Potrącony, zostawiony na śmierć-rehabilitacja Kota
Potrącony, zostawiony na śmierć-rehabilitacja Kota
Updates5
-
Figaro już po amputacji 😔. Przez prawie 3 miesiące walczyliśmy o uratowanie jego łapki, niestety było coraz gorzej, pojawił się zanik mięśni.. Kocurek w piątek przeszedł zabieg. Jakby tego było mało,jego szczęka nie chce się zrosnąć,kotek ma cały czas zdrutowaną szczękę.. Wszystko bardzo dzielnie znosi,pomimo potwornego bólu kotek współpracuje i daje wszystko przy sobie zrobić. Po amputacji możliwe,że będzie potrzebował dalszej rahabilitacji aby wzmocnić mięśnie pozostałych kończyn i kręgosłupa.
Przypominam,że Figaro szuka domu stałego który pokocha go takim jakim jest💔. To przekochany kocurek, wdzięczny,towarzyski i mądry. Zasługuje na najlepszy domek niewychodzący na świecie..
Zbiórka nadal aktywna,za 3 tygodnie trzeba zdjąć szwy koteczkowi,za około 2,5 miesiąca stelaż ze szczęki. Czeka go jeszcze szczepienie. Bardzo proszę o każdą wpłatę..





Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Poniedziałek popołudnie- telefon. Potrącony kocurek,zostawiony na śmierć w centrum miasta. Sprawca się nie zatrzymał by udzielić mu pomocy,jedna osoba "łaskawie" zdjęła go z drogi i położyła na pobocze. Kot niewidzialny,umiera po cichu obok worków z liśćmi zebranymi z parku. Jest w stanie tylko podnieść głowę,sam leży. Jestem 40 km od miejsca zdarzenia,pędzę by zdążyć przed śmiercią. Znajomy w tym czasie próbuje zabezpieczyć kota który w międzyczasie odzyskał przytomność i ucieka po parku. Dojeżdżam- kot głęboko w żywopłocie w parku. Zdejmuję płaszcz,nurkuję w żywopłot. Po dwóch minutach kot złapany. Pędem do weta. Kocurek otrzymuje imię FIGARO. RTG wykazało złamanie żuchwy. Kocurek krwawi do płuc,ma duszność oddechową. Lewa łapka nie jest złamana,ma uszkodzony nerw w odcinku śródbarkowym. Połamane ząbki,przyspieszone tętno,krwawienie z jamy ustnej. Rokowania bardzo ostrożne,zagrożenie życia spowodowane krwawieniem do płuc. Lekarz podejmuje się zdrutowania szczęki ( druty trzeba usunąć za około 3 tygodnie). Ma oderwany policzek od dziąseł. Doktor założył 3 szwy wewnątrz jamy ustnej. Rachunek do zapłaty -700 zł za jedną wizytę. Wracam do domu pełna obaw o życie Figaro,nie ma pewności czy kotek przetrwa noc. Kot pomimo podania środków przeciwbólowych co jakiś czas wyje z bólu. Tak przez całą noc. Rankiem znowu jedziemy do kliniki. Już wiadomo,że największy kryzys minął. Kotek zaczął samodzielnie jeść. Z racji na operację scalenia szczęki musi przyjmować płynny pokarm. Dostaje również witaminę B na regenerację układu nerwowego. Kolejna wizyta to kolejne 150 zł do zapłaty. W sumie 850 za 2 wizyty w klinice weterynaryjnej. Kotek na dniach musi rozpocząć rehabilitację łapy. U nas oczywiście nie działa żaden gabinet fizjoterapii dla zwierząt. Najbliżej w Szczecinie ( prawie 80 km od mojego miejsca zamieszkania ) są takie miejsca. Rehabilitacja powinna zacząć się jak najszybciej,inaczej grozi kocurkowi AMPUTACJA łapki. Niestety nie stać mnie na taki wydatek,kota trzeba codziennie rehabilitować a koszt jednego dojazdu do Szczecina to 100 zł. Ceny zabiegów ogromne. Nie wiadomo ile czasu kotek będzie musiał być rehabilitowany, wszystko zależy od postępów lub ich braku. W najgorszym scenariuszu amputacja łapki kosztuje około 2000 zł i na to również mnie nie stać ( mam pod opieką kilkadziesiąt bezdomniaków i ogromny dług w klinice za ich leczenie). Jedno jest pewne,muszę rozpocząć tą nierówną walkę. Kot już tyle wycierpiał..Ile warte jest życie kota? Czy damy radę postawić go na łapki?







