Gigantyczne rachunki za kocurka TONIEGO :(
Gigantyczne rachunki za kocurka TONIEGO :(
Updates2
-
Kochani, udało nam się opłacić zadłużenia Tonisia z innych środków!
Pozostało nam na zrzutce 120zł, które wypłacam z przeznaczeniem na karmę dla niego i zamykam zrzutkę.
Dziękuję!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Zbiórka na pokrycie kosztów diagnostyki i leczenia kocurka Toniego.
Poniżej opis adopcyjny - może na tej zrzutce ktoś go wypatrzy i zechce dać domek?
Dotychczas za leczenie Tonisia otrzymałyśmy podsumowanie na kwotę 1850zł.

Niestety kwota ta to nie koniec.
Toni odbył już kolejne wizyty więc niebawem pojawi się kolejna faktura :(
Będziemy wdzięczne za wsparcie.
Toni jeszcze na wolności

Pierwsze dni

Poznajemy się coraz bardziej

Aktualnie

____________________________
Chodź, opowiem ci przykrą historię kota, który w naszym domu oczekuje na prawdziwy dom.
Pewnego dnia zadzwoniła do mnie kobieta z prośbą o pomoc w leczeniu kota.
Nie do końca rozumiałam, o co tak naprawdę chodzi, ale po latach doświadczeń wiedziałam, że tu w największym stopniu chodzi o to, by kota "się pozbyć".
Pani podobno dokarmiała kocura, ale tylko w okresie letnim.
W pozostałą część roku - nie było ich na miejscu. Przebywali tu tylko latem, w okresie sezonu turystycznego, gdzie mają swoje obiekty. A w miejscowościach nadmorskich, po sezonie, miejscowości pustoszeją. Zostają tylko nieliczni mieszkańcy oraz... koty, które zimą cierpią głód i zimno :( skazane same na siebie, prawie bez szans na przetrwanie.
Pani bardzo namolnie wydzwaniała do nas, stale chcąc "pozbyć się kota".
Niestety, oferowane przez nas rozwiązania zawsze były złe, bo mogłyśmy zapewnić mu wszystko prócz... miejsca. Pani oczywiście miała mnóstwo argumentów, by kota nie wziąć do siebie.
Toni trafił do nas, mimo totalnego kociego zapchania, po sufit.
Początkowo miał tylko przyjechać na zabieg usuwania zepsutych zębów, ale zasiedział się na dłużej.
O tym dalej.
Pani w tym czasie niby dzwoniła.
Niby się dowiadywała, dopytywała, prosiła o zdjęcia, a nawet płakała w słuchawkę.
Ale wiecie, ja już jestem "za stara" i za dużo przeszłam by nie wyczuć od razu, jak duża obłuda jest w tym wszystkim. Pani tym bardziej była na wakacjach zagranicznych, wiele tygodni, ale twierdziła też że nie ma warunków na kota. Hm. No zostawmy już ten temat.
Tak Toni skończył u nas.
A jak się domyślacie - w fundacjach każdy kąt jest zapchany, więc Toni wylądował w kenelu.
Pod naszym okiem oczekiwał na zabieg usuwania zębów, a my przyglądałyśmy się jak bardzo cierpi, odliczając dni do zabiegu. To coś niesamowitego i okropnego jednocześnie, ile koty potrafią znieść.
Nadszedł dzień zabiegu.
Toni ma usunięte wszystkie zęby.
Sam zabieg przebiegł prawidłowo, ale z czasem zaczęły się komplikacje, których się nie spodziewałyśmy.
Rany po zabiegu słabo się goiły.
Toni miał w buzi wieczny stan zapalny :(
Myślałyśmy, że ustąpi wraz z wyrwaniem bolących zębów, ale niestety...
Prawdopodobnie przyczyną złego gojenia się ran jest fakt, że Toni jest kotem FIV + (potwierdzone badaniami PCR). Niestety możemy spodziewać się też najgorszego - zmian nowotworowych, ale miejmy nadzieję, że nas to nie dotknie.
Toni jest pod stałą opieką wykwalifikowanych weterynarzy, którzy z całych sił próbują złagodzić ból, jaki mu towarzyszy oraz wygoić jamę ustną. Niestety może okazać się, że Toni już zawsze będzie cierpiał na zapalenie jamy ustnej, przez co będzie wymagał stałych wizyt weterynaryjnych i zwiększonej opieki ze strony swojego opiekuna.
Wiemy, że taki kot ma okropnie małe szanse na adopcję :(
Mimo to, piszę to ogłoszenie z nadzieją, że los Tonisia poruszy czyjeś serce i zechce dać mu cudowny domek. Jeśli dla Ciebie przeszkodą nie jest opieka nad nim, a finanse - jesteśmy w stanie pomagać w opłacaniu wizyt weterynaryjnych, byle tylko Toniś znalazł swoją wspaniałą rodzinę.
Toni jest kotem FIV+, ale jak wiadomo - nie musi być jedynakiem lub kotem do towarzystwa dla FIVa.
Jeśli koty domowe są spokojne i wykastrowane - mogą żyć w kontakcie z kotami FIV+.
Toni do kotów jest bardzo miły. I wyrozumiały :) Obecnie od czasu do czasu pomieszkuje z młodymi kociakami, które dosłownie "wchodzą mu na głowę", a on dzielnie znosi ich wybryki.
W dodatku jest kotem bardzo proludzkim.
To taki słodziak, przytulas, który zmiękczy każde serce.
Swoją mordką ociera się o głowę, mruczy, bardzo chętnie przesiaduje na kolanach.
Ciężko nam powiedzieć ile Toni może mieć lat.
Naprawdę nie wiemy. Na pewno nie jest to młodzieniaszek, ale też nie staruszek.
Raczej w średnim wieku, ok. 7 lat?
Toni jest odrobaczony, odpchlony, wykastrowany.
Jak na kocurka jest bardzo drobnej, delikatnej budowy.
Ładnie korzysta z kuwetki.
Jedynie przy jedzenie robi mały bałagan :)
Je jak mała świnka, cały się upapra i w dodatku trochę dookoła.
Jeśli wzruszyła Cię historia Tonisia i rozważasz jego adopcję - skontaktuj się z nami.
Toni obecnie przebywa w domu tymczasowym w Darłowie.
Można niezobowiązująco przyjść go poznać.
Obowiązuje umowa adopcyjna.
Jeśli ktoś naprawdę nie ma możliwości dojazdu - organizujemy transport do innych miejscowości.
Tel. 5.1.0. 5.3.8 5.6.0.
uwaga: jeśli nie odbieram - proszę o sms o treści "adopcja TONI" + kilka zdań o sobie i warunkach, dziękuję.
Trzymaj się, Toni! ❤️