Description

NIP:5130314082

KRS:0001263258


O hejcie mówi się dziś bardzo dużo. Wiemy, że dotyka dzieci, młodzieży, dorosłych i przedsiębiorców. Wiemy też, że potrafi odbić się na zdrowiu, relacjach, pracy, nauce i poczuciu bezpieczeństwa. Nadal jednak zbyt mało wiadomo o tym, co dzieje się później, kiedy pierwszy szok mija i trzeba zdecydować, co zrobić dalej.


Czy ludzie zgłaszają szkodliwe treści? Czy platformy reagują? Ile trwa usunięcie materiału? Czy osoby poszkodowane wiedzą, że po odmowie mogą się odwołać?


Dlaczego część z nich rezygnuje po pierwszej nieudanej próbie? To właśnie na takie pytania chcemy odpowiedzieć w ogólnopolskim badaniu na próbie 2 000 osób.


Nie chcemy po raz kolejny mierzyć tylko skali problemu


Takie badania już istnieją i są potrzebne. Pokazują, ilu ludzi zetknęło się z hejtem i jak często występuje on w internecie. Nam brakuje jednak drugiej części obrazu - tej, która zaczyna się wtedy, gdy ktoś już został zaatakowany.


Chcemy sprawdzić, ile osób rzeczywiście podejmuje działanie, ilu ludzi zgłasza treść, ilu otrzymuje odmowę i ilu wie, że może próbować dalej. Chcemy też zrozumieć, dlaczego część osób odpuszcza. Czy brakuje im wiedzy, wiary w skuteczność systemu, czy po prostu siły, żeby walczyć dalej.


Bo czym innym jest wiedzieć, że hejt istnieje, a czym innym wiedzieć, w którym dokładnie momencie człowiek zostaje z problemem sam.


Chcemy zapytać o rzeczy, które mają znaczenie w prawdziwym życiu


Badanie ma objąć młodzież, dorosłych oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą. Chcemy przyjrzeć się temu, jak często zgłaszane są szkodliwe treści, czy zgłoszenia prowadzą do ich usunięcia i ile trwa reakcja. Sprawdzimy również wiedzę o odwołaniach, reakcje szkół, rolę dorosłych, skutki zdrowotne i zawodowe oraz koszty dochodzenia swoich praw.


Ważna będzie także perspektywa tych, którzy sami kiedyś napisali coś krzywdzącego. Nie po to, żeby takie zachowania usprawiedliwiać, lecz żeby lepiej zrozumieć, co mogłoby je zatrzymać, zanim wyrządzą komuś realną krzywdę.


Dzięki temu raport nie będzie kolejnym dokumentem o tym, że hejt jest problemem. Ma pokazać, gdzie zawodzą obecne rozwiązania i co należałoby poprawić.


Za każdą liczbą będzie stał prawdziwy człowiek


W gotowym raporcie pojawią się liczby, procenty, wykresy i zestawienia. Za każdą z nich będzie jednak czyjeś doświadczenie.


Uczeń, który powiedział nauczycielowi o problemie i otrzymał pomoc. Albo taki, który raz spróbował i już więcej nie poprosił nikogo o wsparcie. Rodzic, który nie wiedział, jak zareagować. Przedsiębiorca, który przez tygodnie próbował usunąć fałszywe opinie. Osoba, która kliknęła „zgłoś”, dostała odmowę i uznała, że na tym kończą się jej możliwości.


Chcemy zebrać te doświadczenia w taki sposób, aby przestały być pojedynczymi historiami, które łatwo pominąć. Gdy podobną odpowiedź daje kilkaset osób, staje się ona czymś więcej niż osobistym przeżyciem. Staje się informacją, z którą trzeba się liczyć.


Dlaczego pytamy aż 2 000 osób?


Próba dwóch tysięcy osób pozwala spojrzeć na problem w skali całego kraju, a jednocześnie osobno przeanalizować doświadczenia różnych grup. To ważne, ponieważ hejt może wyglądać zupełnie inaczej w życiu nastolatka, dorosłej osoby czy właściciela niewielkiej firmy.


Badanie młodzieży wymaga również szczególnej ostrożności. Pytania muszą być sformułowane tak, aby nie pogłębiały trudnych emocji, a osoba badana powinna mieć możliwość przerwania rozmowy w dowolnym momencie.


