id: afmjv4

Ratujmy Roberta! 20 lat opieki grozi mu więzienie i eksmisja

Ratujmy Roberta! 20 lat opieki grozi mu więzienie i eksmisja

 
Krzysztof Wąsik

Description

Ponad 20 lat opieki. Teraz więzienie!


Ponad 7300 dni bez urlopu, bez chorobowego. Po za domem max godzina do półtora godziny dziennie aby załatwić ważne sprawy i 2-3 godziny snu ze względu na nocne czuwanie. Ponad 20 lat opieki nad chorą matką. Dziś mój ojciec, Robert, stoi przed wyborem: zostać bezdomnym czy trafić do więzienia? To nie jest żart, to tragiczny koniec ponad 20-letniego poświęcenia, na który państwo patrzy z obojętnością. HAŃBA!


Sam przeciwko wszystkim: Przez ponad dwie dekady Robert był przy matce sam. Trójka jego rodzeństwa – dwóch braci i siostra – całkowicie zrzekła się opieki. Wypięli się na własną matkę zostawiając wszystko na głowie mojego ojca nie zważywszy na nic. Robert nie mógł jej zostawić. Przez ponad 20 lat walczył o jej zdrowie. Cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie. Skutkiem tych schorzeń ponad 10 lat temu matka dostała udaru. W jedną noc straciła pamięć i wzrok, nie wiedziała nawet co się z nią dzieje i gdzie się znajduje. Ostatnie 8 lat to była już czysta gehenna.


•  Skandal z urlopem: Gdy matka zmarła, Robert dowiedział się, że według „opieki” oraz ZUSU za ostatnie około 8 lat na zasiłku opiekuńczym... nie pracował. Nie należy mu się ani jeden dzień zaległego urlopu, ani grosz ekwiwalentu. Według urzędników 24-godzinna opieka nad chorym to „nie jest praca”. To jest splunięcie w twarz każdemu opiekunowi! Ojciec sam od wielu lat ma bardzo poważne problemy zdrowotne i sam nie mógł skorzystać z pomocy medycznej bo nie mógł zostawić matki bez opieki a nie miał nikogo na zastępstwo. Świadomie niezważając na własne potrzeby zaniechał skierowanie na operację kręgosłupa gdyż matka zawsze była dla niego najważniejsza. Poddając się takiemu zabiegowi miał świadomość tego, że musiałby się poddać długotrwałej rehabilitacji a tym samym nie mógłby sprawować opieki nad matką. Niejednokrotnie chodził o kulach jednocześnie sprawując stałą opieke, gotując, opierając, dbając o mieszkanie aby zapewnić matce jak najlepszy byt.


•  Historia poświęcenia: Los, który nie dawał wyboru

Wszystko zaczęło się od dramatycznego zwrotu akcji w życiu Roberta. W mroźną zimę, tuż przed Sylwestrem, z dnia na dzień stracił dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Został zmuszony do nagłego opuszczenia dotychczasowego domu, zostając praktycznie z niczym w samym środku zimy.

W tej beznadziejnej sytuacji jedyne schronienie znalazł u swojej schorowanej matki. To, co miało być chwilowym azylem, stało się początkiem 20-letniej drogi pełnej wyrzeczeń. Robert, chcąc odwdzięczyć się za pomocną dłoń, całkowicie zrezygnował z własnego życia zawodowego i marzeń, by oddać się całodobowej opiece nad najbliższą osobą. Dziś, po dwóch dekadach trwania przy schorowanej matce, system wystawił mu rachunek, którego nie jest w stanie udźwignąć.


Pętla, która zaciska się na szyi:

•  Systemowy absurd: Ojciec przepracował 10 lat składkowych a drugie tyle dorywczo na czarno ponieważ problemy zdrowotne co raz to bardziej wdawały się we znaki i nie pozwalały podjąć mu stałego zatrudnienia. Robert ze względu na trudną sytuację życiową korzystał częściowo z pomocy opieki społecznej. Dopiero ostatnie około 8 lat otrzymywał zasiłek opiekuńczy nad matką, matce niczego nigdy nie brakowało. Około tysiąca zł miesięcznie na same wydatki medyczne, reszta na częściową spłatę alimentów, życie, kredyty zaciągnięte na remont dachu i elewacji (wymóg wspólnoty).


