Pomóż mi wrócić do życia, które odebrała mi choroba
Pomóż mi wrócić do życia, które odebrała mi choroba
Description
Proszę…Pomóż mi wrócić do mojego życia.
Witaj…
Nazywam się Magdalena Puk (Dziechciarek) i stoję dziś przed Tobą w ogromnym strachu, bólu, wstydzie i niemocy, by prosić Cię o wsparcie i pomoc w powrocie do mojego życia, które brutalnie w roku 2024 - odebrał mi rak.
Jestem fotografką kobiet i rodzinną, która do niedawna tętniła życiem… pomysłami i ogromną chęcią uszczęśliwiania innych ludzi… Tworzyłam wspomnienia, wspierałam, słuchałam, motywowałam… a dziś sama potrzebuję ogromnej pomocy.
Rok temu - los poddał mnie najokrutniejszej próbie. 21 maja 2024 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi. I choć to złamało mi serce i duszę… postanowiłam walczyć. Postanowiłam stawić temu czoła w ogromnej odwadze.
Zaczęłam proces bardzo ciężkiej chemioterapii.
Z dnia na dzień nowotwór odbierał mi siły, włosy, uśmiech, optymizm i niezależność - ale nie zabrał mi jednego… chęci – by z nim ostatecznie wygrać.
13 stycznia tego roku przeszłam operację Mastektomii. Po niej nastąpiły naświetlania i hormonoterapie. Ostatni wlew na onkologii odbył się 28 października i wtedy mogłam w końcu wykrzyczeć: „ Zrobiłaś to!! Wygrałaś!"
Nie spodziewałam się jednak, że to jeszcze nie koniec…
Proces leczenia i tej całej wyczerpującej walki - pozostawił po sobie niewyobrażalne długi.
Kierowana ogromną ulgą - myślałam że mogę sobie ze wszystkim poradzić sama - tak, jak do tej pory. Że mogę jak gdyby nigdy nic, wrócić do swojego dawnego życia i do pracy, którą tak bardzo kocham.
Niestety… moje ciało jest wyczerpane. Głowa krzyczy z bólu, a serce płacze nad tym, co się stało. Jestem cały czas na zwolnieniu lekarskim, lekarze nie pozwalają mi wrócić do pracy na dłużej niż 3 godziny dziennie i to dopiero gdy dojdę do pełnej sprawności po operacji, która jest ustalona na 16 stycznia 2026 roku - czeka mnie jeszcze odroczona rekonstrukcji piersi…
Ten koszmar nadal trwa. Nie mam już ani środków, ani siły, by poradzić sobie z tym wszystkim.
Byłam dzielna, byłam niezależna, byłam sprawcza. Starałam się pokazywać światu pozory wielkiej siły. Ale doszłam już do ściany.
Życie, leki, rehabilitacja, leczenie - przekraczają moje możliwości finansowe.
Wygrałam jedną z największych walk - ale reszty już zrobić nie mogę…
Niedawno usłyszałam:
„Madzia, nie musisz już na siłę udowadniać, że jesteś gladiatorem.”
Te słowa mnie zatrzymały.
Te słowa sprawiły, że odważyłam się poprosić Was o pomoc.
Ile mogłam tyle zrobiłam. Ile mogłam tyle udźwignęłam. Dlatego dziś – już bez zbroi gladiatora – pragnę prosić Was o pomoc i o wsparcie w dalszej drodze.
Pragnę prosić o to, byście umożliwili mi powrót do mojego dawnego życia, które kochałam. Byście pomogli mi przeżyć spokojnie czas operacji, rehabilitacje i szczęśliwe wylądowanie po tym całym dramacie.
Za wszelaką pomoc ogromnie dziękuję!
Z miłością i wdzięcznością Magda.
Zdjęcie: 28 październik - szczęśliwa bo to ostatni wlew na onkologi.





Madziu współpracowałyśmy u Moniki, Twoja historia ujęła moje serce jesteś wspaniałym człowiekiem❤️Ja muszę się przyznać z ogromnym zainteresowaniem i całym wachlarzem emocji przyglądam się Twoim autentycznym stories publikowanym,w skrócie publikuj jak najwięcej to są bardzo wartościowe treści🥹
Przestrzeń! ❤️ Kochana Madziu, dokładamy z mężem cegiełkę, bo wiemy, jak ważne jest wsparcie, gdy zdrowie wystawia człowieka na próbę.
Też mierzymy się z trudami choroby, dlatego tym bardziej czujemy Twoją walkę i wiemy ile Cię ona kosztuje. Ściskamy mocno, przesyłamy całą dobrą energię, którą mamy!
Trzymaj się Madzia!
Madzia jesteś niesamowita! Patrzę dzisiaj na twój profil i widzę same niesamowite sesje które wspierają kobiety i myślę - wow 🤩🥹 kobieta która przeszła tak wiele a widać że daje z siebie wszystko dla innych ❤️🙌 myślę że wkrótce się spotkamy i się przytulimy w naszej pięknej przestrzeni 🤗 Karola
Przestrzeń ❤️