id: 7hp2x4

Zbiórka na ratowanie wiejskich kociaków.

Zbiórka na ratowanie wiejskich kociaków.

Description

💔 Mieliśmy nie przyjmować już ani jednego kota. Drzwi zostały zamknięte, miejsca brakowało, siły też… A jednak życie po raz kolejny brutalnie przypomniało, że cierpienie nie poczeka, aż będziemy gotowi.


Na jednej z podpoznańskich wsi od miesięcy rozgrywa się cicha tragedia, o której nikt nie chce mówić.

A jednak ona tam jest — okrutna, codzienna, bez świadków.


Koty rozmnażają się bez żadnej kontroli.

Gmina umywa ręce.

Mieszkańcy milczą.

A zwierzęta… powoli znikają. Chorują. Głodują. Umierają, jakby nigdy nie istniały. 😞


❗️Na jednym podwórku w pół roku pojawiło się 10 kociąt (8 udało nam się odłowić).


Dziś mają zaledwie 3 i 6 miesięcy — a już zdążyły poznać smak strachu, chłodu i bólu. Za chwilę byłoby ich dwa razy więcej… i dwa razy więcej cierpienia.


Najbardziej boli jednak to, że dla wielu osób te maluchy są jedynie „atrakcją”.

Gdy przyjeżdżają wnuki, „są słodkie kociaki do zabawy”.

Do zabawy… kociaki wychudzone, brudne, z pełnymi robaków brzuszkami, z oczami zaropiałymi od chorób.


Dla tych zwierząt nie było jedzenia.

Czekały, aż ktoś rzuci im choć odrobinę — a często nie dostawały nic.

Kocie dzieci walczyły o każdy dzień, cienkie jak patyczki, drżące z zimna, bez sił.


Te, które udało nam się zabrać, są:

• zarobaczone

• zawszone

• przeziębione

• skrajnie niedożywione

• zaniedbane tak bardzo, że serce pęka, gdy patrzymy na ich maleńkie ciała 😭


Część trafiła awaryjnie do domu tymczasowego, część do naszej kociarni.

Nie mogliśmy zostawić ich tam, gdzie nie miały żadnych szans — zwłaszcza że osoba zgłaszająca sprawę musi w trybie pilnym wyprowadzić się z miejsca, gdzie ludzie są agresywni i niebezpieczni.

Podczas łapanki nasze wolontariuszki najpierw musiały dbać… o własne bezpieczeństwo. Dopiero potem mogły ratować koty.


A teraz stoimy pod ścianą.

Te maluchy wymagają pełnej diagnostyki i leczenia:

👉 odrobaczenia

👉 testów FIV/FeLV

👉 szczepień

👉 kastracji

👉 leczenie infekcji.


Nie mamy środków, by to wszystko opłacić.

A na miejscu zostało jeszcze około 6 dorosłych kotów, które także potrzebują pomocy — i których nie mamy gdzie umieścić.


Dlatego — choć czujemy wstyd, bezsilność i ból — musimy znów poprosić Was o wsparcie.

Bo te zwierzęta nie powiedzą, że cierpią.

Nie poproszą o ratunek.

One mają tylko nas. I Was. 💔


Każda forma pomocy to dla nich różnica między życiem a powolnym umieraniem:

🐾 karma

🐾 żwirek

🐾 podkłady

🐾 wpłata

🐾 udostępnienie

🐾 dom stały lub tymczasowy


Pomóżmy im wyrwać się z miejsca, które nigdy nie powinno być domem dla żadnego kota.

Comments 2

 
2500 characters
  •  
    Anonymous user

    Kaktusowy

    hidden
  •  
    Małgorzata

    Gosia wpłaca hajs Gabiego

    PLN 250
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using