Description
To jedna z tych historii, które sprawiają, że człowiek na moment zamiera, a serce pęka na pół. Trudno pojąć, jak wielka znieczulica i okrucieństwo towarzyszyły decyzji o pozostawieniu bezbronnego króliczka w lecznicy nie w celu leczenia, lecz z odmową pomocy. Towarzyszyło temu potworne, obojętne założenie, że przecież „królik sam umrze”, co oznaczało próbę pozbycia się problemu i skazanie malucha na powolne odchodzenie w cierpieniu.
Mati to maleńki baranek, który waży zaledwie 1,6 kg. Do naszej fundacji trafił w dramatycznym, wręcz tragicznym stanie. Kiedy dowiedzieliśmy się o tym, co się dzieje, natychmiast ruszyliśmy z pomocą. Nasza wolontariuszka Ola pojechała na miejsce błyskawicznie i zabrała go do lokalu, gdzie został wstępnie zabezpieczony przeciwbólowo. Rano musiał trafić w ręce prawdziwego specjalisty. Lek. wet. spec. Małgorzata Krasowska bez wahania zgodziła się przerwać swój urlop, aby przyjąć go w SpecVet i uratować mu życie.
W jakim stanie Mati trafił pod naszą opiekę?
Skrajne wycieńczenie organizmu i ból: Maluch był bardzo mocno odwodniony, miał całkowicie puste jelita i bolące nerki.
Olbrzymi ropień i zwichnięta żuchwa: Przez zaawansowany ropień zewnętrzny jego żuchwa została zwichnięta. Przez to królik od dłuższego czasu nie był w stanie normalnie jeść ani nawet przełknąć porcji karmy ratunkowej – każdy ruch pyszczkiem musiał wiązać się z potwornym cierpieniem.
Trudny początek leczenia: Doktor Gosia wykonała wstępny zabieg w bezpiecznym znieczuleniu gazowym. Wybudzanie trwające bardzo długo udowodniło, jak bardzo wyniszczone i słabe było jego ciało.
Mati nadal znajduje się w lecznicy pod stałą opieką, ponieważ był tak potwornie wycieńczony. Dostaje kroplówki, leki i jest jeszcze dokarmiany, ale powoli zaczyna też jeść sam – to dla nas ogromna nadzieja, choć przed nami wciąż gigantyczna przeprawa. W planach mamy dalsze leczenie stomatologiczne oraz diagnostykę ewentualnego ropnia zaokulistycznego. Gdyby trafił pod opiekę lekarza wcześniej, uniknąłby oceanu bólu, ale na szczęście zdążyliśmy w ostatniej chwili.
Ogromnie dziękujemy Oli za natychmiastową reakcję oraz doktor Gosi za serce na dłoni i przerwanie urlopu!
Dlaczego uruchamiamy tę zbiórkę?
Ogromne koszty leczenia: Walka o życie tak skomplikowanego i zniszczonego przez los pacjenta generuje bardzo duże wydatki.
Oczekiwanie na dokumentację: Czekamy obecnie na oficjalną dokumentację medyczną oraz kosztorys z lecznicy. W SpecVet jest obecnie bardzo dużo pacjentów i lekarze pracują na najwyższych obrotach, dlatego na komplet wypisów musimy chwilę cierpliwie poczekać – koszty te jednak już teraz stanowią dla nas potężne obciążenie.
Zbiórka z wyprzedzeniem: Zakładamy tę zbiórkę wcześniej, aby móc opłacić leczenie Matiego, gdy tylko dokumenty dotrą.
Bardzo Was prosimy o wsparcie, każdą wpłatę i udostępnienie. Dajmy temu dzielnemu maluchowi szansę na życie, której niemal go pozbawiono. Trzymajcie kciuki za Matiego! ❤️🩹❤️🩹❤️🩹
Zdrowiej, uszaczku❤️❤️
Dasz radę króliczku🩷
Dużo zdrówka uszaty przyjacielu 🩷
Serce pęka ale wierzę , że z tego wyjedziesz aniołku ♥️
Powodzenia, Maluszku! ❤️🙏🏼