Aneta Wieczorek

Description

Kochani... Od poniedziałku stan Maksia tak bardzo się pogorszył, że musiał zostać w gabinecie weterynaryjnym. To dla mnie i dla niego niezwykle trudny czas. Każdy dzień przynosi kolejne badania, leki i walkę o to, żeby znów poczuł się lepiej.

J4ICoP8W1nt6MVSq.jpgMaks jest pod stałą opieką lekarzy. Otrzymuje dożylne kroplówki, silne leki i przechodzi kolejne badania, bo mimo leczenia jego organizm wciąż walczy z bardzo ciężkim przebiegiem kaliciwirozy. Najbardziej bolesne są rozległe nadżerki w pyszczku i gardle, które niestety zaczęły krwawić. Każda próba jedzenia sprawia mu ogromny ból. Patrzenie na to łamie mi serce.


Do tej pory udało mi się opłacić leczenie na kwotę 440 zł, ale to dopiero początek tej walki. Sam rachunek za poniedziałkową hospitalizację wynosi 216 zł i wciąż czeka na uregulowanie, a przed Maksiem kolejne dni leczenia, następne kroplówki, badania i leki. Każdy kolejny dzień oznacza nowe koszty, których nie jestem w stanie udźwignąć sama.


Maks dzielnie znosi wszystkie zabiegi, choć jest bardzo osłabiony. Mimo cierpienia nie poddaje się, a ja zrobię wszystko, aby dać mu szansę na powrót do zdrowia. Patrzę na niego każdego dnia i widzę, jak bardzo chce żyć. Widzę jego zmęczone oczy, ale też ogromną wolę walki.

Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc.


Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża Maksia do wyzdrowienia i daje mi możliwość opłacenia jego dalszego leczenia. Jeśli nie możecie wesprzeć nas finansowo, będę ogromnie wdzięczna za każde udostępnienie i dobre słowo. To również jest ogromna pomoc.

Nie proszę o wiele proszę tylko o szansę Maksia. Nie chcę przegrać tej walki tylko dlatego, że zabraknie pieniędzy na jego leczenie.


Dziękuję z całego serca każdemu, kto będzie z nami i pomoże Maksiowi wrócić do zdrowia ❤️

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using