Zostawiony z kołderką i wielkim strachem. Na polu jak śmieć.
Zostawiony z kołderką i wielkim strachem. Na polu jak śmieć.
Description
Wczoraj dostaliśmy zgłoszenie o małym piesku porzuconym w polu między dwiema wsiami.
Ktoś wyrzucił go jak rzecz. Obok leżała torba z pustymi puszkami po piwie i mała kołderka. Ta kołderka była wszystkim, co miał... Siedział skulony w jednym miejscu, przerażony, nie odchodził. Jakby czekał. Jakby wciąż wierzył, że ktoś po niego wróci.
Gdy przyjechaliśmy i go zobaczyliśmy, serce dosłownie pękało. Tyle strachu w tak małym ciele... Spędził tam noce i dni - samotny, głodny, zmarznięty. To jeszcze psie dziecko - nie ma nawet roku...
Siedział pod małym daszkiem... Siedział tam cichutko, skulony, popiskiwał ze strachu, odwracał wzrok i chował pyszczek w trawie. Nie uciekał.
Zabraliśmy go stamtąd. Miał kleszcze, był głodny, trząsł się. Dziś zwymiotował jedzeniem i... słomą. Najwyraźniej jadł słomę z głodu...
Jest już po wizycie u weterynarza - dostał preparaty na pasożyty, został zaczipowany. Od dziś ma imię.
To Toni.
Toni jest bardzo przestraszony, ale jednocześnie niezwykle łagodny. Potrzebuje czasu, czułości i poczucia bezpieczeństwa. Gdy wczoraj zatrzymaliśmy samochód choćby na chwilę, zaczął płakać i skomleć... Jakby bał się, że znowu zostanie porzucony.
Nie wiemy, co przeszedł. Ale wiemy jedno - nie pozwolimy, żeby jego historia tak się skończyła.
Toni zasługuje na wszystko to, czego został pozbawiony:
na spokojne dzieciństwo, zabawę, radość i miłość.
Zrobimy wszystko, by mu to dać.
Teraz jednak bardzo potrzebujemy Waszej pomocy.
Musimy pokryć koszty opieki weterynaryjnej, transportu oraz zapewnić mu podstawowe rzeczy na start w nowe życie.

Każda złotówka ma znaczenie.
Każda wpłata to krok bliżej do tego, żeby Toni już nigdy nie musiał się bać.
Pomóżcie nam dać mu nowy początek. ❤️