id: 62k7m3

Rak zaatakował całe uszy Krokusika! W jak ogromnym bólu musiał żyć :(

Rak zaatakował całe uszy Krokusika! W jak ogromnym bólu musiał żyć :(

Updates4

  • Niestety przegraliśmy walkę z nowotworem :( Krokusik biega już szczęśliwy za Tęczowym Mostem, bez bólu, bez nowotworu 🌈

    W ostatni weekend zauważyliśmy brzydką ranę za prawym uchem i wysięk z kanału słuchowego.

    hAsu69dqpBUd1Xj1.jpga cito nasza wolontariuszka Justyna pojechała z Krokusikiem do kliniki. Myśleliśmy, że skończy się na oczyszczeniu, szyciu i lekach... niestety nie :( W ciągu dwóch tygodni, od poprzedniej kontroli, na której wszystko było jeszcze w porządku, powstały dwa guzy wielkości orzecha, zajęły także węzły chłonne :( Nowotwór nie odpuścił...

    A0Btt47yxCbQZVkh.jpg

    vUJOqHkypQ6TYXXi.jpgKrokusik nie przeżyłby nawet do koca tygodnia. Musieliśmy zdecydować o eutanazji 😢

    Krokusik odszedł kochany, zaopiekowany, trzymany za łapki 💔

    Biegaj Kochanie szczęśliwie w kocim Niebie 💔

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.

Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.

Description

Otrzymaliśmy zgłoszenie - kot w fatalnym stanie, zamiast uszu, ma krwawe, ropiejące rany!

Kocur znany wśród mieszkańców, dokarmiany, miał budkę do spania. Karmiciele od kilku miesięcy próbowali go złapać i zabrać do weterynarza, niestety kocur bardzo nieufny, a klatki łapki omijał szerokim łukiem.

Takie zdjęcie otrzymaliśmy od zgłaszającej:

v6mg2tpKtLOeuB4K.jpg

Kocurek zniknął na jakiś czas, pojawił się ponownie 29/01 ok godziny 16,00, na jednym z przydomowych ogródków. Położył się na ławce w altanie i nie ruszał, nie reagował, nie zainteresowało go jedzenie. Karmicielka dała znać, że kocurek jest. Nasi wolontariusze rzucili swoje zajęcia i "na sygnale" jechali po kota. Niestety przy próbie złapania, kocurek uciekł :( Nie pojawiał się przez kilka dni, myśleliśmy, że przeszedł już za Tęczowy Most :( Czekaliśmy w nerwach, dzień za dniem, na sygnał, że jednak się gdzieś pojawił. Wrzuciliśmy apel w lokalnej grupie na Facebooku, z prośbą do mieszkańców o pomoc w zlokalizowaniu kota.

xWi95YFwN2oqt5Jx.jpg

Jest! Przyszedł 04/02, pojawił się na śniadaniu. Ponownie szybka akcja, wolontariuszka jedzie zawieźć klatkę łapkę typu "zbiorówka". Kocur jest na miejscu, klatka nastawiona. Pozostało czekać i trzymać kciuki, że tym razem się uda.


NsgtWgHSUUeK1P7W.jpg05/02 - Mamy go, złapał się! Szybki transport do kliniki w Poznaniu. Ogromny ciężar i nerwy spadły z naszych głów i serc. Kocurek zabezpieczony, w dobrych rękach wspaniałego weterynarza.

Krokusik, bo takie imię od nas otrzymał, został w klinice, w szpitalu. Wstępna diagnoza - rak płaskonabłonkowy małżowin usznych (na 99% to właśnie to, ale oczywiście na 100% będziemy wiedzieć po wynikach badania histopatologicznego). Krokusik przejdzie zabieg usunięcia małżowin usznych oraz resztek po złamanych dwóch kłach.

ltvJvDdwBCNUaNLC.jpg


W8TxgfQCuW4HaJCS.png


Koszty operacji, badań, pobytu w klinice, leków, wizyt kontrolnych, będą ogromne. Błagamy, pomóżcie nam zebrać fundusze na ratowanie Krokusika <3

Comments 2

 
2500 characters
  •  
    Asia

    Trzymaj się kochany kiciusiu ❤️

    PLN 20
  •  
    User unregistered

    Zorro trzyma kciuki za Krokusika 💪🏼

    PLN 100
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using