Wyjazd misyjny do Kenii | Obóz dla dzieci z Miracle House
Wyjazd misyjny do Kenii | Obóz dla dzieci z Miracle House
Description
Cześć!
Na początku listopada jadę do Kenii i tym razem będziemy drążyć studnię na naszej ziemi w Nakuru.
To znaczy - ja osobiście nie będę kopać do głębokości 265 metrów 😝 - przyjedzie PRO ekipa z ciężkimi maszynami i będą przebijać się przez skały, glinę, itd, aż do napotkania wodonośnej warstwy. Jednocześnie będą otwór okładać rurami.
Żeby zobaczyć o co chodzi ze studniami w Kenii i jak się je drąży, zachęcam do obejrzenia 20-minutowego filmu na YT „The Dream of Clean Water for All” (Jonathan Helser | Cageless Bird przy współpracy z Hydrating Humanity).

Brama wjazdowa na naszą ziemię - Miracle House Base Camp - Golden Gate :D
Proces wygląda ciekawie.
Między innymi dlatego chcemy, żeby podczas drążenia na miejscu była obecna cała ekipa Miracle House: dzieci i młodzież, którym zapewniamy edukację, oraz wszyscy lokalni pracownicy Miracle House ze świetlic w Webuye i Limuru, i z Nakuru. Chcemy ich zgromadzić w tym czasie w tym miejscu z kilku powodów:
- To świetna okazja, żeby nasi podopieczni zobaczyli coś nowego - ciekawy proces, lekcja geologii, czysta woda. To święto!
- Chcemy podzielić się z nimi pełną wizją, co będzie możliwe na tej ziemi, kiedy już będziemy mieli dostęp do wody.
- To jest mój osobisty cel: żeby każdy z naszych podopiecznych i z naszej ekipy złapał tę wizję i zaczął rozważać, czy chce mieć swój udział w tym, co będziemy tam budować. Żeby nasza młodzież zobaczyła, jak mogą wdrażać zdobywaną przez siebie wiedzę, pracować i tworzyć kolejne miejsca pracy, miejsca spotkania z ludźmi i Bogiem.
- Baza misyjna, centrum uczniostwa/miejsce na obozy i boisko piłkarskie to nie niepotrzebna mrzonka białasów z północy, ale miejsca, z których skorzysta lokalna społeczność. Chcę, żeby to się stało namacalne..
- Takie wydarzenie to świetna okazja na wypoczynek dla naszej ekipy. Przerwa od nauki to dla naszych dzieci przeważnie ciężka praca fizyczna i powrót do domu, który wiąże się z zagrożeniami, a nie z ciepłem i bezpieczeństwem. Chcemy, żeby miały chwilę wakacji.
- Naszym kenijskim współpracownikom też przyda się czas wytchnienia z dala od codziennej logistyki.

W głębi widać kontenery, w których przechowywane są fasola i kukurydza z naszego pola oraz zbiorniki na deszczówkę. W tej chwili tylko w ten sposób jest tu pozyskiwana woda - niezdatna do picia.
Kiedy cały kampus będzie gotowy?
Jeszcze nie wiemy. Zaczynamy od STUDNI!
Ufam, że niedługo po wydrążeniu studni będziemy mieli środki na budowę infrastruktury, boiska i kolejnych budynków, a potem WCHODZIMY. Ze wszystkim, co do tej pory Bóg wkładał w nasze serca i w całą przygodę, która się z tym wiąże.
Mamy trenerów, którzy już tylko czekają na poprowadzenie zajęć, kenijskich speców od rolnictwa, którzy zadbają o to, żeby na tej doskonałej do uprawy ziemi rosło jeszcze więcej jedzenia i wielu innych, z którymi będziemy tworzyć zespół.
Mam nadzieję wkrótce podzielić się filmikiem pokazującym, jak to miejsce ma działać.

SHAMBA - ogród warzywny. Tu ogrodzony gałęziami akacji.
A tymczasem zbieram pieniądze na pokrycie:
_ Moich kosztów podróży i pobytu na miejscu (nie dostaję żadnego wynagrodzenia za pracę na rzecz naszej organizacji; mamy nadzieję to zmienić, ale na tę chwilę całe pieniądze Miracle House idą na pokrycie wynagrodzeń kenijskich pracowników, opłaty i czesne za szkoły podopiecznych.)
_ Wakacyjny pobyt naszej ekipy na miejscu drążenia studni.
Oczywiście zbierana przeze mnie kwota nie pokryje pobytu ponad 40 osób w Ngata; jako ekipa podzieliliśmy się tymi kosztami - każdy musi uzbierać kawałek. Im więcej pieniędzy zbierzemy, tym więcej będziemy w stanie zaproponować naszym podopiecznym i pracownikom.
Zawsze zabieram też pomoc rzeczową (większość rzeczy można kupić na miejscu, ale są dużo droższe i gorszej jakości). Jeżeli chcesz wesprzeć mnie w tym temacie, proszę pytaj, czego potrzebujemy!
Jeżeli czujecie, że to fajna sprawa,
Albo wcale tego nie czujecie ale Duch Święty Wam nie daje spokoju i przypomina o Kenii po nocach 😄,
Albo chcecie zainwestować w to miejsce i gromadkę ludzi dzisiaj, a kiedyś być może mieć dokąd tam pojechać i zobaczyć na własne oczy owoc tego wsparcia - to zapraszam do wpłat!
A jeżeli myślisz sobie: "co to za postkolonialna akcja! od wieków tylko psujemy ten kontynent; lepiej zostawmy tych ludzi w spokoju" - to jestem otwarta na rozmowę!
Linki:
https://schpolnoc.pl/ - nasz Kościół w Warszawie, który wspiera nas w działaniach misyjnych
https://miracle-house.org/ - strona Miracle House, wymagająca zmiany i mocnej aktualizacji - może jesteś osobą, która ma ochotę na tym polu zadziałać?