id: afzvbp

Kociak z wyrwanym ogonkiem

Kociak z wyrwanym ogonkiem

Description

Przepraszamy Ogonku...

za to, że urodziłeś się

za to, że zostałeś zraniony

za to, że czekałeś na pomoc

za to, że nie daliśmy rady...


Gdy nasza Wolontariuszka w południe dostała zgłoszenie o rannym kotku, raczej nie spodziewała się, że zaraz wsiądzie w auto i ruszy pędem do lecznicy. Po obejrzeniu zdjęć, urwała się z pracy i pojechała po malucha. Uznaliśmy, że kociak potrzebuje opieki szpitalnej. Ona w aucie, my na telefonie z lecznicą. Na szczęście było dla niego miejsce.


Wyrwany ogonek... już mieliśmy takie przypadki. Zazwyczaj takie urazy kończyły się źle, ale znacie nas - nadzieja umiera ostatnia. Na drugi dzień odebraliśmy telefon z lecznicy.


"Maluch po kolejnym ataku padaczki nie wybudza się. Obrażenia po wyrwaniu ogonka pogłębiają się."


Przez łzy podejmujemy jedyną słuszną decyzję - żegnamy go.


Płakali wszyscy: pani doktor, my.. Powiecie śmieszne. Nawet większość z Nas nie widziała go na żywo. To nic nie zmienia. Takie kocie dziecko nie powinno doznać takich obrażeń. Pocieszające może być to, że zerwane nerwy nie pozwalały czuć bólu w miejscach obrażeń.


Kiedy takie cierpienia się skończą!?


Koszty obejmują leczenie, pobyt w szpitalu oraz utylizację ciałka. Pomożecie go pożegnać?


HD92weMCPo2sD1Es.pnggGgOKFe27LgZNxJG.png0KX5c6oDKrvUIvTn.pngug4QVA3BMdAw8BCD.jpgwgHatU5Onedp0kzO.jpgH5fNxjdFicHIN0ad.jpg

Comments 2

 
2500 characters
We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using