Konieczna rehabilitacja Naszego Taty Darka
Konieczna rehabilitacja Naszego Taty Darka
Updates1
-
Drodzy Wspierający Nas,
Znajomi i Przyjaciele, Rodzino,
Od ostatniej aktualizacji w sprawie stanu zdrowia Taty minęło kilka miesięcy. Przez ten cały okres Tata dzielnie walczył o odzyskanie jakichkolwiek sił w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Efekty są zaskakujące, bo przy tylu schorzeniach jakie zostały zdiagnozowane, po tylu skomplikowanych i bolesnych zabiegach, tylu dniach w których nikt już nie dawał nadziei, Tata żyje i w miarę swoich możliwości próbuje "stanąć na nogi".

Niestety proces leczenia, nie przebiega tak jakbyśmy sobie to wymarzyli. Tata w marcu został wypisany ze szpitala do domu, lecz niestety z uwagi na swój stan ogólny, nie spełnia dotychczas wymagań, które pozwalałyby mu na rozpoczęcie rehabilitacji w specjalistycznym Ośrodku Rehabilitacyjnym. Ten okres przejściowy, staramy się z całych sił zapewnić mu profesjonalną opiekę domową, wsparcie mentalne, a to wszystko jest możliwe przy ogromnym wsparciu i zaangażowaniu wielu osób i to dzięki współpracy wypracowaliśmy wspólnie sukcesy:
- udało się uratować nogę, która goi się po operacji usunięcia fragmentów martwicy
- tata samodzielnie je, prawa ręka odzyskała siły i sprawnie działa
- jest apetyt, czyli z każdym dniem jest odrobinę więcej energii do dalszej pracy
- Tato zachował sprawność umysłu, co jest dla nas i dla niego najważniejsze
- udało się nam posadzić Tatę i utrzymać go samodzielnie w tej pozycji przez czas około 30 minut

Z perspektywy zdrowego człowieka to niewiele, jednak dla nas to ogromny progres, bowiem zdecydowanie pojawia się światełko, że rany prędko się zagoją, wyniki regularnie przeprowadzanych badań się poprawią i Tacie uda się ze zdwojoną siłą zawalczyć o odzyskanie władzy w lewej stronie ciała oraz odzyskać jak najwięcej utraconej sprawności.

Trzymajcie kciuki :)
Dziękujemy, że jesteście z Nami i regularnie Nas wspieracie.
0CommentsNo comments yet, be first to comment!
Add updates and keep supporters informed about the progress of the campaign.
This will increase the credibility of your fundraiser and donor engagement.
Description
Mało kto spodziewa się choroby, zwłaszcza tak ciężkiej i w stosunkowo młodym wieku... 56 lat.
W listopadzie 2025 r., nasz Tato, niechorujący, pracowity, nigdy nie zawodzący, bo takim znali go wszyscy, pierwszy raz po wielu latach nie pojawił się w pracy. Grypa, na którą skarżył się od kilku dni, a potem ból mięśni i ogromne osłabienie, dosłownie "zwaliły go z nóg". Żadne z nas nie spodziewało się, że ta sezonowa choroba skończy się ostatecznie bardzo silnym udarem niedokrwiennym mózgu, który dotknął Tatę podczas snu. Całkowity paraliż lewej strony ciała, którego doznał oraz nieprzytomność, sprawiły, że pomoc nadeszła dopiero po kilkunastu godzinach. Podczas przyjęcia na oddziale ratunkowym Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, okazało się, że dodatkowo Tata dostał zawału serca, dalej migotania przedsionków oraz rozpocznie swoją długą walkę ze złośliwą arytmią serca. Obydwa poważne i wykluczające się we wzajemnym na tamten moment leczeniu schorzenia, pociągnęły za sobą w kolejnych dniach niewydolność wielonarządową, ryzyko amputacji zdrowej i niesparaliżowanej nogi oraz konieczność wykonywania szeregu operacji i zabiegów ratujących życie, między innymi koronarografii całkowicie przeciwskazanej w stanie tuż po udarze.
Nam zawalił się cały świat.
Niemal 4 tygodnie spędzone na Oddziale Anestezjologi i Intensywnej Terapii oraz kolejno 2 tygodnie na Oddziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej były walką o to by Tata przeżył, by jego organy wytrwały, następnie by wybudził się ze śpiączki bez trwałych uszkodzeń neurologicznych, jakich nieuchronne ryzyko niosły z sobą wielokrotne niewydolności układu krążenia.
i wiele zatrzymań serca jednego dnia, które jedno po drugim powodowały niedotlenienia mózgu oraz konieczność wielokrotnego ratowania serca wyniszczonego chorobą.
Niewątpliwie zdarzył się cud, bo Darek wybudził się w częściowo logicznym kontakcie, a nam serca wypełniła nadzieja, że jeszcze odzyskamy Kochanego Tatę.
Święta spędziliśmy modląc się o uratowanie nogi Taty, co było kolejnym ciosem, mając świadomość, że od zawsze kochał aktywnie spędzać czas.
Końcówka grudnia przyniosła nam dalej zapalenie płuc i kolejny udar, na skutek którego Tato doznał kolejnych uszkodzeń mózgu, co pogorszyło jego rokowania.
Walczył dalej. Niespodziewana, miejmy nadzieje dłuższa stabilizacja, którą osiągnął dzięki swojej ogromnej woli życia i powrotu do zdrowia, pozwoliła na wszczepienie kardiowertera serca i planowanie jak najszybszego rozpoczęcia intensywnej rehabilitacji neurologicznej, co jest kluczowe w powrocie do zdrowia.
W dalszym ciągu nie wiemy, jak wiele uda się nam odzyskać świadomości Taty i jego dawnej osobowości... Tato ma natomiast nadal szanse na powrót do częściowej sprawności, do samodzielnego jedzenia i picia, możliwe nawet, że odzyskania częściowej władzy nad prawą stroną ciała, która ucierpiała z kolei podczas drugiego udaru.
Zapewnienie mu jak najszybszej, specjalistycznej i wielomiesięcznej rehabilitacji będzie wymagało od nas pokrycia kosztów pobytu w placówkach prywatnych, w kwotach rzędu między 20 a nawet 35 tysięcy złotych miesięcznie.
Tak wysokie koszty to wynik nie tylko długiego okresu oczekiwania na miejsce w placówkach refundowanych przez NFZ, ale przede wszystkim konieczność podjęcia się jego rehabilitacji przez ośrodki wysoce wyspecjalizowane, które nie boją się wyzwań.
Prosimy zatem o wsparcie Taty w tej trudnej i długiej walce o odzyskanie SIEBIE, nas wsparcie w pozyskiwaniu funduszy na jego profesjonalną i skuteczną rehabilitację, która wierzymy, że jeszcze postawi go na nogi...
Dosłownie i w przenośni.
O tym marzy.
Dziękujemy.
Dzieci
Panu Darkowi z całego serca życzymy powrotu do zdrowia, a bliskim pana Darka wytrwałości i wiary
Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
Dużo zdrówka dla taty. I siły dla Was . Trzymam kciuki wierzę w cud!
Panie Darku dużo zdrówka
Panie Darku zdrówka