id: 7uwwrw

Żeby Braszek mógł chodzić

Żeby Braszek mógł chodzić

Description

EDYCJ z 03.03

Braszek jest już po operacji kręgosłupa. Wypadł mu dysk, miał ogromnego krwiaka i poważne zmiany neurologiczne. Operację miał 24.02

Cały czas nie chodzi na tylnych łapach, jednak jest lepiej. Odzyskał czucie w ogonie. Teraz konieczna jest rehabilitacja - jeżeli Braszek będzie chciał chodzić to na ten moment ma zbyt duży zanik mięśni. Pracujemy z nim w domu, jednak jest konieczna profesjonalna opieka. Dostaliśmy wytyczne w szpitalu jak z nim pracować i postępujemy według zaleceń. Trzymajcie kciuki, potrzebujemy dużo dobrej energii:


Pomóżmy Braszkowi stanąć na łapy


Los lubi przypominać o tym, co najważniejsze.

A są to:

zdrowie, miłość, jedzenie, sen.

Kolejność jest dowolna. Ale gdy brakuje któregokolwiek z nich – życie przestaje być piękne.


W piątek dzieci bawiły się na dole, a ja oglądałam telewizję z Braszkiem.

Nagle spojrzał na mnie inaczej niż zwykle. Wiedziałam, że coś się stało. Zawołałam go – przyszedł, lekko kulejąc na tylną łapę. Pomyślałam, że może któryś z naszych czterech pozostałych psów zrobił mu krzywdę podczas zabawy.


Tego samego dnia, po odwiezieniu dzieci na karate, pojechałam z nim do weterynarza.

USG jamy brzusznej było prawidłowe. Dostał lek przeciwzapalny i przeciwbólowy. Zdawał się być zadowolony.


W sobotę wydawało się, że jest trochę lepiej.

W niedzielę był już wyraźnie osowiały, dużo spał.


W poniedziałek stało się coś strasznego.

Braszek przestał chodzić. Dostał paraliżu obu tylnych łap, ciągnął je za sobą aż do krwi. Przestał kontrolować potrzeby fizjologiczne. Mimo to – jego nastrój wciąż był dobry. Patrzył na mnie ufnie.


Weterynarz nie stwierdził złamań ani widocznych obrażeń, ale zauważył zwapnienie między 4. a 5. kręgiem. Braszek dostał blokadę i zalecenie kolejnej.


Czułam jednak, że jest dużo gorzej.


Natychmiast zawiozłam go do kliniki w Poznaniu. Został przyjęty poza kolejnością – co było uprzejme, ale jednocześnie bardzo niepokojące. Spędził tam cały poniedziałek. Wykonano badania przygotowujące do operacji.


Diagnoza:

wysunięty kręg, silny ucisk na nerw, poważne zmiany neurologiczne.

Minimalne czucie w kończynach (to jedyny promyk nadziei – dzień wcześniej mówiono, że czucia nie ma wcale).


Szanse powodzenia operacji spadły z 50/50 do 30/70. Dla mnie to nadal dużo!


Jeśli operacja się powiedzie, Braszek najprawdopodobniej nie wróci już do pełnej sprawności.


Braszek ma rodzinę.

Czeka na niego troje moich dzieci.

Czekają cztery inne psy – trzy duże owczarki i jedna kundelka, o połowę mniejsza, ale trzy razy cięższa 😊


Dziś, teraz jest operowany. Mam odebrać go około 18:00.

Naprawdę nie wiem, co się wydarzy.



Koszty leczenia



Koszty są bardzo wysokie i mogą się jeszcze nieznacznie zmienić:


  • Badania krwi, rezonans magnetyczny, leki, konsultacje – 1500 zł
  • Operacja – 4500zł
  • Opieka pooperacyjna i rehabilitacja – ok. 1500 zł


Łącznie: około 7 500 zl


Przez ostatnie pięć lat dużo pracowałam w humanitarce, pomagając innym.

Dziś sama potrzebuję pomocy.


Wasze wsparcie będzie dla mnie nie tylko pomocą finansową, ale też sygnałem, że ja i mój pies również się liczymy.


Jeśli nie możecie wesprzeć zbiórki – proszę o udostępnienie i dobrą energię.

Rokowania nie są najlepsze. Ale wierzę, że miłość potrafi bardzo wiele.


Dziękuję z całego serca.


iIkMFZJ59WyxSTPC.jpgGVGJ5IoyVppqIK3k.jpgmlKRoHgJXcy8KyWn.jpg2yVjdar6fdwnG1JE.jpg

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using