Description
Drodzy państwo,
Z dużym zakłopotaniem, ze świadomością, że wszyscy mamy teraz ostro pod górkę, zwracam się do was z prośbą o wsparcie. Nawet 10-20 zł. To już jest konkretna pomoc. Mam etat w szkole średniej. Ale w Krakowie. Większa część mojej miesięcznej pensji idzie na wynajem, czynsz i paliwo. Na życie pozostaje niewiele. Trzy dni w tygodniu wstaję o 4, żeby zdążyć na 7. To jest optymalna pora, ponieważ między 7 a 8 zaczynają się korki. Czas dojazdu do szkoły staje się nieprzewidywalny. Dlatego w czwartki, kiedy zaczynam lekcje później, czasem się spóźniam. Powrót po południu to 1,5 h. Mój samochód napędzany jest gazem. Gaz jest tańszy, ale i tak koszty dojazdu są duże. Oprócz etatu mam jeszcze tylko jedną lekcję w szkole prywatnej oferującej korepetycje i kursy. Staram się o kurs, ale nie wychodzi. Staram się od dwóch lat. Kurs zależy od inicjatywy właścicieli szkoły, właścicieli zawalonych problemami kurczącego się rynku usług edukacyjnych. 800+ zostało zlikwidowane. Rodzice przeznaczali tę dopłatę na dokształcanie dzieci. Więc odczuwamy skutki zaciskania pętli. Ten rok szkolny zacząłem również z moimi własnymi trzema lekcjami. Jedna osoba dorosła, dwoje licealistów. Ale zrezygnowali z nich. Usprawiedliwiali się brakiem czasu. Śmiem twierdzić jednak, że to był brak pieniędzy.