Walka ze śmiertelną PANLEUKOPENIĄ... 😭😭😭
Walka ze śmiertelną PANLEUKOPENIĄ... 😭😭😭
Description
‼Pilnie potrzebujemy Twojej pomocy‼
Właśnie dostałam informację, że nasze kocie maluszki w domu tymczasowym mają panleukopenię... To wirus, którego każdy koci opiekun boi się najbardziej - w wielu przypadkach jest śmiertelny, szczególnie u młodych, nieszczepionych kociąt.
Dopiero niecały miesiąc temu walczyliśmy z panleukopenią u siebie (i straciliśmy niestety jedną koteczkę 😞).
Dom tymczasowy, w którym są maluszki znajduje się w Pruszkowie, czyli pół Polski od nas - nie mieliśmy z tymi maluchami styczności od 10 tygodni, więc wirus pojawił się tam zupełnie niezależnie. Jakiego pecha trzeba mieć, żeby w dwóch miejscach mieć nagle ognisko panleukopenii w przeciągu 3 tygodni? 😭
Nasze środki na koncie wyczerpała walka z wirusem u nas w domu - niestety aktualnie jesteśmy wręcz na sporym minusie i dopłacamy z własnej kieszeni.
W domu tymczasowym w Pruszkowie są aktualnie 3 maluszki pod naszą opieką (finansową i znalezienie im potem domu). Jeden kociak, Luna, jest w bardzo ciężkim stanie, dużo wymiotuje i jest bardzo słaba. Zostaje dzisiaj na szpitaliku w klinice zakaźnej w Warszawie. Sam szpitalik kosztuje 600zł za dobę, do tego podanie surowicy i badania... Nie wiem nawet jeszcze ile ostatecznie wyniesie nas ta walka, ale celuję w co najmniej 2 tysiące złotych - stąd aktualny cel zrzutki. Gdyby koszty były większe, na pewno dodam aktualizację i wszystkie dokumenty.
Tyle na razie jestem w stanie napisać... Jestem po prostu załamana 😩
650zł za dzisiejszą noc Luny w szpitaliku zapłaciłam z własnych środków na czarną godzinę, bo trzeba było zrobić płatność z góry.
‼Błagam, pomóż w opłaceniu leczenia maluchów. Na razie tylko Luna ma objawy, ale maluchy przebywają cały czas razem i boję się, że to niestety tylko kwestia czasu, aż pozostałe się pochorują...
Niżej zostawiam dokumenty, które udało się od razu otrzymać od weta.


