Dajmy samodzielność Józefowi
Dajmy samodzielność Józefowi
Description
Dwóch Józefów z Korczowej – ojciec i syn. Młodszy miał być gwarantem opieki nad starszym, kiedy ten będzie potrzebował pomocy. Niestety stało się tak, że 80-letni emeryt sam zajmuje się swoim 41-letnim synem, który po wypadku samochodowym przestał samodzielnie się poruszać. Paraliż czterokończynowy wywrócił życie dwóch mężczyzny do góry nogami. Ojciec pomaga synowi we wszystkim: chodzeniu, ubieraniu się, jedzeniu, toalecie. Do momentu wypadku, sprawny czterdziestolatek nagle stał się całkowicie uzależniony od innych.
Józef Kędzierki (ojciec) ze swoim synem - Józefem Kędzierskim
Józef Kędzierski (41 l.) był zawodowym kierowcą. Jeździł samochodem betoniarni z Radymna, gdzie pracował. 2 stycznia 2018 roku jechał do pracy swoim volkswagenem. Było wcześnie rano. Do tragedii doszło o 6.30.
Policjanci z Radymna tak opisywali wypadek, w którym ucierpiał mężczyzna. – W Duńkowicach doszło do wypadku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zderzenia dwóch pojazdów tj. volkswagena bora z oplem vectrą, doszło w momencie gdy kierujący oplem najprawdopodobniej zawracał na jezdni. W wypadku ucierpieli kierujący oplem 46-latek i 35-letni pasażer. Obaj mężczyźni, mieszkańcy gminy Radymno zostali przewiezieni do szpitala w Jarosławiu, gdzie pozostali na leczeniu. Obrażeń doznał również 39-letni kierowca volkswagena. Mieszkaniec gminy Radymno, który również został przewieziony do szpitala w Przemyślu, gdzie pozostał na leczeniu. Na miejscu wypadku policjanci wykonali oględziny i sporządzili dokumentację. Z ustaleń wynika, że obaj kierujący byli trzeźwi – czytamy w komunikacie.
Syn i ojciec walczą o rehabilitację. Ta pomoże im obu, choć skorzysta tylko syn.
To był dzień, który Józefowi Kędzierskiemu przekreślił życie. Uszkodzenie kręgosłupa na wysokości odcinka C3 i C4 spowodowało paraliż czterokończynowy. Mężczyzna z Przemyśla trafił do szpitala w Mielcu, gdzie przeszedł skomplikowaną operację, a potem na specjalistyczną rehabilitację do Krakowa. Tam po kilku miesiącach ciężkiej pracy z rehabilitantami udało się spionizować mężczyznę.
Za bardzo kosztowną rehabilitację płacił ubezpieczyciel sprawcy wypadku. Jednak kierujący uznany przez funkcjonariuszy za winnego zdarzenia drogowego odwołał się, twierdząc, że to nie on jest winny temu zdarzeniu. Sprawa przed sądem trwała ponad dwa lata, a ubezpieczyciel natychmiast przestał płacić za leczenie w specjalistycznym Ośrodku.
Reportaż TVP - kliknij aby obejrzeć

We wrześniu 2020 sąd uznał, że Józek Kędzierski nie jest sprawcą tego zdarzenia drogowego. Wyrok nie jest prawomocny, a mężczyzna chciałby wrócić do sprawności z pomocą krakowskich medyków. Na ten cel pieniądze zbierają razem z ojcem. Chociaż z rehabilitacji ma skorzystać tylko syn, to ta uratuje ich obu.
źródło:https://www.se.pl/rzeszow/80-letni-ojciec-musi-opiekowac-sie-synem-chociaz-mialo-byc-inaczej-wideo-galeria-aa-YzF8-XUpJ-CbCk.html