 300 zł. (W tym obniżka ceny przez uszkodzoną szybę i musimy ją wymienić, ubezpieczenie, opony zimowe, wymiana rozrządu, oleju i filtrów).
Liczę, że razem z dodatkowymi wydatkami uda nam się pokryć wszystkie wydatki a auto będzie naszym wsparciem i radością na długie lata :)
Bardzo bardzo dziękujemy za każdą wpłatę i udostępnienie <3 Niech Wasze dobro wróci do Was po stokroć <3


Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Zacznę, że jestem niezawodową rodziną zastępczą dla 2 dzieci z niepełnosprawnością. Dzieci wychowuję sama. Nasza codzienność jest tak trudna co piękna. Logistyka jednak często wymagała zaginania czasoprzestrzeni i tu dzielnie pomagała nam nasza Złota Strzała. Nasze autko było już wiekowe... ale ratowało nas każdego dnia. Do wczoraj. Wczoraj nasz starszy samochód skończył swój "żywot". Wymiana silnika byłaby prawie jego wartości, bo to już 17 letnie auto.
Nie ukrywam wiedziałam, że przy takim wieku auta może się to wydarzyć, al:e modliłam się by mieć więcej czasu, bo obecnie z powodu turnusów rehabilitacyjnych, wcześniej naprawy samochodu, którą dalej spłacam i kosztów codzienności (wynajmujemy mieszkanie, które pochłania spore finanse, ale w naszej sytuacji również nie mieliśmy wyjścia)... nie udało mi się zebrać oszczędności. Żyjemy z dnia na dzień.
Za 2 miesiące kończę macierzyński. Nie mogę wrócić do pracy przez potrzeby dzieci dla których jestem mamą. Jeżdżę z dziewczynkami na ponad 20 rehabilitacji miesięcznie ( tylko dlatego, że starsza ma większość w ramach przedszkola) Robię kurs i toczę rozmowy o zostaniu rodziną zastępczą zawodową... ale powiaty zasłaniają się brakiem środków.
Jest mi niezmiernie trudno prosić o pomoc. Lubię jako jedna głowa naszej rodziny dbać o potrzeby dzieci samodzielnie... ale tutaj nie mam wyjścia. Samodzielnie zbierałabym środki miesiącami, a w naszym wypadku każdy dzień to dzień ograniczeń rehabilitacji i diagnozy/leczenia.
Marzymy o aucie używanym, które będzie jednak sprawne. Będzie możliwie tanie w eksploatacji oraz idealnie by miało min. 5 pełnowymiarowych foteli... bo być może niebawem powiększy nam się rodzina o kolejne dziecko w potrzebie (To warunek współpracy jako RZZ jaki nam postawiono przez powiat). Za wszelką pomoc bardzo dziękujemy.

Z radością wpłacam. Byłam tez kiedyś rodziną zastępczą. Przesyłam serdeczne pozdrowienia.
Karolina jesteś niesamowitą mamą!
Dużo siły dla Was ;)
Mam nadzieję, że autko szybko się znajdzie :)