Description
Dzień dobry.
Jestem mamą wcześniaka Józka, który miał infekcję bakteryjną we krwi oraz zakrzep w lewej oponie mózgowej. Zdjęcie pochodzi z patologii noworodka z OIOMU. Aktualnie dziecko przebywa w szpitalu i trwa jego leczenie. Zakrzep jest albo wynikiem infekcji krwi albo zakrzepicą, na chwilę obecną jeszcze nie wiadomo. Pewne jest, że dziecko będzie potrzebowało kontynuowania leczenia w domu, które jest kosztowne. Aktualnie codziennie dziecko dostaje leki przeciwdrgawkowe i zastrzyki przeciwzakrzepowe, które będą m.in. podawane również w domu. Dodatkowo Józkowi będzie potrzebna fizjoterapia/rehabilitacja. Czekają go również częste wizyty u różnych specjalistów. Sam poród wcześniaka nas zaskoczył. Trzeba było kupić laktator, woreczki do mleka, części zamienne do laktatora, kupić ubranka bo dziecko urodziło się małe, dokupić rzeczy potrzebne do szpitala... Do tego doszły dojazdy i opłaty za parking... Aktualnie jeżdżę prawie codziennie bo dziecko trzeba uczyć jeść z piersi i potrzebuje bliskości. Przed nami jeszcze koszty leczenia dziecka w domu i produkty higieniczne/sanitarne z tym związane. Ja również musiałam kupić leki dla siebie co było kolejnym wydatkiem. Dodatkowym kosztownym wymogiem jest transport Józka do różnych lekarzy i instytucji. Dziecko nie powinno jeździć komunikacją miejską aż do ciepłej wiosny, więc trzeba będzie opłacić koszty taksówki/ubera, czasami paliwa.
Bardzo proszę o jakiekolwiek wsparcie finansowe. Nawet małe kwoty pozwolą mi zakupić np. woreczki do mleka lub pozwolą kupić bilet/zatankować i odciążą nas finansowo. Przed nami jeszcze koszty leków i fizjoterapii dla dziecka, gdy wróci do domu oraz pokrycie dojazdów do specjalistów/instytucji.
Aktualizacja (październik 2025)
Józio jest już z nami w domu. Po trudnym początku w szpitalu wreszcie możemy być razem, ale przed nami wciąż długa droga leczenia i kontroli u specjalistów. W najbliższym czasie czekają nas wizyty u neurologa, kardiologa, okulisty, genetyka oraz otolaryngologa.
Sprawdzałam już dostępne terminy — niestety na wizytę np. do genetyka w ramach NFZ najbliższe miejsca są dopiero na 2028 rok, dlatego będziemy musieli skorzystać z wizyty prywatnej.
Okazało się również, że Józio ma mutację genetyczną, która sprzyja zakrzepicy. To oznacza, że będzie musiał pozostawać pod stałą kontrolą lekarzy i regularnie wykonywać badania.
Dzięki środkom ze zbiórki mogliśmy już kupić np. leki dla Józka, igły do zastrzyków, środki odkażające, opatrunki, gaziki jałowe oraz chustę do noszenia, ponieważ Józio bardzo potrzebuje bliskości i często uspokaja się dopiero, gdy jest przytulony.
W najbliższych tygodniach szykujemy się do wizyty u kardiologa, a zebrane środki pozwolą nam pokryć koszt prywatnego transportu, aby zapewnić Józiowi bezpieczeństwo w drodze.
Dziękujemy z całego serca za każde wsparcie, dobre słowo i każdą wpłatę. To dzięki Wam możemy spokojniej przechodzić przez ten trudny czas i zadbać o zdrowie naszego synka.
Z góry serdecznie dziękuję za każdą darowiznę.
Pozdrawiam,
Mama Józka