Wsparcie dla Rodziny po pożarze domu
Wsparcie dla Rodziny po pożarze domu
Description
Piszę ten tekst jako mama dziecka z tej samej klasy. Nasze dzieci chodzą razem do szkoły podstawowej w Szczęsnem. Znam tę Rodzinę nie z opowieści – znam ją z codzienności szkolnej, z rozmów, z obecności na korytarzu, z widoku Dziecka, które – jak każde – powinno myśleć o lekcjach, kolegach i planach na jutro, a nie o tym, czy będzie do czego wrócić.
Kilka dni temu ta pięcioosobowa Rodzina – Rodzice i troje dzieci – straciła swój dom. Doszło do samozapłonu oświetlenia podblatowego LED w zabudowie kuchennej. Ogień i gęsty dym zabrały nie tylko ściany, sprzęty i rzeczy. Zabrały poczucie bezpieczeństwa, spokój i codzienną normalność, którą tak łatwo uznajemy za coś oczywistego.
Na dziś straty przekraczają 100 tysięcy złotych i wciąż rosną wraz z kolejnymi etapami sprzątania pogorzeliska.
Skala zniszczeń jest ogromna:
do wymiany są okna w części kuchennej, cała zabudowa kuchenna, część sprzętów AGD oraz oświetlenie na całym parterze,
cały dom wymaga odmalowania – ściany są osmolone, a tynki popękane na skutek temperatury ,
uszkodzona została instalacja wodno-kanalizacyjna, co wiąże się z koniecznością skuwania ścian,
zniszczona jest także instalacja elektryczna,
dom wymaga ozonowania, by możliwe było pozbycie się zapachu spalenizny,
do wymiany jest całe wyposażenie kuchni – garnki, zastawa i podstawowe naczynia potrzebne do codziennego życia.
Pożar zniszczył również wszystkie leki Franka, który cierpi na deficyt odporności i musi mieć zapewniony stały, nieprzerwany dostęp do lekarstw. Tego nie da się odłożyć ani zastąpić.
Obecnie rodzina nie może wrócić do domu i mieszka u bliskich. Choć są wdzięczni za dach nad głową, to życie „na chwilę”, bez własnej przestrzeni i stabilności, jest ogromnym obciążeniem – szczególnie dla dzieci.
Szczególnie trudna jest sytuacja Matiego – najstarszego z rodzeństwa, który w tym roku zdaje maturę. Potrzebuje spokoju, ciszy i warunków do nauki, by móc przygotować się do jednego z najważniejszych egzaminów w życiu. Dlatego tak bardzo zależy nam na jak najszybszym powrocie tej rodziny do domu i normalności, zanim kolejne ważne momenty zostaną naznaczone tym dramatem.
Ogromne koszty odbudowy sprawiają też, że niemożliwy staje się powrót do rehabilitacji – zarówno dla 13-letniej Mai, jak i jej Mamy. Obie chorują na Zespół Sudecka.
Maja zmaga się z niesprawnym stawem skokowym, a jej Mama z uszkodzoną prawą, wiodącą ręką i konsekwencjami czterech operacji w latach 2023–2024. Rehabilitacja i dalsza diagnostyka nie są luksusem – są koniecznością.
Żyjemy w czasach, w których proszenie o pomoc bywa trudniejsze niż jej udzielenie. Wstyd, strach przed oceną i przekonanie, że „inni mają gorzej”, sprawiają, że wiele osób milczy, choć bardzo potrzebuje wsparcia.
Ale proszenie o pomoc nie jest wstydem. Jest aktem odwagi, troski o dzieci i próbą ocalenia normalnego życia.
Ta zbiórka została zorganizowana, by pomóc tej Rodzinie wrócić do normalnego funkcjonowania po pożarze domu.
Zbiórka ma charakter całkowicie dobrowolny.
Jeśli ktoś nie chce lub nie może pomóc – prosimy, nie wpłacajcie.
Z szacunku do sytuacji i prywatności rodziny prosimy również o niekomentowanie.
Jeśli jednak zdecydujecie się pomóc – nawet najmniejszą kwotą – będzie to realne wsparcie i znak, że w tym trudnym momencie nie są sami.
Dziękuję w imieniu swoim i tej Rodziny za każdą okazaną dobroć, empatię i udostępnienie.
Czasem wystarczy niewiele, by pomóc komuś stanąć na nogi.
Na nowy początek i powrót do domu ❤️
Uściski z Łodzi dla wspaniałej, wytrwalej rodziny. Jeszcze w pełni zaświeci słońce.
Paula
Koleżanki i koledzy LO Piast Milanówek klasa 4 B