9-letni Miłosz pogryziony przez 2 owczarki.
9-letni Miłosz pogryziony przez 2 owczarki.
Description
Szanowni Państwo, Przyjaciele, Ludzie o dobrych sercach,
Dla każdego dziecka koniec czerwca to najpiękniejszy czas w roku – wyczekiwany początek upragnionych wakacji, czas beztroski i zabawy. Niestety, dla tego 9-letniego chłopca tegoroczne wakacje rozpoczęły się w sposób najbardziej nieszczęśliwy i dramatyczny, jaki można sobie wyobrazić. To, co miało być czasem radości, stało się tragedią, którą dziecko zapamięta na całe życie.
26 czerwca 2026 roku w miejscowości Maciowakrze (gmina Pawłowiczki) rozegrał się koszmar, który trudno opisać słowami. Chłopiec jechał na rowerku, gdy nagle został brutalnie zaatakowany przez dwa owczarki niemieckie należące do sąsiada. Zwierzęta potraktowały bezbronne dziecko jak zdobycz – zrzuciły je z rowerka i próbowały zaciągnąć do swojego kojca.
To były sekundy, które decydowały o życiu i śmierci. Tylko dzięki natychmiastowej, błyskawicznej interwencji dorosłych, chłopiec został wyrwany z rąk rozwścieczonych zwierząt i przeżył. Obrażenia ciała były przerażające – głębokie rany szarpane znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od tętnicy. Na miejsce natychmiast wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), który w trybie pilnym przetransportował dziecko do szpitala.
Tam rozpoczęła się kolejna dramatyczna walka. Chłopiec spędził na stole operacyjnym prawie 4 godziny. Lekarze przez tak długi czas robili wszystko, by ratować jego zdrowie i życie. Choć najgorsze niebezpieczeństwo minęło, konsekwencje tego ataku są porażające. Do tej pory nasz dzielny wojownik nie jest w stanie stanąć na własne nogi. Każda próba ruchu wiąże się z ogromnym wysiłkiem i bólem, a przed nim miesiące, jeśli nie lata, intensywnej pracy z fizjoterapeutami, by w ogóle mógł znów samodzielnie chodzić.
Oprócz głębokich fizycznych ran, z którymi walczą lekarze, dziecko zmaga się z ogromną, paraliżującą traumą. Chłopiec panicznie boi się powrotu ze szpitala do własnego domu. Paraliżuje go strach i świadomość, że psy, które tak strasznie go skrzywdziły, wciąż mogą znajdować się tuż za płotem, u sąsiada. Dom, który powinien być dla niego najbezpieczniejszym azylem na świecie, w jednej chwili zaczął kojarzyć mu się z największym zagrożeniem.
Przed chłopcem i jego rodziną jawi się teraz niezwykle trudna, bolesna i długa walka – nie tylko o sprawność fizyczną, ale przede wszystkim o odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i spokoju ducha.
Proces leczenia i powrotu do normalności będzie wieloetapowy i, niestety, bardzo kosztowny. Rodzina nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć tak ogromnego ciężaru finansowego.
Wszystkie zgromadzone fundusze zostaną w całości przekazane na:
Intensywną rehabilitację fizyczną: Codzienną, specjalistyczną pracę z rehabilitantami, która pozwoli powoli, krok po kroku, przywrócić sprawność w uszkodzonych obszarach ciała i pomoże chłopcu znów stanąć na własne nogi.
Długofalową opiekę psychologiczną i psychiatryczną: Niezbędną terapię, która pomoże dziecku przepracować tę gigantyczną traumę, oswoić paraliżujący strach i pozwoli mu w przyszłości bez lęku wrócić do domu.
Kosztowne leczenie i specjalistyczną opiekę medyczną: Konsultacje chirurgiczne, ortopedyczne, dermatologiczne oraz dalsze niezbędne zabiegi.
Regularne zmiany opatrunków i środki medyczne: Zakup specjalistycznych, zaawansowanych opatrunków przyspieszających gojenie głębokich ran szarpanych, maści przeciwbliznowych oraz leków przeciwbólowych.
Koszty dojazdów: Pokrycie kosztów częstych podróży rodziców i dziecka do odległych szpitali, klinik oraz na codzienne terapie.
Każda, nawet najmniejsza wpłata, ma w tym momencie gigantyczne znaczenie. To cegiełka, która pozwoli zapewnić chłopcu najlepszą możliwą opiekę i zdejmie z ramion rodziców chociaż część paraliżującego strachu o przyszłość ich syna. Jeśli nie możesz wesprzeć zbiórki finansowo, ogromną pomocą będzie również udostępnienie tego linku dalej – w mediach społecznościowych, wśród znajomych i rodziny.
Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy pomóc temu dziecku pokonać ból, stanąć na nogi i odzyskać skradzione w ułamku sekundy dzieciństwo. Z całego serca dziękujemy za każdy gest empatii, każdą wpłatę i każde udostępnienie.
Bądźmy razem w tej trudnej walce. Dziękujemy!
Zdrówka Miłosz, dasz radę ;)
Trzymam kciuki mocno mocno
Po każdej burzy, zawsze świeci słońce! Trzymajcie się!
Halina, Darek, Paulina Deeg
Życzę dużo zdrowia