id: bsc23r

Dramat kota Czesia

Dramat kota Czesia

Description

AKTUALIZACJA 15.06 Z bólem informujemy, że stan Czesia nie pozwalał na leczenie i podjęliśmy trudną i bolesną decyzję o eutanazji. Potwierdził się niestety i FiV i białaczka. Objawy białaczkowe już były nasilone. Lało się z niego i nie jadł. W momencie przywiezienia lał się przez ręce. Do tego okazało się, że jest kotem, który około rok wcześniej (wiemy od osób, które go widywały) uległ wypadkowi komunikacyjnemu i miał zrosty z przemieszeniem, które skutecznie utrudniały mu życie. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to możliwe, że na największym osiedlu w Rawie chodził taki kot i nikt przez rok nie zabrał go do weterynarza, nikt nie szukał pomocy. Dopiero karmicielka z innego miejsca natknęła się na niego i przerażona skontaktowała się z nami, mówiąc, że kot jest w fatalnym stanie. Dla Czesia było już za późno, mogliśmy tylko uśmierzyć jego cierpienie.


Prosimy o zrozumienie decyzji. Kot był cierpiący, bez szansy na wyleczenie.

Dziękujemy za każdą złotówkę wpłaconą na zbiórkę, dzięki Wam możemy opłacić fakturę za diagnostykę Czesia, która wyniosła 650zł. Tylko dzięki Waszym wpłatom możemy dalej pomagać. Niech dobro do Was wróci.


Drodzy Przyjaciele Zwierząt,


zwierzęcia w takim stanie, jak dziś przyniosły wolontariuszki do gabinetu weterynaryjnego, dawno nie widzieliśmy. Sami zobaczcie na zdjęciach. Żuchwa złamana z przemieszczeniem dawno zrośnięta, wybite i połamane zęby, ogon wyrwany - bez czucia, pasożyty - wszędzie, prawdziwa inwazja wszołów, z uszu wysypują się płaty ze świerzbowcem. Biegunka i ogólnie jego stan to koszmar. Kot, którego roboczo nazwaliśmy Czesio, otrzymał pierwszą pomoc, jest na silnych środkach przeciwbólowych. qw4smCwtEJKpCklw.jpg


Był widywany od kilku miesięcy kręcący się po śmietnikach na Sójczym Wzgórzu, zapewne szukając czegoś do jedzenia, ale dopiero dzisiaj udało się go złapać. Aż ciarki przechodzą, jak się pomyśli o tym, ile cierpienia zniósł...


W tym momencie kot jest zabezpieczony lekami przeciwbólowymi, a my czekamy jeszcze na wyniki kolejnych badań diagnostycznych, ale już na tę chwilę rachunek wyniósł 650zł, a na tym na pewno się nie skończy! Bardzo prosimy, pomóżcie, bo nasza sytuacja wciąż jest bardzo trudna i obiecywaliśmy sobie - żadnego kota więcej do czasu spłacenia chociaż części długu w lecznicach... Ale spójrzcie w jego oczy na to cierpienie, jak możemy mu nie pomóc? Prosimy, pomóżcie Czesiowi.


Za okazane serce serdecznie dziękujemy!

Prezes RdZ

Martyna Kamińska

Comments

 
2500 characters
Zrzutka - Brak zdjęć

No comments yet, be first to comment!

We prioritize safety. If you have any concerns, please report this fundraiser using