Dlatego badania nie chcemy prowadzić samodzielnie. Ma je zrealizować profesjonalny instytut badawczy, odpowiedzialny za dobór próby, sposób prowadzenia wywiadów i kontrolę jakości danych.


Chcemy, żeby raport był wiarygodny także wtedy, gdy wynik nas zaskoczy


Fundacja zajmująca się hejtem, która zamawia badanie dotyczące hejtu, musi liczyć się z pytaniem o bezstronność. Nie chcemy odpowiadać na nie zapewnieniami. Chcemy odpowiedzieć przejrzystymi zasadami.


Kwestionariusz ma zostać opublikowany jeszcze przed rozpoczęciem badania, a zakładane hipotezy chcemy zapisać z góry. Jeżeli wyniki okażą się inne, niż przewidywaliśmy, również je opublikujemy. Dane surowe po odpowiednim zanonimizowaniu mają być dostępne bez opłat, tak aby każdy mógł sam sprawdzić nasze wnioski.


To ważne szczególnie wtedy, gdy badanie pokaże coś niewygodnego także dla nas. Jeśli okaże się, że ludzie nadal nie wiedzą, gdzie szukać pomocy albo że działania organizacji pomocowych nie docierają wystarczająco daleko, taki wynik również powinien zostać pokazany.


120 zł to jeden pełny wywiad


Celem zbiórki jest 240 000 zł. Pełny koszt jednego wywiadu wraz z metodologią, analizą i udziałem w publikacji wynosi około 120 zł. Samo przeprowadzenie rozmowy to około 70 zł.


W budżecie mieści się nie tylko samo zebranie odpowiedzi, ale również przygotowanie metodologii, stworzenie kwestionariusza, konsultacje, analiza statystyczna, opracowanie wyników, redakcja raportu oraz jego publikacja i udostępnienie danych.


Można więc spojrzeć na tę zbiórkę bardzo prosto. Każde 120 zł to jedna osoba, której doświadczenie stanie się częścią większego obrazu. Jedna historia, która przestanie być tylko pojedynczym przypadkiem i pomoże nam lepiej zrozumieć, jak naprawdę działa system reagowania na hejt.


Raport ma być początkiem działania, a nie końcem projektu


Nie chcemy stworzyć dokumentu, który po publikacji trafi na stronę i po kilku tygodniach zostanie zapomniany. Wyniki mają służyć w rozmowach z platformami, szkołami, instytucjami i organami publicznymi. Mają pomagać pokazywać, gdzie zgłoszenia nie działają, jak długo trwa reakcja i w którym momencie ludzie najczęściej rezygnują.


Na podstawie raportu chcemy przygotować również krótsze materiały dla szkół i mediów. Dzięki temu najważniejsze wnioski nie zginą w obszernym opracowaniu, ale trafią do osób, które mogą wykorzystać je w praktyce.


A jeśli badanie zostanie kiedyś powtórzone, będziemy mogli odpowiedzieć na jeszcze ważniejsze pytanie - czy z czasem naprawdę coś się poprawia.


Pomóż nam zamienić doświadczenia ludzi w wiedzę, której nie da się zignorować


O nieskutecznych zgłoszeniach, bezradności po odmowie czy braku wiedzy o dostępnej pomocy można opowiadać na podstawie pojedynczych historii. Takie historie są ważne, ale w rozmowie o zmianach systemowych bardzo łatwo odpowiedzieć, że są to tylko pojedyncze przypadki.


Chcemy zrobić coś więcej. Chcemy zebrać doświadczenia ludzi z całej Polski, poddać je profesjonalnej analizie i udostępnić wyniki każdemu, kto będzie chciał z nich skorzystać.


Bo jeśli naprawdę chcemy lepiej pomagać osobom dotkniętym hejtem, nie wystarczy wiedzieć, że problem istnieje. Musimy wiedzieć, co dzieje się później.


Każda wpłata przybliża nas do stworzenia raportu, który może dać szkołom, organizacjom, mediom i instytucjom coś, czego dziś wciąż brakuje - rzetelne dane o tym, jak wygląda droga człowieka od pierwszego hejterskiego wpisu do próby odzyskania kontroli nad sytuacją.

Jeśli pojawią się większe kwoty zbiórki niż zakładano to przepytamy więcej osób by raport był dokładniejszy.


Tel: 222 900 142

Mail: [email protected]


Location

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using