•  Grozi mu WIĘZIENIE: Ponieważ teraz nie płaci ani grosza (bo po prostu nie ma z czego!), system chce go wsadzić za kraty jako „przestępcę alimentacyjnego”. Człowieka, który oddał życie rodzinie!


•  Hieny u bram: Jeśli Robert zrzeknie się spadku, by ratować się przed komornikiem straci do mieszkania jakiekolwiek prawa bezpowrotnie. Jeżeli zaś przyjmie spadek komornik tylko czeka by położyć łapę na mieszkanie i wyrzucić go na ulicę a jedynym jego przytułkiem może być więzienie. Takie może mieć podziękowanie za lata bezinteresownej pomocy i poświęcenia.

•  Honor w biedzie: Mimo skrajnego niedostatku, Robert starał się wpłacać tyle ile mógł na rzecz zaległych alimentów, odrywając sobie od ust. Dopiero ostatnie około 8 lat Robert spłacał 50% zasądzonych alimentów bo po prostu nie było go stać na więcej a musiał z czegoś żyć. Mimo to, że płacił ile mógł dług stawał się co raz to większy, niemożliwy do spłaty.


•  Oszustwo banku: Bank zapewniał, że kredyt jest ubezpieczony. To było oszustwo. Ubezpieczenia nie ma, dług został co okazało się dopiero po śmierci matki gdy Robert poszedł do banku z aktem zgonu.


•  System u drzwi: Zamiast wsparcia, Robert przez ponad 20 lat dostawał tylko wezwania na wywiad alimentacyjny a na policję od ponad 10 lat. Państwo ściga go za stare długi alimentacyjne, które narosły. Dosłownie znalazł się w pułapce życia i systemu.


Dzisiejszy koszmar: Mój ojciec żyje za głodowe około 1400 zł miesięcznie zasiłku dla bezrobotnych przez pierwsze 90 dni a przez następne 3 miesiące w granicach 1100 zł i co dalej? Z czego komornik bezczelnie z tej jałmużny pobiera 60% kwoty zostawiając zaledwie około 600 złotych na cały miesiąc. Z tej kwoty musi opłacić media, jedzenie i leki dla siebie. Po śmierci matki przepisał na siebie wszystkie liczniki, podatek, śmieci i nikogo to nie interesuje skąd na to weźmie. Jeśli nie spłaci około 320 tys. zł „systemowego długu”, komornik zabierze mieszkanie a za bieżącą niealimentację może trafić do więzienia. A prawdopodobnie za chorego upośledzonego syna będzie płacił dożytownio tylko nikogo nie interesuje z czego. Sam komornik naliczył sobie w granicach 130 tyś.zł tworząc sobie biznes stałego źródła dochodu żerując na czyjejś tragedii bo mu się to należy.


Mój ojciec był zawsze uczciwym człowiekiem, dobrym synem i wspaniałym ojcem. Służył innym radą i pomocą, był do wszystkich z sercem na dłoni. Czy przez to ma zostać bezdomnym? Ojciec po wielu latach opieki nad matką, jest w bardzo złym stanie zdrowia, jest zdruzgotany tą sytuacją popadając w co raz to głębszą depresję bez jakichkolwiek szans i perspektyw na lepsze jutro. Czym sobie zasłużył na taki zły los czyniąc takie dobro ? Robert przez lata nie spał nocami ze względu na czuwanie nad chorą matką, a teraz nie śpi bo nie wie kto pierwszy zapuka do drzwi, Policja czy Komornik. Zbieramy na spłatę długu, który stworzyło bezduszne państwo i kłamstwa banku. Pomóżmy Robertowi odzyskać godność i dach nad głową, którego nikt mu nie odbierze. Każda złotówka to sprawiedliwość dla człowieka, którego wszyscy zawiedli. Dziękuję w imieniu mojego ojca Roberta.

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using